Ogłoszenie


Drodzy Forumowicze - zdarza się, że nieraz w dziale forum pt "Pomoc" są podawane istotne dla Was informacje - zerkajcie do wątków tego tematu - to może sporo pomóc :).
Informacje nt. działania forum

Dziękujemy za obecność i udział na naszym forum! Prosimy o stosowanie się do regulaminu i uwag administratorów! Wynikają one zawsze z dobrej woli i dbałości o czytelność i przejrzystość forum dla dobra wszystkich użytkowników



- - - - > sklep o przyrodzie i dla miłośników przyrody - - - Rytmy Natury w Dolinie Baryczy DVD< - - - -

#61 2011-08-10 11:28:09

mamaewag

Użytkownik

Zarejestrowany: 2010-05-16
Posty: 20

Re: Próba pomocy "Dziedziczce" z kontuzją nogi (VIII 2011)

Dziękuję luka za tę informację, pozostaje więc czekać nam wszystkim na to, co los przyniesie...no i smutno, z pięciu dorodnych boćków zostały nam już tylko trzy...:-( łączę pozdrowienia dla Wszystkich zamartwiajacych się losem boćków naszego przygodzickiego gniazda i mających nadzieję na szczęśliwe zakończenie sezonu lęgowego

Offline

 

#62 2011-08-10 12:44:16

 eljana

Użytkownik

Skąd: Zakopane
Zarejestrowany: 2007-06-15
Posty: 70

Re: Próba pomocy "Dziedziczce" z kontuzją nogi (VIII 2011)

Dziękuję, że wreszcie pieniacza zooomiaka wybanowano!!!!!!! kocham wszystkie bocianki i wszystko co żyje i trzymam za nie kciuki a jednocześnie staram się robić choć odrobinkę, aby pomóc im żyć!!!!!

Offline

 

#63 2011-08-10 13:15:13

mamaewag

Użytkownik

Zarejestrowany: 2010-05-16
Posty: 20

Re: Próba pomocy "Dziedziczce" z kontuzją nogi (VIII 2011)

A ja się NIE cieszę !!!!!!! Polacy nie potrafią ze sobą rozmawiać,więc nie ma z czego być dumnym.Pani Joanna wyraziła się w swoim poście , że "krakusy też tak mają" obrażając setki innych osób zamieszkujacych te rejony...krytykując innych musimy też być krytyczni wobec swojego języka i manier i zachowywać się kulturalnie

Offline

 

#64 2011-08-10 14:03:06

Joanna100

Użytkownik

Skąd: Lublin
Zarejestrowany: 2008-05-22
Posty: 44

Re: Próba pomocy "Dziedziczce" z kontuzją nogi (VIII 2011)

Szanowna  = Mamo Ewo G =

Dlaczego zaczynasz być następną osobą siejącą zamęt i niepokoje na forum ?

Czyżbyś była z kręgów bliskich "zoomaniak-a" ?  Bo coś to tak pachnie.

Czy poza tym zrobiłaś cokolwiek dla naszych biednych bocianów ?  N I E  !   Bo przecież lepiej siedząc w ciepłym fotelu wymądrzać się jak co niektórzy i udawać okropnie kulturalną itd...  itp...
A stwierdzenie, że "a ja się NIE cieszę !!!!!!! "  jest mało sensowne w powstałej na forum sytuacji w dodatku niepotrzebnie ją podkręcając !

Więc zamilcz po wsze czasy z takimi komentarzami !

A tak gwoli ścisłości to ja napisałam zupełnie co innego o mieszkańcach Małopolski.  Napisałam to ze słowem CHYBA :  Ale krakusy chyba tak mają. Bo niestety takie mam osobiste doznania z pewnych kontaktów.
Więc nie generalizuj i nie wkładaj w moje usta tego czego nie stwierdziłam.

Ponieważ mam dosyć takich jak zoomaniak czy Ty to mówię: BEZ  ODBIORU.

To jest forum bocianie, a nie forum popisówek słownych.

Offline

 

#65 2011-08-10 14:21:55

ornitolog92

Moderator

Skąd: Ostrów Wielkopolski
Zarejestrowany: 2007-04-10
Posty: 189
WWW

Re: Próba pomocy "Dziedziczce" z kontuzją nogi (VIII 2011)

Ptakami zajmuję się już od wielu lat, a w samym projekcie w ten czy inny sposób uczestniczę od samego początku. O tym co p. Paweł robi przez te wszystkie lata nie napiszę, powiem tylko to w czym ja brałem udział. Od 5 lat wraz z Pawłem Dolatą co roku jeżdżę na kontrole gniazd bocianich. Przez ten czas skontrolowaliśmy kilkaset pisklaków, a kilkadziesiąt uratowaliśmy od pewnej śmierci wycinając sznurki, szmaty, folie, które wielokrotnie wżynały się w nogi pisklaków. Z gniazd usunęliśmy kilkaset różnego rodzaju śmieci, które boćkom zagrażały. Najczęściej p. Paweł sam płacił za wynajęcie podnośnika, co nie jest rzeczą tanią, bo potrzebny nam jest ok. tygodnia od świtu do nocy. Kto chce może sobie sprawdzić jakie są stawki za wynajęcie i pomnożyć x7 dni i x12-14 godz dziennie. Wielokrotnie brałem udział w bezpośrednich akcjach ratunkowych- kilkakrotnie w Przygodzicach. W tym roku jeden z pisklaków żyje tylko dlatego, że szybko zareagowałem i wyciągnąłem mu z dzioba folie. Gdy Dziedziczka doznała kontuzji (kilka dni przed zlotem) jechałem o 5.00 po męczącym dniu w pracy i godzinie snu do Przygodzic, aby sprawdzić czy nie leży pod gniazdem i nie potrzebuje pomocy. Ten ptak był na tyle sprawny, że zdążył odlecieć zanim dojechałem na miejsce. Mimo wielu kontroli i prób PwG OTOP ptaka nie udało się złapać.

Żałosne jest dla mnie to, że najwięcej do powiedzenia mają osoby, które pewnie nawet nie widziały z bliska pisklaka, nie mówiąc już o ich wiedzy nt ptaków. Jeżeli ptak lata to nie ma możliwości go złapania, przynajmniej przy tym sprzęcie jakim dysponujemy lub możemy zorganizować. Bocian będzie ratował się ucieczką tak jak człowiek, do którego będzie zbliżało się groźne zwierze. Nie ważne jest dla niego, że ma złamaną nogę, ważne by uciec i przeżyć. Pomysły z uśpieniem ptaka także są niedorzeczne, ponieważ bocian waży tylko 3-4 kg, a wszelkie środki anestetyczne muszą być bardzo dokładnie dobrane i odmierzone uwzględniając dokładną wagę, a różnica 0.5 kg przy odmierzaniu środków to ok 15% wagi. Jeżeli dawka będzie odmierzona np. na 3.5 kg, a ptak będzie ważył 3 kg to może go zabić, a jeżeli będzie ważył 4 może tego nawet specjalnie nie poczuć i będzie mógł uciec. Poza tym trzeba podać ją bardzo dokładnie, a jeżeli ktoś umie trafić z minimum 25m w ruszający się punkt wielkości paru cm2 to polecam najpierw popróbować na kurczakach. Jak się uda można próbować ratować bociany.

Dziś ponownie dokładnie sprawdziłem teren pod gniazdem i żerowiska naszej bocianiej rodzinki, ale spotkałem tylko 3 młode z naszego gniazda i "Dziedziczki" wśród nich nie było- wszystkie były w pełni sprawne.

A co do poruszonej kwestii finansowej. Przez te wszystkie lata nie dostałem ŻADNEGO WYNAGRODZENIA za pomoc ptakom, za ich kontrolowanie itp.  itd. Jest to pełen wolontariat, w którym sam ponoszę koszty, bo muszę dojechać we własnym zakresie, jeżeli ptak wymaga nakarmienia sam kupuję mięso, czy inne potrzebne mu produkty, a znajomi sami, prywatnymi samochodami, za prywatne pieniądze zawożą ptaki do azyli robiąc przy tym ponad 200 km co nawet przy oszczędnych samochodach daje sporą kwotę. Poza kosztami finansowymi, wykorzystujemy nasz wolny czas, czy często zwalniamy się z pracy/szkoły byle móc pomóc ptakom.

Poza tym, osoby zaangażowane w projekt TRACĄ mnóstwo czasu, aby zajmować się takimi bezsensownymi pierdami jak odpisywanie na posty porąbanych użytkowników, którzy g... wiedzą o ptakach, nie mówiąc już o bocianach i nawet mieszając nas z błotem nie raczą się podpisać imieniem i nazwiskiem. Jeżeli jest ktoś tak mądry i tak się zna na bocianach niech sam zaobrączkuje 3000 bocianów i wtedy zacznie takie pierdy pisać. Ciekawe, czy nadal będzie uważać złapanie latających bocianów, za rzecz tak łatwą do zrobienia. Ten czas, który spędzamy na forum odpisując na forum osobom pokroju zoomaniaka moglibyśmy spokojnie spędzić sprawdzając bocianie gniazda pod katem zaplątanych w nich pisklaków, czy zajmując się innymi ptakami. Mimo tego co takie matoły tu pisały, wiem że temu boćkowi pomóc na razie nie można było, ale za to uratowaliśmy w tym roku kilka innych i z tego możemy się cieszyć:) Odpisywanie i przejmowanie się takimi palantami bocianom nie pomaga, a raczej wypada, aby moderator odpowiedział sprawia, że nie chce być moderatorem na takim forum i jest to najprawdopodobniej ostatni sezon, w którym pełnię tą funkcje. Wolę ten czas poświęcić na naukę, lub pomoc ptakom wtedy kiedy się da.



pozdrawiam
Wojciech Kaźmierczak
PwG OTOP

Offline

 

#66 2011-08-10 15:08:59

 AnkazReading

Moderator

Skąd: Reading, W.Brytania
Zarejestrowany: 2009-05-18
Posty: 265

Re: Próba pomocy "Dziedziczce" z kontuzją nogi (VIII 2011)

mamaewag ma racje, mimo, ze byc moze jej komentarz (tak, jak i moj obecny! - ale zamieszczam go tu celowo) nie miescil sie w niniejszym temacie i watku. To bardzo smutne, ze nasze forum - dotychczas kulturalne jak rzadko ktore - staje sie stopniowo arena do osobistych wojen i agresywnych potyczek na slowa i inwektywy, a ponadto miejscem na proby propagowania obrazliwych stereotypow.

Pani Joanno: pozorne zlagodzenie takiego stereotypu o krakusach przez dodanie slowka "chyba" nie zmyli nikogo, zwlaszcza, ze juz w nastepnym poscie pisze Pani o wysnuwaniu tak ogolnych wnioskow z "osobistych doznan z pewnych kontaktow". To jest, niestety, klasyczna definicja zarowno generalizacji jak i stwarzania i powielania stereotypow. Bylabym z tym ostrozna.

O wiele gorzej, ze te forumowe wojny doprowadzily, jak sadze, albo przynajmniej wielce przyczynily sie, do deklaracji odejscia przez pana Pawla - a to jest juz katastrofa.

Jestesmy wszyscy emocjonalnie rozbici, przybici i zrozpaczeni tragedia Dziedziczki. Ale nie powinno to prowadzic do usilnych prob szukania winnych za wszelka cene, a na domiar zlego az tak gwaltownych atakow osobistych . To sa reakcje byc moze jak najbardziej naturalne, ale niegodne ludzi cywilizowanych.

Apeluje usilnie o refleksje i powstrzymanie gwaltownych reakcji. I wiekszy umiar w wypowiedziach i osadach.  W koncu chyba wszystkim zalezy na tym, zeby nasze forum przetrwalo. Wszyscy jestesmy zainteresowani dobrem naszej rodziny bocianiej, wiec moze to nas polaczy.

Anka (rodowita lwowianka, wyemigrowana "krakuska", obecnie uczestniczka forum spoza granic kraju)

Offline

 

#67 2011-08-10 16:34:14

mamaewag

Użytkownik

Zarejestrowany: 2010-05-16
Posty: 20

Re: Próba pomocy "Dziedziczce" z kontuzją nogi (VIII 2011)

Pani Joanno,nie odpowiem pani na post,bo to dla mnie nie ten poziom rozmowy. Nie pamiętam także, abyśmy kiedykolwiek się poznały i przeszły na "ty"

Panie Wojciechu ! Mogę Pana zapewnić, że osób , które zdają sobie sprawę z wagi Pana zaangażowania w projekt jest znacznie więcej niż się Panu wydaje, tylko właśnie te osoby są zajęte śledzeniem życia ptaków i innych zwierząt a więc na potyczki słowne na forum nie mają czasu a także moze nie czują się do tego upowaznione z powodu tego, iż jeszcze muszą się dużo nauczyć. Nie będę więc pewno osamotniona, jeśli wyrażę poparcie dla Pana i pełną solidarność oraz ośmielę się prosić, aby dalej wspierał Pan ten projekt! To bardzo szlachetne. co pan robi i domyślam się, że z zamiłowania...więc tym bardziej byloby szkoda, gdyby Pana zabrakło :-(

Offline

 

#68 2011-08-10 16:47:44

 Natura

Użytkownik

Skąd: Warmia i Mazury
Zarejestrowany: 2009-06-23
Posty: 141

Re: Próba pomocy "Dziedziczce" z kontuzją nogi (VIII 2011)

Drodzy Państwo,
proponuję aby CAŁKOWICIE IGNOROWAĆ zaczepki, histeryczne, nieprawdziwe i niesprawiedliwe komentarze. Piszmy WYŁACZNIE - jak przeważnie dotąd - na temat i na kulturalnym poziomie. Moderatorów proszę o reagowanie w sposób zdecydowany i radykalny, tak jak to zrobił p.Paweł Dolata z "zoomaniakiem". Prawdziwi miłośnicy przyrody doskonale wiedzą, kto i jak PRAWDZIWIE i FACHOWO pomaga potrzebującym zwierzętom, choć czasem trzeba się pogodzić z brakiem interwencji.
TAK TRZYMAĆ !

Offline

 

#69 2011-08-10 17:18:02

sasza11

Użytkownik

Zarejestrowany: 2011-06-18
Posty: 20

Re: Próba pomocy "Dziedziczce" z kontuzją nogi (VIII 2011)

To jedna z trudniejszych sytuacji w tym programie. Naprawdę martwi mnie, że ludzie, którzy dla tych i nie tylko tych ptaków tyle robią zostali sprowokowani do tłumaczenia się z tego co i jak robią. Jeszcze nie urodził się ten, który wszystkim dogodził. Obserwatorzy przy monitorach przeżywają bardzo te dramatyczne wydarzenia bo nie mają na nie  wpływu. Ale w jeszcze trudniejszej sytuacji są Ci, którzy pozornie mają jakiś wpływ ale są w sytuacjach, kiedy są bezsilni. I to my obserwatorzy mamy dodać im sił i cierpliwości, abyśmy mogli WSZYSCY przeżyć sukces i przetrwać ewentualne niepowodzenia. Dziewczyny i chłopaki którzy jesteście tak blisko gniazda w Przygodzicach i nie tylko - trzymam moooocno za Was kciuki i wiem, że wiele razy Wam się uda i to docenimy. Serdecznie Pozdrawiam!

Offline

 

#70 2011-08-10 17:31:34

Mago

Użytkownik

Zarejestrowany: 2007-06-07
Posty: 28

Re: Próba pomocy "Dziedziczce" z kontuzją nogi (VIII 2011)

"Trzy sita"
Któregoś dnia zjawił się u Sokratesa jakiś człowiek i chciał się z nim podzielić pewną wiadomością.
-Posłuchaj, Sokratesie, koniecznie muszę Ci  powiedzieć, jak się zachował twój przyjaciel...
-Od razu ci przerwę - powiedział mu Sokrates - i zapytam, czy pomyślałeś o tym, żeby przesiać to, co masz do powiedzenia, przez trzy sita?
A ponieważ rozmówca spojrzał na niego nic nierozumiejącym wzrokiem, Sokrates tak to objaśnił:
-Otóż, zanim zaczniemy mówić, zawsze powinniśmy przesiać to, co chcemy powiedzieć, przez trzy sita. Przypatrzmy się temu! Pierwsze sito to sito prawdy. Czy sprawdziłeś, że to, co masz mi do powiedzenia, jest zgodne z prawdą?
-Nie, słyszałem jak o tym mówiono, i...
-No cóż... Sądzę jednak, że przynajmniej przesiałeś to przez drugie sito, którym jest sito dobra. Czy to, co tak bardzo chcesz mi powiedzieć, jest przynajmniej dobrą rzeczą?
Rozmówca Sokratesa zawahał się, a potem odpowiedział:
-Nie, niestety, to nie jest nic dobrego, wręcz przeciwnie...
-Hmmm - westchnął filozof. - Pomimo to przypatrzmy się trzeciemu situ. Czy to, co pragniesz mi powiedzieć, jest przynajmniej pożyteczne?
-Pożyteczne? Raczej nie...
-W takim razie nie mówmy o tym wcale! - powiedział Sokrates. Jeżeli to, co pragniesz wyjawić, nie jest ani prawdziwe, ani dobre, ani pożyteczne, wolę nic o tym nie wiedzieć.
A i tobie radzę żebyś o tym zapomniał

Offline

 

#71 2011-08-10 17:54:50

Renia

Moderator

Skąd: Małopolska
Zarejestrowany: 2008-05-23
Posty: 3915
WWW

Re: Próba pomocy "Dziedziczce" z kontuzją nogi (VIII 2011)

Witam!
Dziękuję wszystkim, którzy zamieścili w tym wątku rzeczowe, pozbawione złych emocji wpisy. Wszyscy wiemy, że sytuacja jest przykra dla obserwatorów, wszyscy współczujemy kontuzjowanemu ptakowi, łatwo wtedy o zdenerwowanie. Nie może to jednak owocować niegrzecznością, atakowaniem osób, które w żaden sposób na to nie zasłużyły.

Wierni obserwatorzy bocianów z Przygodzic, stali użytkownicy naszego forum, nie mają najmniejszych wątpliwości, że Paweł Dolata, Wojtek Kaźmierczak i pozostałe osoby związane z projektem Blisko Bocianów robią wszystko, by pomóc Dziedziczce.

Na zakończenie prośba: powściągnijmy emocje, zaprzestańmy słownych utarczek, bo to nie służy ani bocianom, ani forum  i nie pomoże w ratowaniu Dziedziczki.


* * *

Offline

 

#72 2011-08-10 18:52:40

Paweł T. Dolata

Administrator

Zarejestrowany: 2007-04-06
Posty: 2077

Re: Próba pomocy "Dziedziczce" z kontuzją nogi (VIII 2011)

Około godz. 10.15 sprawdziłem najbliższą okolicę gniazda, a potem wspólnie z Wojtkiem Kaźmierczakiem, Kamilą Walczak i Karoliną Zmyśloną z PwG OTOP obrzeża stawów Trzcieliny, sąsiadujących z gniazdem w Przygodzicach od zachodu i południowego zachodu. Żadnych bocianów nie spotkaliśmy.

Ok. 15 sprawdziłem ponownie okolice gniazda i tym razem najbliższe na poludnie i południowy wschód żerowiska nad Baryczą i Roguszną, nigdzie nie znajdując kontuzjowanego ptaka. Tam widziałem jedynie trójkę młodych bocianów, prawdopodobnie tę samą o której pisał wyżej Wojtek, ale nie ma pewności, czy to były ptaki z gniazda z kamerą, myślę że nie - bliżej tej łąki jest inne gniazdo pod Przygodzicami, które w tym roku opuściły właśnie trzy młode.

Paweł T. Dolata
Południowowielkopolska Grupa OTOP

Offline

 

#73 2011-08-10 19:17:01

Paweł T. Dolata

Administrator

Zarejestrowany: 2007-04-06
Posty: 2077

Re: Próba pomocy "Dziedziczce" z kontuzją nogi (VIII 2011)

"Argumenty obu stron" - coś takiego trudno komentować, pusty śmiech mnie ogarnia. Jakie "argumenty" przedstawił na naszym forum Zoomaniak poza stekiem kłamstw i inwektyw? Że ok. 10 lat temu, koło Siedlec (ponad 300 km od Przygodzic), dr Andrzej Kruszewicz, będący wykształconym weterynarzem, a który obecnie zajmuje się czym innym (dyrektorowaniem ZOO w Warszawie), trafił szczęśliwie środkiem usypiającym, który do dyspozycji mają tylko duże ogrody zoologiczne, zupełnie innego bociana, w innych warunkach?

W moim poście o zbanowaniu wypunktowałem kłamstwa i obraźliwe wypowiedzi, których się ewidentnie dopuścił na naszym forum. To Pani uznaje za jego "argumenty"?!

Bociany są jak ludzie i wszelkie inne zwierzęta, jedne są płochliwe, inne nie i z tego powodu reagują różnie i różny jest ich dystans ucieczki. Ale tego nie widzą osoby, które swoją "wiedzę" o tych ptakach nabywają chyba jedynie przez ekran komputera i czytając głupie i złośliwe komentarze, a nie własnymi obserwacjami przez lata czy poważnymi publikacjami.

"Obie strony" w Pani poście to też niezły żart. Pojawiający się na naszym forum nagle i znikąd internetowy awanturnik, który nie ma nawet odwagi podpisać się nazwiskiem, rzucając na naszym forum tak mocne i bzdurne "zarzuty", jak widać ze wpisów jątrzący gdzie się da (przypomnę aferę, która kilka lat temu rozkręcał na forum kamery w Chybach) - i zespół ludzi, którzy społecznie od prawie 20 lat (w moim przypadku) lub co najmniej kilka lat zajmują się ochroną ptaków, całą serię linków do opisów naszych akcji ratunkowych tylko w tym roku podałem niezorientowanym wyżej do poczytania. Przeczytała je choć Pani? To są te "dwie strony"???

Dzięki takim wpisom jak poniższy post Pani, nawet jeśli kierują nimi dobre intencje, tacy "Zoomaniacy" czują poparcie i sieją publicznie swoje kłamstwa, zniewagi i jad.

Teren pod gniazdem z kamerą został przeszukamy z samego rana przez pracowników Urzędu Gminy, bo żaden z członków PwG OTOP nie mieszka obecnie w Przygodzicach.

Wojtek Kaźmierczak ma wyżej rację - szkoda nerwów i czasu, by na takie bzdury odpisywać. Żegnam.

Paweł T. Dolata
Południowowielkopolska Grupa OTOP

mamaewag napisał:

Witam! śledzę zażartą dyskusje na forum, czytam argumenty obu stron a także wyroki wydane...szczerze mówiąc poczułam się przez chwilę jak na sali sądowej, nie było to miłe, ale....... NAJWAŻNIEJSZE pytanie,na które oczekiwali internauci pozostało bez odpowiedzi,mianowicie czy teren pod gniazdem został przeszukany? Niestety wielu z nas mimo ogromnych chęci mieszka za dalego od Przygodzic!!!!!!!!!!Pozdrawiam Wszyskich prawdziwych miłośników bocków a jest ich wielu :-)

Offline

 

#74 2011-08-10 19:36:34

roberto19

Użytkownik

Zarejestrowany: 2011-07-18
Posty: 16

Re: Próba pomocy "Dziedziczce" z kontuzją nogi (VIII 2011)

Joanna100 napisał:

Dodam kamyczek do tego ogródka.  Szczególnie jako informacja dla Pana Pawła Dolaty.

 

Ale krakusy chyba tak mają.

Nie Krakusy tak nie maja a napewno nie wszyscy i wypraszam sobie takie "regionalne wycieczki". Prosze nie sprowadzac tego forum do poziomu sejmu, projekt jest poswiecony bocianom i tylko posty im poswiecone powinny byc w nim umieszczane. Wszelkie uwagi dyskryminujace lub obrazajace innych prosze zamieszczac na forum onetu, tam jest ich miejsce (autorów równiez)

Offline

 

#75 2011-08-10 20:00:40

Holly Short

Użytkownik

Zarejestrowany: 2011-05-04
Posty: 3

Re: Próba pomocy "Dziedziczce" z kontuzją nogi (VIII 2011)

Witam!
Już dłużej nie wytrzymam, napiszę.
Proszę Was, Forumowiczów, błagam i jeszcze raz proszę, o skończenie tych kłótni. Serce mi się kraje jak to czytam. Proszę jedynie o urwanie tej bezsensownej utarczki słownej bo to donikąd nie prowadzi. Mną też targają emocje, rozumiem to. Proszę jedynie o spokojne poczekanie na dalsze relacje z poszukiwań. A opowieść o trzech sitach znam i uważam momentami za bardzo pożyteczną Pozdrowienia dla wszystkich podglądaczy. Więcej się nie będę wtrącać, dziękuję.


Don`t take life too seriously. You`ll never get out of it alive.

Offline

 

#76 2011-08-11 01:10:00

Kamila Walczak

Użytkownik

9398320
Skąd: Ostrów Wielkopolski
Zarejestrowany: 2010-02-06
Posty: 140

Re: Próba pomocy "Dziedziczce" z kontuzją nogi (VIII 2011)

Gdy pan Paweł T. Dolata wpadł na pomysł stworzenia projektu "Blisko bocianów", miał na celu to, abyśmy przez obserwacje mogli poznać życie i zwyczaje bocianów białych. Kamera dała przy okazji możliwość reagowania w konkretnych sytuacjach tego wymagających- gdyby nie projekt, prawdopodobnie nie pomoglibyśmy żadnemu z piskląt, bo nie wiedzielibyśmy o problemach wystarczająco wcześnie. Proszę pomyśleć ile piskląt z innych gniazd ginie co roku; przecież nie pozakładamy kamer przy wszystkich gniazdach w kraju! W obliczu tego ratowanie pojedynczych ptaków z Przygodzic obiektywnie wydaje się niepotrzebne, a jednak pan Paweł wraz z ekipą PwG OTOP robi to. Bo każdemu, kto kocha przyrodę zależy na każdym pojedynczym istnieniu. I nic nie można poradzić na to, że czasem jesteśmy bezsilni. Zapewniam, że serce mnie boli jak pomyślę, że i w tym roku możemy stracić któregoś z boćków. Ale zostało zrobione wszystko, co można było w tej sprawie na razie zrobić; jeśli coś się zmieni, zadziałamy. Dlatego wszelkie oszczerstwa i pretensje do pana Pawła i wszystkich członków PwG OTOP są absurdalne. Jedynym wytłumaczeniem takiej sytuacji jest to, że niektórym najwyraźniej sprawia przyjemność prawienie złośliwości i rzucanie pomówień przy każdej okazji. Żenująca dziecinada. Nie dziwię się panu Pawłowi, że ma tego wszystkiego dość, choć wolałabym, żeby nie rezygnował ze swojej funkcji, bo nikt nie będzie w stanie pełnić jej tak jak On.

Apeluję o zrozumienie, że są pewne granice naszych możliwości.

Kamila Walczak
PwG OTOP

Offline

 

#77 2011-08-11 11:17:46

pcprmonika@o2.pl

Użytkownik

Zarejestrowany: 2011-07-14
Posty: 48

Re: Próba pomocy "Dziedziczce" z kontuzją nogi (VIII 2011)

Dobrze się stało, że dzięki powyższym postom zamieszczonym przez Panią Kamilę Walczak, Pana Pawła T. Dolatę i Pana Wojciecha Kaźmierczaka wszyscy czytający te wypowiedzi mogą dowiedzieć się,  jak rzeczywiście  wygląda praca osób związanych z projektem "Blisko bocianów". To jest tylko opis wycinka działalności tych społeczników. Przecież takich ludzi trzeba szukać ze świecą! Chylę czoła przed ekipą Pana P. Dolaty i proszę, aby Państwo nie zniechęcali się nawet najgłupszymi  uwagami i "poradami" osób, które tylko ośmieszają się, próbując w ten sposób  ingerować w Państwa pracę. Ze swojej strony bardzo dziękuję za każdą podejmowaną przez Państwa akcję i wysiłek, który jest nie do przecenienia. Proszę dalej zostać z nami! Monika Matyńka

Offline

 

#78 2011-08-11 12:20:39

kawia

Użytkownik

Skąd: Warszawa
Zarejestrowany: 2008-06-08
Posty: 1172

Re: Próba pomocy "Dziedziczce" z kontuzją nogi (VIII 2011)

pcprmonika@o2.pl napisał:

Dobrze się stało, że dzięki powyższym postom zamieszczonym przez Panią Kamilę Walczak, Pana Pawła T. Dolatę i Pana Wojciecha Kaźmierczaka wszyscy czytający te wypowiedzi mogą dowiedzieć się,  jak rzeczywiście  wygląda praca osób związanych z projektem "Blisko bocianów". To jest tylko opis wycinka działalności tych społeczników. Przecież takich ludzi trzeba szukać ze świecą! Chylę czoła przed ekipą Pana P. Dolaty i proszę, aby Państwo nie zniechęcali się nawet najgłupszymi  uwagami i "poradami" osób, które tylko ośmieszają się, próbując w ten sposób  ingerować w Państwa pracę. Ze swojej strony bardzo dziękuję za każdą podejmowaną przez Państwa akcję i wysiłek, który jest nie do przecenienia. Proszę dalej zostać z nami! Monika Matyńka

Podpisuję się obydwiema rękami!
A posty takie jak zoomaniaka moderatorzy powinni wcześniej ciąć bez litości! Niech nie jątrzą. Szkoda Waszego czasu na odpisywanie. Nb. na takie kwestie, jak ta o "krakusach" powinno się mieć autocenzurę, czyli wiedzieć, że nie należy ludzi obrażać używaniem negatywnych stereotypów.

Co do Dziedziczki - to od chwili jej kontuzji wiadomo było, że jej szanse są nikłe, obserwacja jej słabnięcia była bardzo przykrym przeżyciem, ale -  wspomnijmy rok ubiegły i tragedię dwóch ostatnich piskląt POMIMO  akcji ratunkowej! Trzymając proporcje można tylko westchnąć, że i tak tegoroczny lęg był świetny. Bo o Dziedzicu i piątym - zdrowym - młodym  przecież nic nie wiemy. To są dzikie zwierzęta i naprawdę nie można ich traktować jak zagubionych domowych. Nie można wymagać od mieszkańców Przygodzic, żeby pod wodzą ornitologów przeczesywali trzciny i łąki, w poszukiwaniu kontuzjowanego bociana! Miejmy trochę zaufania. Jestem przekonana, że jeżeli będzie MOŻNA cokolwiek sensownego przedsięwziąć, to zostanie to zrobione.
Panie Pawle, Panie Wojtku! Pani Kamilo! Tak myślących jest większość.

Ostatnio edytowany przez kawia (2011-08-11 12:40:49)

Offline

 

#79 2011-08-11 13:01:13

Renacik

Użytkownik

Zarejestrowany: 2009-06-12
Posty: 82

Re: Próba pomocy "Dziedziczce" z kontuzją nogi (VIII 2011)

Czuje się w obowiązku poinformować, o tym, że w dniu zaginięcia niesprawnej Dziedziczki zadałam pytanie Wójtowi gminy Przygodzice, jak urzad wspiera akcje społeczne związane z gniazdem. Tu jest zrzut z ekranu strony urzędu gminy
http://tinypic.pl/i/00114/jk3qllhusuan_t.jpg

Offline

 

#80 2011-08-11 16:31:19

 eljana

Użytkownik

Skąd: Zakopane
Zarejestrowany: 2007-06-15
Posty: 70

Re: Próba pomocy "Dziedziczce" z kontuzją nogi (VIII 2011)

Dopisuję się do postu KAWIA i PCPRMONIKA   - całe sedno sprawy !!!! Pozdrawiam wszystkich z Panem Pawłem na czele i wszystkich normalnie myślących forumowiczów!!

Offline

 
Ostatnio chory jestem na Przygodę i Dziedzica. Choróbsko toczy mnie totalnie, ale jest na tyle fajne, że polecam zachorowanie wszystkim dookoła. (marmarecki)

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
busy Holandia boston terrier opinie Klinika medycyny estetycznej LDPE HIPS PP tu