Ogłoszenie


Drodzy Forumowicze - zdarza się, że nieraz w dziale forum pt "Pomoc" są podawane istotne dla Was informacje - zerkajcie do wątków tego tematu - to może sporo pomóc :).
Informacje nt. działania forum

Dziękujemy za obecność i udział na naszym forum! Prosimy o stosowanie się do regulaminu i uwag administratorów! Wynikają one zawsze z dobrej woli i dbałości o czytelność i przejrzystość forum dla dobra wszystkich użytkowników



- - - - > sklep o przyrodzie i dla miłośników przyrody - - - Rytmy Natury w Dolinie Baryczy DVD< - - - -

#21 2011-08-09 14:33:35

zoomaniak

Zbanowany

Zarejestrowany: 2011-08-09
Posty: 15

Re: Próba pomocy "Dziedziczce" z kontuzją nogi (VIII 2011)

Angelika, czy mogę zacząć piać z zachwytu?

Chętnie popieję, tylko wtedy, gdyby tych akcji podjął się piekarz z Pcimia Dolnego, a nie organizacja która w tytule ma wpisane "Ogólnopolskie Towarzystwo Ochrony Ptaków". Nazwa, statuty chyba do czegoś zobowiązują...

To tak jakby prowadzić firmę transportową i zachwycać się tym, że kierowca którego się zatrudnia - umie jeździć samochodem.

Offline

 

#22 2011-08-09 14:34:20

Renacik

Użytkownik

Zarejestrowany: 2009-06-12
Posty: 82

Re: Próba pomocy "Dziedziczce" z kontuzją nogi (VIII 2011)

mikr napisał:

Gdyby Dziedziczce szkodził człowiek, wtedy trzeba byłoby podnieść larum!

A może właśnie jest winny człowiek, który swą twierdzę ogrodził drutem kolczastym z ostrymi kolcami, by nikt mu nieba nie przesłaniał?
Montaż kamer i obserwacja rodziny bocianiej powinna przede wszystkim dać człowiekowi możliwość niesienia im pomocy w odpowiednim czasie.

Offline

 

#23 2011-08-09 14:40:09

Renacik

Użytkownik

Zarejestrowany: 2009-06-12
Posty: 82

Re: Próba pomocy "Dziedziczce" z kontuzją nogi (VIII 2011)

Angelika napisał:

Jednak jeśli chodzi o pomoc przygodzickim bocianom nie zgadzam się. Poczytaj sobie forum w wątku Akcje ratownicze bocianów z Przygodzic. Myślę, że wielu, którym tak łatwo przychodzi krytyka, ta lektura "zamknie" usta.
Jest to mój ostatni post w tej sprawie. Niepotrzebnie dałam się wciągnąć w dyskusję, więc kończę te dywagacje. Proszę tylko nie myśleć, że obawiam się dyskusji. Nie. Uważam, że czasami po prostu nie warto.
Pozdrawiam wszystkich bocianolubów.
Angelika

Znam wszystkie akcje ratunkowe w Przygodzicach. Niektóre prawie sama wywołałam, bo dmuchałam na zimne. poczytaj sobie te moje 77 postów od 2009. Dyskusja nie jest dywagacją, zawsze warto, jesli ma to pomóc bocianom. Pewnie, że najlepiej cisza, sielanka, niezmącona żadnym obcym akcentem pochwała wszem i wobec. I żebyś nie myślała, Angeliko, że krytykuję Pawła Dolatę. To pasjonat, ale prawie sam działa lub musi błagać o pomoc rózne organy. To one powinny do niego się zwrócić, jak możemy Wam pomóc ratować polskie bocki.

Offline

 

#24 2011-08-09 16:06:16

Krychaj

Użytkownik

Zarejestrowany: 2007-04-10
Posty: 17

Re: Próba pomocy "Dziedziczce" z kontuzją nogi (VIII 2011)

sledzilam wszystkie akcje ratowania bociankow w gniezdzie w Przygodzicach i napewno Pan Dolata robi wszystko aby uratowac Dziedziczke

Offline

 

#25 2011-08-09 16:23:38

zoomaniak

Zbanowany

Zarejestrowany: 2011-08-09
Posty: 15

Re: Próba pomocy "Dziedziczce" z kontuzją nogi (VIII 2011)

Taki przykład sprzed 10 lat !!!

W ubiegłym tygodniu informowaliśmy o bocianie, który powrócił z zimowisk przeszyty strzałą. Przez pewien czas ptaka można było obserwować w niewielkiej osadzie, 17 km od Siedlec. Bociek zachowywał się normalnie: latał, żerował, miał partnera i gniazdo.

Ornitolodzy z Mazowieckiego Towarzystwa Ochrony Fauny postanowili wyjąć strzałę przeszywającą ptaka na wylot. Zadania tego podjął się dr Andrzej Kruszewicz z ZOO w Warszawie. Pierwotnie plan działania przewidywał uśpienie, odłowienie i przewiezienie bociana do ZOO. Tam strzała miała być usunięta. Po krótkiej rekonwalescencji ptak miał być wypuszczony. Akcję zaplanowano na piątek (6. kwietnia). Wszystko odbyło się szybciej i sprawniej niż przewidywano. Niewielki problem sprawiło uśpienie ptaka. Trafienie środkiem usypiającym z dmuchawki wcale nie jest proste, nawet jeśli strzela się do tak dużego ptaka. Po uśpieniu ptaka okazało się, że strzałę da się wyjąć „od ręki”. Tak też uczynił dr Kruszewicz, oszczędzając w ten sposób bocianowi kolejnego stresu, związanego z pobytem w niewoli. Ptaka wypuszczono na wolność.

Ze źródła linia.com.pl

Jak można doczytać z powyższego materiału, bocianowi przeszytemu strzałą nie zagrażało żadne niebezpieczeństwo. Co więcej, nie było widać żadnych oznaków słabości, a jednak zdecydowano się na schwytanie ptaka i cała akcja odniosła powodzenie.

Takich akcji można podać jeszcze kilka, ale nie o to chodzi by się przerzucać przykładami, a o to by podjąć jakieś realne działania zmierzające do wyłapania ptaka bo pisanie maili z prośbą o konsultacje, i jedna wycieczka na łąki gdzie "żeruje" - są niewystarczające.

Przypominam też, że w PwG OTOP zarejestrowanych jest 133 członków. Gdzie się oni podziali?

Przypominam też, że PwG OTOP to lokalna grupa Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków, dlaczego nie ma żadnego wsparcia z ich strony?

Czy w tym naszym pieknym kraju jedyną formacją do której zawsze można zwrócić się o pomoc w ściąganiu chociażby kota z drzewa jest Straż Pożarna? Ludzie, obudźcie się wreszcie !!!

Offline

 

#26 2011-08-09 16:31:53

etre

Użytkownik

Zarejestrowany: 2011-06-28
Posty: 5

Re: Próba pomocy "Dziedziczce" z kontuzją nogi (VIII 2011)

Niestety, zoomaniak, potwierdzasz teorię, że osoby, które "kochają" przyrodę za bardzo są stuknięte. Nie rozumiesz tego co napisali powyżej??? Cóż może więcej poćwiczyć umiejętność komunikacji z ludźmi, a nie ze zwierzątkami.

Offline

 

#27 2011-08-09 16:37:08

zoomaniak

Zbanowany

Zarejestrowany: 2011-08-09
Posty: 15

Re: Próba pomocy "Dziedziczce" z kontuzją nogi (VIII 2011)

etre napisał:

Niestety, zoomaniak, potwierdzasz teorię, że osoby, które "kochają" przyrodę za bardzo są stuknięte. Nie rozumiesz tego co napisali powyżej??? Cóż może więcej poćwiczyć umiejętność komunikacji z ludźmi, a nie ze zwierzątkami.

Dziękuję bardzo za tą wnikliwą wiwisekcję psychologiczną mojej osoby. Nieomieszkam jej sobie wydrukować, oprawić w ramkę i zawiesić nad łóżkiem Coś jeszcze "wypocisz" na mój temat? Bo szkoda mi czasu na czytanie wpisów które nic do tematu nie wnoszą...

Offline

 

#28 2011-08-09 17:02:05

Eva Stets

Użytkownik

Skąd: Hellas
Zarejestrowany: 2007-04-04
Posty: 5027
WWW

Re: Próba pomocy "Dziedziczce" z kontuzją nogi (VIII 2011)

Pewnie gdyby Stańczyk żył w naszej epoce i wszedł w tych dniach na to forum, to by stwierdził, że najwięcej w Polsce jest osób chroniących przyrodę.

Niektórzy z Was powołują się na obserwacje bocianów z internetu i czytanie tego forum przez kilka lat. Pojawiają się rady, wskazówki, wymagania, nawet pretensje.
A ja zapytam (w próżnię): czy ktoś z Państwa brał kiedyś udział w akcji ratowania choćby jednego bociana? Czy ktoś z Państwa (oprócz służenia radami i pretensjami) zbliżył się kiedykolwiek do dużego ptaka brodzącego, który jest ranny i który lata? Czy ktoś z Państwa widział na żywo akcje ratowania bocianów (nie w internecie, przy komputerze).

Te słowa powiedział Sofokles ok. 2,5 tysiąca lat temu: "Kto nie przeżył tego co ja, niechaj mi rad nie udziela"
Zastanówcie się drodzy Państwo nad tymi właśnie słowami nim napiszecie kolejne pretnsje, rady, prośby (i "groźby" zaprzestania oglądania bocianów)...

Popatrzcie proszę, uważnie na zdjęcia, niżej - robione dziś w godzinach rannych. Nieważne, że to z Grecji - to też bociany. Ptaki uległy kolizji z drutami energii elektrycznej. Wiecie dlaczego można je było złapać? Dlatego, że nie były zdolne do lotu. I powie ktoś "i co z tego?" Nic. To tylko "jakieś tam boćki z Grecji"... Ale już oskarżanie osoby Pawła Dolaty i Grupy PwG OTOP, która od lat działa na rzecz pomocy i ochrony ptakom jest tu po prostu nie na miejscu.

Copyright Maria Ganoti (Ośrodek ANIMA)
http://www.allegaleria.pl/images/fywqezcqes0nwd99wty7_thumb.jpg  http://www.allegaleria.pl/images/fhu3fta8crr02gfdk96_thumb.jpg  http://www.allegaleria.pl/images/0xaldy6td2wm8c47fj6_thumb.jpg  http://www.allegaleria.pl/images/a3pw0j2biuue3ynpetr2_thumb.jpg

Ostatnio edytowany przez Eva Stets (2011-08-10 14:46:38)

Offline

 

#29 2011-08-09 17:25:21

zoomaniak

Zbanowany

Zarejestrowany: 2011-08-09
Posty: 15

Re: Próba pomocy "Dziedziczce" z kontuzją nogi (VIII 2011)

Eva Stets, a ja również zapewne w próźnię zapytam...

Czy nie będąc na księżycu, mam prawo wypowiadać się na temat jego budowy?
Czy nie będąc nigdy politykiem, mam prawo wypowiadać się o sytuacji politycznej w kraju?
Czy nie będąc nigdy kierowcą wyścigowym, mam prawo komentować wyniki Grand Prix?
Czy nie będąc nigdy piekarzem, mam prawo oceniać jakoś chleba który codziennie spożywam?

Tak, mam prawo! Mam prawo komentować i zgłaszać propozycje. Mam także prawo oceniać i negować działania, lub ich brak.

Nawiasem mówiąc, ten sam Sofokles napisał:

"Bo ten, kto sądzi, iż sam posiadł mądrość, język i rozum, innym niedosięgłe bliżej poznany – okaże się pusty."

Ostatnio edytowany przez zoomaniak (2011-08-09 17:25:40)

Offline

 

#30 2011-08-09 17:47:30

Eva Stets

Użytkownik

Skąd: Hellas
Zarejestrowany: 2007-04-04
Posty: 5027
WWW

Re: Próba pomocy "Dziedziczce" z kontuzją nogi (VIII 2011)

Ad. powyższego postu (zoomaniak). Zgadza się, ma Pan prawo się wypowiadać. Myślę jednak, że aby się "wypowiedzieć" trzeba także coś wiedzieć?
Tym samym prosiłabym nie zwracać się do mnie, bo udziału w takiej dyskusji brać zamiaru nie mam. W poście wyżej napisałam to, co uznałam za stosowne i nie mam w tej kwestii nic dodania.

Przepraszam, mam do dodania - słowa z mojego postu w temacie o obserwacjach z gniazda, jakie pisałam kilka dni temu (przed pierwszą próbą ratowania ptaka). Zacytuję je więc także tutaj i niech każdy wysnuje odpowiednie wnioski.

"...Wiem, że smutno, że szkoda i że każdy się teraz martwi, wiem, że chciałoby się coś zrobić i pomóc, nawet "góry powalić", lecz tu powiem jedno: osobiście nie znam lepszego specjalisty od bocianów w Polsce niż Paweł T. Dolata, więc w tym przypadku Jemu oddajmy w pełni ocenę sytuacji i decyzję - bez względu na to jaka ona będzie i co się z boćkiem stanie..."

Ostatnio edytowany przez Eva Stets (2011-08-09 17:53:21)

Offline

 

#31 2011-08-09 17:56:24

zoomaniak

Zbanowany

Zarejestrowany: 2011-08-09
Posty: 15

Re: Próba pomocy "Dziedziczce" z kontuzją nogi (VIII 2011)

Eva Stets napisał:

Zgadza się, ma Pan prawo się wypowiadać. Myślę jednak, że aby się "wypowiedzieć" trzeba także coś wiedzieć.

A Pani już zdążyła poziom wiedzy ornitologicznej zmierzyć u wszystkich użytkowników forum i podglądaczy bocianów z Przygodzic.

Notabene, chyba powinniśmy wszyscy Pani podziękować, że tym wpisem tylko potwierdziła iż "podglądaczy" traktuje się jak bandę niedouczonych idiotów... z legitymacją szkolną...

Offline

 

#32 2011-08-09 18:08:44

Eva Stets

Użytkownik

Skąd: Hellas
Zarejestrowany: 2007-04-04
Posty: 5027
WWW

Re: Próba pomocy "Dziedziczce" z kontuzją nogi (VIII 2011)

Jest to moja ostatnia odpowiedź do Pana, ale należy się ona przede wszystkim Forumowiczom, bo swoim wpisem obraża Pan nie tylko mnie , ale także obraża Pan Użytkowników tego forum.

Informuję więc, że jako współautor tego właśnie forum (od początku jego istnienia) znam bardzo dobrze poziom wiedzy ornitologicznej większości "podglądaczy".
To, że nie traktuję i nie traktowałam obserwatorów nigdy jako "bandy nieudocznych idiotów" wykazałam przez kilka lat mojej, pełnej poświęcenia pracy na forum. I osoby, które miały jakikolwiek związek z bocianami z tego gniazda dobrze o tym wiedzą.

zoomaniak napisał:

Eva Stets napisał:

Zgadza się, ma Pan prawo się wypowiadać. Myślę jednak, że aby się "wypowiedzieć" trzeba także coś wiedzieć.

A Pani już zdążyła poziom wiedzy ornitologicznej zmierzyć u wszystkich użytkowników forum i podglądaczy bocianów z Przygodzic.

Notabene, chyba powinniśmy wszyscy Pani podziękować, że tym wpisem tylko potwierdziła iż "podglądaczy" traktuje się jak bandę niedouczonych idiotów... z legitymacją szkolną...

Offline

 

#33 2011-08-09 18:23:06

zoomaniak

Zbanowany

Zarejestrowany: 2011-08-09
Posty: 15

Re: Próba pomocy "Dziedziczce" z kontuzją nogi (VIII 2011)

Eva Stets napisał:

Jest to moja ostatnia odpowiedź do Pana, ale należy się ona przede wszystkim Forumowiczom, bo swoim wpisem obraża Pan nie tylko mnie , ale także obraża Pan Użytkowników tego forum.

Modelowa nadinterpretacja

Eva Stets napisał:

Jest to moja ostatnia odpowiedź

I vice versa...

A tymczasem kontuzjowanego bociana nie ma w gnieździe od około 12.30 do 18.30 To już 6 godzina jego nieobecności w gnieździe, w gnieździe w którym wcześniej przeleżał 3,5 godziny plackiem w bezruchu. Czy są jakieś sygnały od lokalnej społeczności, tudzież od członków PwG OTOP o tym biednym, dogorywającym bocianku?

Offline

 

#34 2011-08-09 18:40:19

 eljana

Użytkownik

Skąd: Zakopane
Zarejestrowany: 2007-06-15
Posty: 70

Re: Próba pomocy "Dziedziczce" z kontuzją nogi (VIII 2011)

Już ręce opadają!!!! Co roku w którymś z gniazd są problemy i co roku znajdują się osoby, które wszystko wiedzą lepiej i na wszystkim się znają!!! Jest mnóstwo tekstów - również na tej strone z Przygodzic, napisanych przez znawców tematów i osoby, które mają ogrom wiedzy i doświadczenia na ten temat - tzn możliwości ratowania okaleczonego bociana. Może dość już tego "bicia piany", judzenia i obrażania innych. Panie/ Pani zoomaniak skoro jesteś taki troskliwy to pędź do Przygodzic i zorganizuj ratowanie, podważać wiedzę i kompetencje innych bardzo łatwo, trudniej wykazać się samemu!!!!!  Gniazdo w Przygodzicach ma znakomitą opiekę ze strony znawców i ludzi którzy tym ptakom oddali swoje serca!!!  Gdzieś jednak kończy się możliwość pomocy podobnie zresztą jak przy ludzkich dolegliwościach.    Proszę więc jeszcze raz jak nie wiesz to CZYTAJ ZE ZROZUMIENIEM i nie obrażaj innych.

Offline

 

#35 2011-08-09 18:47:46

 Natura

Użytkownik

Skąd: Warmia i Mazury
Zarejestrowany: 2009-06-23
Posty: 141

Re: Próba pomocy "Dziedziczce" z kontuzją nogi (VIII 2011)

ZOOMANIAK !
A tak kulturalnie i na poziomie było bez Pana na forum.

Offline

 

#36 2011-08-09 18:49:50

zoomaniak

Zbanowany

Zarejestrowany: 2011-08-09
Posty: 15

Re: Próba pomocy "Dziedziczce" z kontuzją nogi (VIII 2011)

"Najtrudniej zbić argumenty kogoś mówiącego nie na temat. Stefan Kisielewski

Offline

 

#37 2011-08-09 19:51:23

Paweł T. Dolata

Administrator

Zarejestrowany: 2007-04-06
Posty: 2077

Re: Próba pomocy "Dziedziczce" z kontuzją nogi (VIII 2011)

Jako organizator wszystkich i uczestnik większości (poza jedną, gdy w tym roku zastąpił mnie - wobec mojej nieobecności w Płd. Wlkp. - Wojtek Kaźmierczak z PwG OTOP) akcji ratunkowych w gnieździe bocianim w Przygodzicach, ze zdziwieniem widzę wpis Renacik w ich temacie o treści: "Niektóre prawie sama wywołałam..." To były zawsze sytuacje pełne stresu dla mnie, aby ptakom jak najlepiej pomóc, ale nie zapominałbym osoby, która takie akcje "wywołała", bo wszelkie osoby w takich akcjach uczestniczące lub podające informację o tym, że z bocianami dzieje się coś złego, wymieniane są w relacjach z akcji na www.pwg.otop.org.pl. Ja to wiem, ale czytelnicy mogą mieć wątpliwości. Proszę więc po prostu podać innym forumowiczom, które nasze akcje i w jaki sposób "prawie Pani wywołała", będzie jasność.

Chyba, że akcent był na "PRAWIE", co jak wiadomo stanowi wielką różnicę...

Paweł T. Dolata
Południowowielkopolska Grupa OTOP


Renacik napisał:

Angelika napisał:

Jednak jeśli chodzi o pomoc przygodzickim bocianom nie zgadzam się. Poczytaj sobie forum w wątku Akcje ratownicze bocianów z Przygodzic. Myślę, że wielu, którym tak łatwo przychodzi krytyka, ta lektura "zamknie" usta.
Jest to mój ostatni post w tej sprawie. Niepotrzebnie dałam się wciągnąć w dyskusję, więc kończę te dywagacje. Proszę tylko nie myśleć, że obawiam się dyskusji. Nie. Uważam, że czasami po prostu nie warto.
Pozdrawiam wszystkich bocianolubów.
Angelika

Znam wszystkie akcje ratunkowe w Przygodzicach. Niektóre prawie sama wywołałam, bo dmuchałam na zimne. poczytaj sobie te moje 77 postów od 2009. Dyskusja nie jest dywagacją, zawsze warto, jesli ma to pomóc bocianom. Pewnie, że najlepiej cisza, sielanka, niezmącona żadnym obcym akcentem pochwała wszem i wobec. I żebyś nie myślała, Angeliko, że krytykuję Pawła Dolatę. To pasjonat, ale prawie sam działa lub musi błagać o pomoc rózne organy. To one powinny do niego się zwrócić, jak możemy Wam pomóc ratować polskie bocki.

Offline

 

#38 2011-08-09 20:09:39

zoomaniak

Zbanowany

Zarejestrowany: 2011-08-09
Posty: 15

Re: Próba pomocy "Dziedziczce" z kontuzją nogi (VIII 2011)

Paweł T. Dolata to kto i co wywołał pierwszy, to i co było pierwsze - jajko czy kura, ma w tej chwili pięciarzędne znaczenie!

Dziś o godzinie 12.30 znikł z gniazda poszkodowany bocian i już się w nim nie pojawił. Czy coś wiadomo o jego losie? Czy ktoś zaglądał na dach budynku na kominie którego zamontowane jest gniazdo? Pytam dlatego bowiem sam obserwowałem gniazdo od rana. Od 9.00 do 12.30 bocian leżał na gnieździe zupełnym plackiem, przeczągawszy się przy użyciu skrzydeł na jego drugi koniec - nagle znikł. Czy cokolwiek wiadomo o jego losie?

Offline

 

#39 2011-08-09 20:38:11

ulag

Użytkownik

Zarejestrowany: 2009-08-10
Posty: 22

Re: Próba pomocy "Dziedziczce" z kontuzją nogi (VIII 2011)

Przepraszam, że się wtrącę. "Przysłuchuję" sę tej całej dyskusji i chcę powiedzieć, że gdybym mogła coś doradzić, Dziedziczce, to powiedziałabym Jej, żeby uszkodziła sobie skrzydło i nie mogła latać. Wtedy,może, doczekałaby sie pomocy.
Zdaję sobie sprawę z tego, że trudno jest złapać latającego bociana. Rozumiem argumenty, jednej i drugiej strony. Wierzę, że Pan Paweł chce jak najlepiej, ale proszę też zrozumieć tych, co walczą o to, żeby pomóc cierpiącemu ptakowi. Może, zamiast ostrzeżenia o ograniczeniu wieku, podglądających bociany, napisać : "Tylko dla osób o kamiennym sercu", bo naprawdę, bardzo ciężko jest obserwować cierpienia żywej istoty. Tyle jest organizacji, tyle osób, śledzi los nieszczęsnego bociana, a pomóc nie możemy?
Krasicki, kiedyś napisał: "...a gdy ostatnie sposoby ratunku upadły, wśród serdecznych przyjaciół..."

Offline

 

#40 2011-08-09 20:59:17

Krychaj

Użytkownik

Zarejestrowany: 2007-04-10
Posty: 17

Re: Próba pomocy "Dziedziczce" z kontuzją nogi (VIII 2011)

Ogladalam filmik Reni z godz.12,37 i wyglada to tak jakby Dziedziczka wyleciala z gniazda na dol moze rzeczywiscie trzeba sprawdzic dach budynku na kominie ktorego jest zamontowane gniazdo tak jak pisze Zoomaniak ?

Offline

 
Ostatnio chory jestem na Przygodę i Dziedzica. Choróbsko toczy mnie totalnie, ale jest na tyle fajne, że polecam zachorowanie wszystkim dookoła. (marmarecki)

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
busy Stuttgart torby papierowe do cateringu domki letniskowe sobieszewo Leczenie kanałowe soda kaustyczna wrocław