Ogłoszenie


Drodzy Forumowicze - zdarza się, że nieraz w dziale forum pt "Pomoc" są podawane istotne dla Was informacje - zerkajcie do wątków tego tematu - to może sporo pomóc :).
Informacje nt. działania forum

Dziękujemy za obecność i udział na naszym forum! Prosimy o stosowanie się do regulaminu i uwag administratorów! Wynikają one zawsze z dobrej woli i dbałości o czytelność i przejrzystość forum dla dobra wszystkich użytkowników



- - - - > sklep o przyrodzie i dla miłośników przyrody - - - Rytmy Natury w Dolinie Baryczy DVD< - - - -

#41 2008-08-14 23:19:17

ratujmyptaki

Użytkownik

Skąd: Szczecin
Zarejestrowany: 2007-05-14
Posty: 90
WWW

Re: Ptaki wymagające pomocy

Witam wszystkich miłośników jerzyków i innych skrzydlatych przyjaciół.

Serdecznie zapraszam na telewizyjną emisję programu poświęconego moim podopiecznym.
Zwierzaki z piórami i futerkami, odchowywane lub rehabilitowane w moim ośrodku, pokaże
TVP POLONIA w dniu:
sobota         23.08.08 o godzinie 13.30
powtórki programu:
poniedziałek 25.08.08 o godzinie 17.40
środa           27.08.-08 o godzinie 00.15
Serdecznie zapraszam do wspólnego oglądania:)
Zofia Brzozowska


www.ratujmyptaki.org - Strona Fundacji.

Offline

 

#42 2008-08-22 12:17:18

ayla

Użytkownik

Zarejestrowany: 2008-06-26
Posty: 204

Re: Ptaki wymagające pomocy

Gdy któregoś dnia zobaczyłam,że wróbelki piją wodę z misek psa to porozstawiałam mnóstwo miseczek z wodą aby miały co pić w czasie tych upałów.A nawet się kąpały w miseczkach;)

Offline

 

#43 2008-08-23 14:00:53

Renia

Moderator

Skąd: Małopolska
Zarejestrowany: 2008-05-23
Posty: 3909
WWW

Re: Ptaki wymagające pomocy

Obejrzałam program o Pani Zofii Brzozowskiej i Jej podopiecznych i... brak mi słów. To jest piękne. Jak to dobrze, że na świecie są ludzie o tak wielkich sercach, którzy ofiarnie poświęcają się ratowaniu zwierząt. Jestem pełna podziwu. Najbardziej podobały mi się perkozy w wannie.

Ostatnio edytowany przez nupi (2008-08-23 19:35:51)


* * *

Offline

 

#44 2008-08-23 16:46:20

 magdag

Użytkownik

Skąd: warszawa
Zarejestrowany: 2007-04-07
Posty: 1826

Re: Ptaki wymagające pomocy

A mnie jerzyki wietrzące jajo w locie. Cały program bardzo interesujący; bo i tematyka i reżyseria i zdjęcia a przede wszystkim  sama pani Zofia. Szkoda, że nie jest cykliczny.Tyle historii i obserwacji starczyłoby chyba na  co najmniej 100 lat opowieści. No tak... ale kto wtedy ratowałby ptaki i inne zwierzaki. Może  przesłanie tego programu, wypowiedziane przez p.Zofię, że budujemy cywilizację tylko dla siebie zainteresuje w końcu nas - ludzi.

Offline

 

#45 2008-09-10 17:54:43

2011482

Użytkownik

Zarejestrowany: 2008-07-06
Posty: 19

Re: Ptaki wymagające pomocy

Witam! Mam dobrą wiadomość o gawronie, 5 września ptak wraz z kolegą z woliery, też gawronem, został wypuszczony na wolność. Regeneracja zniszczonych lotek i sterówek trwała 2 miesiące. Cieszę się, że wszystko skończyło się dobrze dla ptaka, no i poznałam sympatycznych zapaleńców w azylu w Łagiewnikach.
Serdecznie pozdrawiam wszystkich ptakolubów. Maria.

Offline

 

#46 2008-09-17 10:11:50

Eva Stets

Użytkownik

Skąd: Hellas
Zarejestrowany: 2007-04-04
Posty: 5027
WWW

Re: Ptaki wymagające pomocy

Historia bączka w Delcie Evros

Witam!

31 sierpnia 2008 strażacy z Trajanoupolis w rejonie Delty Evros (Tracja, północna Grecja) znaleźli wyczerpanego samca bączka, którego dostarczyli nam do Evros Delta Visitor Centre.
Po wstępnych oględzinach stwierdziłam złamanie kości udowej prawej nogi. Pomimo wyczerpania ptak - jak na swoj stan był w dobrej kondycji, miał czucie w poszkodowanej nodze (szponami potrafił silnie objąć palec), złamanie nie było otwarte.
Po udzieleniu mu pierwszej, niezbędnej pomocy i mojej natychmiastowej konsultacji z Stavrosem Kalpakisem z Ośrodka Rehabilitacji Dzikich Zwierząt (EKPAZ) w Salonikach, bączek został odtranspotrowany w ręce specjalistów (najpierw do Salonik a po kilku dniach poprzez Ateny do EKPAZ w Aigina na konieczną operację).
Z ostatnich (dziś, 17 IX 2008) wiadomości dowiedziałam się, że jego stan jest bardzo zadowalający (okres rehabilitacji przy tego typu złamaniach trwa ok. 3 tygodni) i "mój" bączek niebawem zostanie wypuszczony na wolność, tak aby zdążyć jeszcze w czasie jesiennej migracji.

Na zdjęciach niżej - bączek na chwilę przed transportem do EKPAZ (fot. Eva Stets)

http://img355.imageshack.us/img355/3500/ixobrychusminutusevrosdof8.th.jpg  http://img355.imageshack.us/img355/5682/ixobrychusminutusevrosdxn8.th.jpg

Z pozdrowieniem
Eva Stets
wolontariat EKPAZ i Evros Delta Visitor Centre

Offline

 

#47 2008-09-30 21:36:21

 robert

Użytkownik

Skąd: Bukowiec, Zaolzie, CZ
Zarejestrowany: 2007-04-13
Posty: 164

Re: Ptaki wymagające pomocy

We wtorek, 30.9.2008, zauważono u Zavlekova, powiat Klatovy (RC) dużego ptaka, który siedział na poboczu drogi ekspresowej. Zaalarmowani ornitolodzy rozpoznali w nim orlika krzykliwego - Aquila pomarina, który był zaobrączkowany i wyposażony w nadajnik satelitarny w północnych Niemczech. Chodziło o młodego tegorocznego ptaka. Pomimo natychmiastowej fachowej pomocy weterynaryjnej, orlik zginął następnego dnia na wskutek wewnętrznych obrażeń w Ośrodku Reanimacyjnym dla Ptaków w Pilznie (Plzeň). Obrażeń doznał na wskutek kolizji z samochodem. Ciało orlika zostało zamrożone i będzie odebrane wraz z nadajnikiem przez niemieckich kolegów, którzy orlika obrączkowali i monitorowali.
Artykuł w oryginale jest tu:
http://www.novinky.cz/clanek/150834-orl … -auto.html

Pozdrawiam z Zaolzia

Robert

Ostatnio edytowany przez robert (2008-09-30 21:38:42)

Offline

 

#48 2008-11-19 00:01:44

Jacek P.

Użytkownik

Zarejestrowany: 2008-08-18
Posty: 40

Re: Ptaki wymagające pomocy

W czwartek 13 listopada w Nowym Mieście nad Wartą, powiat Środa Wielkopolska, zauważyłem w powietrzu łabędzia, który jak się póżniej okazało miał na lewej nodze spławik na szczupaki i wielki kłąb żyłki wędkarskiej. Gdy usiadł na starorzeczu Warty udało mi się go złapać. Noga to były praktycznie gołe kości bez mięśni i skóry. Do 15 listopada przebywał w wolnym kojcu dla psa u pani Katarzyny Gniewowskiej z Nowego Miasta. W tym czasie doszło do całkowitego oderwania nogi. Tego też dnia łabędź przewieziony został do "Ptasiego azylu" w Poznaniu przy Nowym Zoo.
Więcej o tym łabędziu można przeczytać na stronie:
http://pwg.otop.org.pl/index.php?functi … all&no=129

Nie był to pierwszy przypadek zaplątania się w żyłki wędkarskie ptaków na naszym terenie. W 2003 roku w Siedleminie nad Zalewem Roszkowskim (pow. jarociński) został złapany przez wędkarzy i wyplątany z żyłek dorosły bocian biały. Tego samego roku z gniazda w Siedleminie wypadły dwa młode bociany splątane żyłkami wędkarskimi. Podczas upadku jeden z nich złamał skrzydło i przez członków Południowowielkopolskiej Grupy OTOP przewieziony został do Nowego Zoo w Poznaniu. O obu tych wypadkach z udziałem bocianów znalazła się informacja w "Gazecie Jarocińskiej" nr 39 (676) z 26 września 2003 roku.
Najlepszym, najskuteczniejszym i najtańszym sposobem uniknięcia takich sytuacji jest pozostawianie przez wędkarzy porządku po sobie nad wodą.

http://img210.imageshack.us/img210/9818/abdzespawikiempierwszyzvi2.th.jpg  http://img89.imageshack.us/img89/6676/nastarorzeczu2dd9.th.jpg  http://img139.imageshack.us/img139/3592/picture468jn2.th.jpg  http://img74.imageshack.us/img74/923/kikutlewejnogirg9.th.jpg

Offline

 

#49 2008-12-30 18:38:17

ornitolog92

Moderator

Skąd: Ostrów Wielkopolski
Zarejestrowany: 2007-04-10
Posty: 189
WWW

Re: Ptaki wymagające pomocy

W niedzielę 28 grudnia 2008 wraz z Pawłem T. Dolatą i Tomaszem Żukiem z PwG OTOP braliśmy udział w akcji pomocy młodym, niesprawnym łabędziom niemym w Westrzy k. Ostrowa Wielkopolskiego. Akcja przebiegła pomyślnie, przewieźliśmy je do Ptasiego Azylu przy ZOO w Poznaniu. Szczegóły akcji  i zdjęcia pod adresem:

http://www.pwg.otop.org.pl/index.php?fu … all&no=147

Wojciech Kaźmierczak

Offline

 

#50 2009-03-03 10:36:48

Paweł T. Dolata

Administrator

Zarejestrowany: 2007-04-06
Posty: 2061

Re: Ptaki wymagające pomocy

Akcja pomocy łabędziowi z Garek koło Ostrowa Wielkopolskiego na stronie PwG OTOP:
http://www.pwg.otop.org.pl/index.php?fu … all&no=167

Pozdrawiam
Paweł T. Dolata
PwG OTOP

Offline

 

#51 2009-06-10 12:02:09

ladycrash

Użytkownik

Zarejestrowany: 2009-05-18
Posty: 46

Re: Ptaki wymagające pomocy

Witam,
Podejrzewam, że zadam pytanie "nie na temat" ale może mi ktoś na nie odpowiedzieć?
Otóż mieszkam na wsi. Ostatnio mój kocur przyszedł na ogród i donośnym głosem oznajmił, że złapał dla mnie prezent - dorosłego wróbla.
Z początku myślałam, że niestety nie uda się go uratować bo gdy podeszłam do niego leżał bokiem jak martwy. Lecz kiedy wzięłam go w dłonie zaczął się poruszać. Po oględzinach stwierdziłam, że skrzydła miał sprawne ale miał niby małe krwawe zadraśnięcia od zębów kota: na skrzydle i szyi. Zawołałam męża żeby przyniósł wody utlenionej, żeby oczyścić rany (bo wiem, że nawet takie ranki mogą zabić młode ptaki z powodu drobnoustrojów w ślinie kota) ale nim to zrobiłam, wzbił się w niebo.
Chciałam zapytać: czy rany od kota mogą też zabić dorosłego ptaka? Gdyby nie one ptak wyglądał na naprawdę silnego osobnika.
Pozdrawiam.


Często długość życia zwierząt określa...prędkość pojazdu i brak wyobraźni kierowców. Zbyt często..

Offline

 

#52 2009-06-10 12:25:34

Eva Stets

Użytkownik

Skąd: Hellas
Zarejestrowany: 2007-04-04
Posty: 5027
WWW

Re: Ptaki wymagające pomocy

Witam!

Rany z kocich pazur i zębów mogą zabić dorosłego ptaka, nawet większego niż wróbel. W tym wypadku trudno ocenić, czy ptak (pomimo, że wzbił się w powietrze) przeżył czy nie.  To, że wróbel odleciał nie gwaratuje, niestety, że potem nie wykrwawił się lub osłabł i padł na uboczu. Jeżeli jednak rany były powierzchowne miał szansę przeżyć.
"(...)Warto jednak pamiętać, że powierzchowne rany skóry i mięśni goją się u dzikich ptaków znakomicie, nawet bez stosowania środków dezynfekcyjnych, antybiotyków i opatrunków (...)" (Kruszewicz 2003).
Tak więc wszystko zależy od tego, jak głębokie były rany zadane przez Pani kota.

Pozdrawiam
Eva Stets
PwG OTOP, HOS-Hellas

ladycrash napisał:

Witam,
Podejrzewam, że zadam pytanie "nie na temat" ale może mi ktoś na nie odpowiedzieć?
Otóż mieszkam na wsi. Ostatnio mój kocur przyszedł na ogród i donośnym głosem oznajmił, że złapał dla mnie prezent - dorosłego wróbla.
Z początku myślałam, że niestety nie uda się go uratować bo gdy podeszłam do niego leżał bokiem jak martwy. Lecz kiedy wzięłam go w dłonie zaczął się poruszać. Po oględzinach stwierdziłam, że skrzydła miał sprawne ale miał niby małe krwawe zadraśnięcia od zębów kota: na skrzydle i szyi. Zawołałam męża żeby przyniósł wody utlenionej, żeby oczyścić rany (bo wiem, że nawet takie ranki mogą zabić młode ptaki z powodu drobnoustrojów w ślinie kota) ale nim to zrobiłam, wzbił się w niebo.
Chciałam zapytać: czy rany od kota mogą też zabić dorosłego ptaka? Gdyby nie one ptak wyglądał na naprawdę silnego osobnika.
Pozdrawiam.

Offline

 

#53 2009-06-10 13:05:46

ladycrash

Użytkownik

Zarejestrowany: 2009-05-18
Posty: 46

Re: Ptaki wymagające pomocy

Bardzo dziękuję za odpowiedź Pani Evo.
Wg mnie ranki nie wyglądały na głębokie. Ale cóż..miejmy nadzieję,że się wykaraskał ..
Pozdrawiam!
P.S. W sumie mam jeszcze jedno pytanie.
Od jakiegoś czasu mieszkam na wsi. Patrząc przez taras widać same pola uprawne. Zbliża się lato...w gniazdach pełno młodych skowronków itp. A kot jak kot-lubi powtarzać sytuację przynosząc mi raz po raz jakąś ofiarę. Nie zmienię go przecież bo mimo stałego dostępu do jedzenia kot i tak ma naturę łowcy.
Ale czy jeśli już jakiegoś złapie i przytarga to czy można takiego malca przetrzymać z kartoniku, dać mu się wyciszyć, nie wiem - nakarmić, przez noc aby z samego rana wynieść go w pobliżu wspomnianego pola? Kot jeśli już złapie to zazwyczaj po 22:00 i potem nie wiem co z takim maludą zrobić:/?.. Bo gdy chciałam go od razu (po zamknięciu kota w domu) spróbować odnieść w jakieś spokojne miejsce to i tak kot go znalazł (świadczyły o tym pióra gdzieś w ogrodzie).


Często długość życia zwierząt określa...prędkość pojazdu i brak wyobraźni kierowców. Zbyt często..

Offline

 

#54 2009-06-11 07:43:30

kotalina

Użytkownik

Zarejestrowany: 2009-06-11
Posty: 1

Re: Ptaki wymagające pomocy

Witajcie,
Kolega przyniosl mi mloda kawke, opiekowal sie nia 2 dni, jednak jedzie do pracy i przekazal mi. Otoz, ma cos z nozka, nie wyglada na zlamanie, ale ja sie nie znam. Jest przykurczona, a szponkami nie sciska, taka jakas bezwladna. Poszlabym do weterynarza, ale nie wiem czy to nie za pozno, a po drugie dzis jest Boze Cialo i pozamykane. Jak chce utrzymac rownowage podpiera sie skrzydlem, biore ja na rece co jakis czas i staram sie by cwiczyla skrzydla. Karmie ja bialymi robakami i dzdzownicami, daje wode i gotowane jajko. Jest sliczna i nie boi sie. Juz nawet szukalam ornitologow w moim miescie (Białystok) i chyba do nich przedzwonie. Prosze mi powiedziec czy na ten moment moglabym cos jeszcze zrobic (jedzenie, cwiczenia) by mogla wrocic na wolnosć?

Pozdrawiam
Alina

Offline

 

#55 2009-06-11 09:37:16

Eva Stets

Użytkownik

Skąd: Hellas
Zarejestrowany: 2007-04-04
Posty: 5027
WWW

Re: Ptaki wymagające pomocy

Witam!

O tym, że dzikich ptaków nie wolno przetrzymywać w domu z racji, że jest niezgodne z prawem była już mowa kilka razy na naszym forum (także ten wątek str. nr 1). Tylko w wyjątkowych przypadkach (późna pora dnia, oczekiwanie na transport do weterynarza itp) możemy ptaka zatrzymać na krótko w domu.
Jednakże tu z kolei mam wątpliwości, czy w Pani przypadku jest to możliwe i czy kot nie złapie w domu, poszkodowanego i tak ptaka, podobnie, jak robi to na polu czy w ogrodzie. Moja radą by było szczególnie w okresie lęgowym bardziej pilnować kota (z własnego doświadczenia, wiem, że jest to możliwe).

Zawsze będę popierać, że ocenę stanu ptaka (czy i na ile jest poturbowany, powinien ocenić specjalista i odpowiednio zadecydować o jego losie). Jeśli chodzi o dalsze wyjaśnienie posłużę się ponownie cytatem Andrzeja (mój post na str. nr 1, z dnia 5 VII 2008 z godz. 22:03):

-"...młode skowronki, słowiki, kosy, kwiczoły, puszczyki, pustułki oraz wiele innych ptaków opuszczają gniazdo na kilka dni przedtem, zanim staną się lotne. Wynika to ze strategii ochrony lęgu przed drapieżnikami, którym trudniej jest wykryć pisklęta ukryte wśród krzewów, a poza tym nawet w przypadku napaści agresor nie znajdzie wszystkich młodych pochodzących z jednego gniazda. Po opuszczeniu gniazda podloty pozostają pod opieką rodziców, którzy nadal je karmią i ostrzegają przed zbliżającym się niebezpieczeństwem. Dorosłe ptaki kryją się jednak przed nadchodzącymi ludźmi, którzy znalazłszy takie młode, zabierają je do domu jako "opuszczone" lub "wypadnięte"...Wskutek tego odbiera się rodzicom zupełnie zdrowe i prawidłowo rozwijające się potomstwo...
Rola lekarza weterynarii powinna wówczas polegać na wyjaśnieniu sytuacji i - jeśli stwierdzi, że podlot jest silny i nie doznał urazów mechanicznych - przekonaniu przygodnych opiekunów, aby odnieśli ptaka tam, gdzie go znaleźli, i umieścili w koronie krzewu, na pobliskim dachu lub innym w miarę bezpiecznym miejscu.
Jest to najlepsze rozwiązanie, dające ptakowi szansę dalszego życia w naturalnym siedlisku..." (Kruszewicz 2003)

Pozdrawiam
Eva Stets

ladycrash napisał:

Bardzo dziękuję za odpowiedź Pani Evo.
Wg mnie ranki nie wyglądały na głębokie. Ale cóż..miejmy nadzieję,że się wykaraskał ..
Pozdrawiam!
P.S. W sumie mam jeszcze jedno pytanie.
Od jakiegoś czasu mieszkam na wsi. Patrząc przez taras widać same pola uprawne. Zbliża się lato...w gniazdach pełno młodych skowronków itp. A kot jak kot-lubi powtarzać sytuację przynosząc mi raz po raz jakąś ofiarę. Nie zmienię go przecież bo mimo stałego dostępu do jedzenia kot i tak ma naturę łowcy.
Ale czy jeśli już jakiegoś złapie i przytarga to czy można takiego malca przetrzymać z kartoniku, dać mu się wyciszyć, nie wiem - nakarmić, przez noc aby z samego rana wynieść go w pobliżu wspomnianego pola? Kot jeśli już złapie to zazwyczaj po 22:00 i potem nie wiem co z takim maludą zrobić:/?.. Bo gdy chciałam go od razu (po zamknięciu kota w domu) spróbować odnieść w jakieś spokojne miejsce to i tak kot go znalazł (świadczyły o tym pióra gdzieś w ogrodzie).

Offline

 

#56 2009-06-11 11:52:55

Eva Stets

Użytkownik

Skąd: Hellas
Zarejestrowany: 2007-04-04
Posty: 5027
WWW

Re: Ptaki wymagające pomocy

Witam!

Aby się powtarzać (czyt. początek mojej odpowiedzi w poście wyżej) wspomnę tylko, że trzymanie ptaków dzikich przez osoby prywatne, które nie mają do tego uprawnienia nie jest dozwolone przez polskie prawo.
Niestety bardzo często, sami o tym nie wiedząc (i działając w dobrej woli) zamiast pomóc - możemy zaszkodzić. Zdaję sobie sprawę, że w dzień świąteczny znalezienie pomocy może nie być łatwe, jednakże moją, naprawdę serdeczną radą byłoby poszukanie kogoś, kto może Pani pomóc i zaopiekuje się kawką.
Przede wszystkim proszę nie robić kawce żadnej "gimnystyki", nie pomoże Pani ale wręcz przeciwnie. Każdy ruch, może u ptaka wywołać większy ból.  Proponowałabym umieścić kawkę w zacisznym i bezpiecznym miejscu, podać pokarm (jak Pani podaje) i wodę i niezwłocznie odszukać kogoś kto zna się na ptakach, ma do tego uprawnienia i będzie mógł pomóc tak kawce jak i Pani.

Listę placówek zajmujących się poszkodowanymi ptakami można znaleźć pod linkiem niżej (ze strony Ptaki Polski). Z tego, co widzę - najbliżej Białegostoku znajduje się Ośrodek w Kadzidłowie:

http://www.ptaki-polski.pl/azyle.php

Być może u siebie znajdzie Pani dyżurującego weterynarza, który zobaczy kawkę, oceni jej stan i pomoże. Tak czy inaczej ptak winien trafić jak najszybciej pod właściwą opiekę.
Będę wdzięczna za dalsze informacje jak potoczyły się losy kawki i mam nadzieję, że przy właściwym działaniu te informacje będą pomyślne.

Pozdrawiam
Eva Stets
PwG OTOP, HOS-Hellas

kotalina napisał:

Witajcie,
Kolega przyniosl mi mloda kawke, opiekowal sie nia 2 dni, jednak jedzie do pracy i przekazal mi. Otoz, ma cos z nozka, nie wyglada na zlamanie, ale ja sie nie znam. Jest przykurczona, a szponkami nie sciska, taka jakas bezwladna. Poszlabym do weterynarza, ale nie wiem czy to nie za pozno, a po drugie dzis jest Boze Cialo i pozamykane. Jak chce utrzymac rownowage podpiera sie skrzydlem, biore ja na rece co jakis czas i staram sie by cwiczyla skrzydla. Karmie ja bialymi robakami i dzdzownicami, daje wode i gotowane jajko. Jest sliczna i nie boi sie. Juz nawet szukalam ornitologow w moim miescie (Białystok) i chyba do nich przedzwonie. Prosze mi powiedziec czy na ten moment moglabym cos jeszcze zrobic (jedzenie, cwiczenia) by mogla wrocic na wolnosć?

Pozdrawiam
Alina

Offline

 

#57 2009-06-11 11:57:28

ladycrash

Użytkownik

Zarejestrowany: 2009-05-18
Posty: 46

Re: Ptaki wymagające pomocy

Rozumiem Panią. I wiem, że nie wolno przetrzymywać żadnego dzikiego ptaka w domu chyba, że w naprawdę wyjątkowych sytuacjach.
Problem w tym, że mój kot za dnia śpi. A wychodzi tylko w nocy. On już tak ma. Jeśli go nie wypuszczę a w domu postawię kuwetę to za żadne skarby nie będzie w nią robił (po prostu woli podwórze jeśli chodzi o załatwienie potrzeb fizjologicznych:). I nie mówię,że ptaki łapie non stop. Robi to bardzo rzadko (2-3 ptaki na okres wiosny).Jestem tego pewna na 99% bo ZAWSZE przychodzi pochwalić się swoją "zdobyczą".
Chodzi mi tylko o to czy jeśli już przyniesie takiego ptaszynę a jest naprawdę za późna pora, żeby pokazać go weterynarzowi (mam koleżankę weterynarza więc by pomogła ale przecież nie będę jej budziła o tak późnej porze jeśli ptak nie ma złamanego skrzydła i naprawdę nie jest aż tak słaby,prawda?) to czy mogę go "przechować" w kartoniku w domu (kot w nocy jest na zewnątrz więc na pewno nie byłoby z jego strony zagrożenia) a z samego rana zanim pójdę do pracy-malucha wyniosłabym w miejsce gdzie są gniazda (kot przyjdzie do domu). I czy można mu na czas przetrzymania pomóc dojść do siebie (odkazić rany itp.) Chyba, że mam go po prostu nie zabierać kotu z czym ciężko mi się często godzić. Pozdrawiam.


Często długość życia zwierząt określa...prędkość pojazdu i brak wyobraźni kierowców. Zbyt często..

Offline

 

#58 2009-06-11 12:17:55

Eva Stets

Użytkownik

Skąd: Hellas
Zarejestrowany: 2007-04-04
Posty: 5027
WWW

Re: Ptaki wymagające pomocy

Tak, należy odebrać kotu poturbowanego ptaka i starać się pomóc (a potem skontaktować się z odpowiednią osobą, która może to zrobić fachowo i oceni co i na ile jest konieczne).
Reszta na ten temat jest już napisana w postach na str. poprzedniej (także w cytacie dr Andrzeja Kruszewicza).
Na temat zachowania i przyzwyczajeń kota (tu liczę na zrozumienie), trudno aby wypowiadać się na ...ptasim forum.
Myślę też, że Pani znajoma - weterynarz może także udzielić odpowiedzi, jak trzeba właściwie postąpic (warto o to zapytać np w koleżeńskiej rozmowie - tzn nim zgłosi jej Pani alarmujący przypadek).

Pozdrawiam
Eva Stets

ladycrash napisał:

Rozumiem Panią. I wiem, że nie wolno przetrzymywać żadnego dzikiego ptaka w domu chyba, że w naprawdę wyjątkowych sytuacjach.
Problem w tym, że mój kot za dnia śpi. A wychodzi tylko w nocy. On już tak ma. Jeśli go nie wypuszczę a w domu postawię kuwetę to za żadne skarby nie będzie w nią robił (po prostu woli podwórze jeśli chodzi o załatwienie potrzeb fizjologicznych:). I nie mówię,że ptaki łapie non stop. Robi to bardzo rzadko (2-3 ptaki na okres wiosny).Jestem tego pewna na 99% bo ZAWSZE przychodzi pochwalić się swoją "zdobyczą".
Chodzi mi tylko o to czy jeśli już przyniesie takiego ptaszynę a jest naprawdę za późna pora, żeby pokazać go weterynarzowi (mam koleżankę weterynarza więc by pomogła ale przecież nie będę jej budziła o tak późnej porze jeśli ptak nie ma złamanego skrzydła i naprawdę nie jest aż tak słaby,prawda?) to czy mogę go "przechować" w kartoniku w domu (kot w nocy jest na zewnątrz więc na pewno nie byłoby z jego strony zagrożenia) a z samego rana zanim pójdę do pracy-malucha wyniosłabym w miejsce gdzie są gniazda (kot przyjdzie do domu). I czy można mu na czas przetrzymania pomóc dojść do siebie (odkazić rany itp.) Chyba, że mam go po prostu nie zabierać kotu z czym ciężko mi się często godzić. Pozdrawiam.

Offline

 

#59 2009-06-11 19:23:12

ladycrash

Użytkownik

Zarejestrowany: 2009-05-18
Posty: 46

Re: Ptaki wymagające pomocy

Dziękuję za podpowiedź. Wezmę to pod uwagę. Jak najbardziej:)


Często długość życia zwierząt określa...prędkość pojazdu i brak wyobraźni kierowców. Zbyt często..

Offline

 

#60 2009-06-12 09:17:18

Paweł T. Dolata

Administrator

Zarejestrowany: 2007-04-06
Posty: 2061

Re: Ptaki wymagające pomocy

Koty zabijają w Polsce miliony dzikich, chronionych ptaków: dorosłych i piskląt. W Wielkiej Brytanii na podstawie dostępnych danych oszacowano, że koty zabijają rocznie kilkadziesiąt milionów dzikich ptaków.

Ptak, który dostanie się w pazury, mam małe szanse przetrwania. W stresie może uciec, ale w większości przypadków zdechnie od ran.

Jest kwestią świadomości i odpowiedzialności, czy wiedząc o tym, pozwala się kotu wychodzić na dwór i zabijać ptaki. Z głodu tego nie czyni. To, czy którymś na ileś złapanych i zabitych lub zamęczonych się ktoś zajmie, nie ma w tej skali znaczenia. Weterynarz w większosci przypadków też nie pomoże.

Pisała Pani, że kot łapie ptaki "bardzo rzadko (2-3 na okres wiosny)". Ale bardzo przejmował Panią w poprzednich postach los JEDNEGO bociana ze złamaną nogą z Chyb. Gdzie tu sens i proporcja?

Wiem, że nie jest to miły post, ale to ŚMIERTELNY (dla ptaków dosłownie) PROBLEM i każdy, kto mówi, ze szanuje przyrodę, musi otworzyć oczy i się z nim zmierzyć w swoim sumieniu.

Pomysł poniżej wynoszenia rannego, poturbowanego ptaka w "miejsce gdzie sa gniazda" jest kuriozalny - skąd Pani wie, gdzie jest gniazdo danego pisklaka? Kot poluje na areale wielu hektarów, a ptaki gniazda ze wzgledu m.in. na to ukrywają. Zostawienie go gdzieś "w miejscu gdzie są gniazda" spowoduje, że albo zdechnie w męczarniach z ran, albo - niekarmiony - przez rodziców z głodu, albo dopadnie o zamorduje już definitywniego kolejny lub ten sam kot, albo inny drapieżnik (lis, pies, kuna itp.)

Pozdrawiam
Paweł Dolata

ladycrash napisał:

Rozumiem Panią. I wiem, że nie wolno przetrzymywać żadnego dzikiego ptaka w domu chyba, że w naprawdę wyjątkowych sytuacjach.
Problem w tym, że mój kot za dnia śpi. A wychodzi tylko w nocy. On już tak ma. Jeśli go nie wypuszczę a w domu postawię kuwetę to za żadne skarby nie będzie w nią robił (po prostu woli podwórze jeśli chodzi o załatwienie potrzeb fizjologicznych:). I nie mówię,że ptaki łapie non stop. Robi to bardzo rzadko (2-3 ptaki na okres wiosny).Jestem tego pewna na 99% bo ZAWSZE przychodzi pochwalić się swoją "zdobyczą".
Chodzi mi tylko o to czy jeśli już przyniesie takiego ptaszynę a jest naprawdę za późna pora, żeby pokazać go weterynarzowi (mam koleżankę weterynarza więc by pomogła ale przecież nie będę jej budziła o tak późnej porze jeśli ptak nie ma złamanego skrzydła i naprawdę nie jest aż tak słaby,prawda?) to czy mogę go "przechować" w kartoniku w domu (kot w nocy jest na zewnątrz więc na pewno nie byłoby z jego strony zagrożenia) a z samego rana zanim pójdę do pracy-malucha wyniosłabym w miejsce gdzie są gniazda (kot przyjdzie do domu). I czy można mu na czas przetrzymania pomóc dojść do siebie (odkazić rany itp.) Chyba, że mam go po prostu nie zabierać kotu z czym ciężko mi się często godzić. Pozdrawiam.

Offline

 
Ostatnio chory jestem na Przygodę i Dziedzica. Choróbsko toczy mnie totalnie, ale jest na tyle fajne, że polecam zachorowanie wszystkim dookoła. (marmarecki)

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora