Ogłoszenie


Drodzy Forumowicze - zdarza się, że nieraz w dziale forum pt "Pomoc" są podawane istotne dla Was informacje - zerkajcie do wątków tego tematu - to może sporo pomóc :).
Informacje nt. działania forum

Dziękujemy za obecność i udział na naszym forum! Prosimy o stosowanie się do regulaminu i uwag administratorów! Wynikają one zawsze z dobrej woli i dbałości o czytelność i przejrzystość forum dla dobra wszystkich użytkowników



- - - - > sklep o przyrodzie i dla miłośników przyrody - - - Rytmy Natury w Dolinie Baryczy DVD< - - - -

#1 2008-06-06 13:39:14

belcia

Użytkownik

Zarejestrowany: 2007-04-15
Posty: 727

Ptaki wymagające pomocy

Mam nadzieję że w dobrym temacie piszę, jeśli nie proszę o przeniesienie tematu. Otóż znalazłam dzisiaj młodą nie lotną kawkę, byłam z nią u weterynarza kawka ma skrzydełka w porządku lecz za szybko wyfrunęła z gniazda. Zostawiłabym ją w spokoju ale dorosłe kawki zaczęły ją atakować, więc jest teraz u mnie w domu w dużym pudełku. Weterynarz polecił ją karmić twarogiem z żółtkiem i cukrem lub glukozą lepić kulki i podawać. Czym jeszcze karmić młodą kawkę i poić, jak często? Jak długo ptak może u mnie pozostać, czy wogóle?, czy oddać ją do ogrodu zoologicznego. Proszę o pomoc.

Belcia.


Aby samemu stać się lepszym nie musisz czekać na lepszy świat.
Phil Bosman

Offline

 

#2 2008-06-06 14:06:21

Eva Stets

Użytkownik

Skąd: Hellas
Zarejestrowany: 2007-04-04
Posty: 5027
WWW

Re: Ptaki wymagające pomocy

Belciu,

Kawka nie powinna zostać u Ciebie, bo nie jest to zgodne z prawem i nie mając doświadczenia nie będziesz jej mogła pomóc tak jak zrobi to specjalista, który zna się na ptakach.
Proponuję skontaktować się jak najszybciej z odpowiednią placówką ornitologiczną, gdzie ludzie, którzy mają do czynienia z ptakami będą mogli coś więcej powiedzieć i poradzić co zrobić, żeby "Twoja" kawka mogła wrócić na wolność i swobodnie latać.
Telefony kontaktowe ośrodków pomocy dla zwierząt są także u nas na forum w temacie pt Bociany: pytania-odpowiedzi.
http://bocianyzprzygodzic.pun.pl/viewto … 2569#p2569
Myślę, że pod tymi telefonami bedą Cię mogli nakierować na odpowiedni adres.
Fachowiec może udzielić tu odpowiedniej rady.

Pozdrawiam
Eva

belcia napisał:

Mam nadzieję że w dobrym temacie piszę, jeśli nie proszę o przeniesienie tematu. Otóż znalazłam dzisiaj młodą nie lotną kawkę, byłam z nią u weterynarza kawka ma skrzydełka w porządku lecz za szybko wyfrunęła z gniazda. Zostawiłabym ją w spokoju ale dorosłe kawki zaczęły ją atakować, więc jest teraz u mnie w domu w dużym pudełku. Weterynarz polecił ją karmić twarogiem z żółtkiem i cukrem lub glukozą lepić kulki i podawać. Czym jeszcze karmić młodą kawkę i poić, jak często? Jak długo ptak może u mnie pozostać, czy wogóle?, czy oddać ją do ogrodu zoologicznego. Proszę o pomoc.

Belcia.

Offline

 

#3 2008-06-12 12:30:37

belcia

Użytkownik

Zarejestrowany: 2007-04-15
Posty: 727

Re: Ptaki wymagające pomocy

Witam

Na wstępie chciałabym gorąco podziękować wszystkim osobom, które znają się na ptakach i udzieliły mi cennych i fachowych wskazówek i rad. Pokierowali mnie jak postąpić mam w sprawie młodej kawki. Podziękowania należą się: Evie, Sve, P.Pawłowi Dolacie i Panu Kamilowi, który zajął się fachowo młodą kawką w azylu dla dzikich ptaków.
Ptak przebywa tymczasowo w legalnym ośrodku do którego trafiają zwierzęta potrzebujące  pomocy. Po rekonwalescencji zwierzęta te wypuszczane są spowrotem na wolność. Kawka została zbadana przez lekarza weterynarza okazało się, że to jeszcze nielotny ptak (kwestia kilku dni) i utykała trochę na lewą nogę. Teraz odpoczywa i nabiera sił by za kilka dni opuścić azyl i zostanie wypuszczona w miejscu w którym została znaleziona. , razem z dwiema innymi młodymi kaweczkami z którymi przebywała w azylu we wspólnej wolierze
Cieszę się ponieważ będę mogła uczestniczyć przy wypuszczaniu jej na wolność.
Jeszcze raz podziękowania dla Wszystkich którzy pomogli mi i nakierowali, gdzie ptak powinien się znależć do czasu wypuszczenia, czyli w legalnym miejscu jakim jest azyl dla dzikich zwierząt.

Belcia.


Aby samemu stać się lepszym nie musisz czekać na lepszy świat.
Phil Bosman

Offline

 

#4 2008-06-14 12:05:17

aguisa

Użytkownik

Zarejestrowany: 2008-06-14
Posty: 3

Re: Ptaki wymagające pomocy

Witam

Cztery dni temu znalazłam ptaszka ze złamanym skrzydełkiem. Zabrałam go do weterynarza, który unieruchomił mu skrzydła i powiedział że szanse na jego wyleczenie są niskie. Co do karmienia powiedział, że należy go karmić co dwie godziny a poić co godzinę z tym że podczas jedzenia podawać wodę przed, w czasie i po. Chciałam się dowiedzieć jakie są Waszym zdaniem szanse na jego wyleczenie, w jaki sposób należy go karmić i poić, a także jaki podawać pokarm. Co do jego wieku prawdopodobnie jest to młody jerzyk ale nie wiem jaka jest jego waga dlatego ciężko mi ustalić dawki pożywienia. Proszę o pomoc i z góry dziękuję. Pozdrawiam.

Poniżej podaję linki ze zdjęciami jerzyka - Marcela.


http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/979 … d77ba.html

http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/50f … 79e31.html

http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/6e1 … 60bc1.html

Offline

 

#5 2008-06-14 17:28:50

sve

Moderator

Skąd: Pardubice - Czechy
Zarejestrowany: 2007-04-04
Posty: 810
WWW

Re: Ptaki wymagające pomocy

aguisa napisał:

Witam
Cztery dni temu znalazłam ptaszka ze złamanym skrzydełkiem. Zabrałam go do weterynarza, który unieruchomił mu skrzydła i powiedział że szanse na jego wyleczenie są niskie. Co do karmienia powiedział, że należy go karmić co dwie godziny a poić co godzinę z tym że podczas jedzenia podawać wodę przed, w czasie i po. Chciałam się dowiedzieć jakie są Waszym zdaniem szanse na jego wyleczenie, w jaki sposób należy go karmić i poić, a także jaki podawać pokarm. Co do jego wieku prawdopodobnie jest to młody jerzyk ale nie wiem jaka jest jego waga dlatego ciężko mi ustalić dawki pożywienia. Proszę o pomoc i z góry dziękuję. Pozdrawiam.

Aguisa, to nie jest młody ptak, ale dorosły. Prawdopodobnie natknął na jakąś przeszkodę i zranił się. Polecam, zebyś napisała maila do pani Zosi Brzozowskiej, która ma dużo doświadczeń z jerzykami (info@ratujmyptaki.org) i poradzi Ci, jak go karmić itp.

Problem jest z tym, że jerzyk jest ptakiem, stworzonym do latania, przebywania w powietrzu. Ma bardzo krótkie nóżki i długie skrzydla (co na pewno sama zauważyłaś) i z tego powodu nie potrafi chodzić po ziemi. Nie może więc życ gdzieś w klatce, na ziemi czy na gałązce (a jeśli nawet może, to co to za życie, dla takiego ptaka - nawet chodzić, biegać nie może). Dużo ptaków, które majó złamane skrzydła i po wyleczeniu nie mogą latać, może +/- z zadowoleniem życ w jakimś azylu, wolierze, ZOO... Ale jerzyk - to bardzo trudna sprawa

Zależy więc od tego, jakie jest jego zranienie - czy będzie mógł latać lub nie. Jeżli nie, to trzeba poważnie pomyśleć o tym, czy dla niego nie jest życie gorsze, niż śmierć. Niestety.
Svě
(zoolog-ornitolog Agentury ochrony przyrody i krajobrazu w Pardubicach)


Popatrzcie na kruki: nie sieją ani nie zbierają czasu żniwa; nie mają piwnic ani spichlerzy, a jednak Bóg je żywi.
(Lk 12,24)

Offline

 

#6 2008-06-14 17:44:01

aguisa

Użytkownik

Zarejestrowany: 2008-06-14
Posty: 3

Re: Ptaki wymagające pomocy

Dziękuje za odpowiedź i za określenie jego wieku.
Nie powiem, żeby mnie ta informacja o jego charakterze trochę nie zmartwiła....
Marcel przez cztery dni prawie w ogóle się nie ruszał.
Dziś jest jakiś przełom, bo wędruje nieporadnie po pudełku i nawet wydał jakiś odgłos( jakby ćwierkanie) po zjedzeniu robaka   -to chyba dobrze bo wcześniej był zupełnie niemy....
Ale widzę też, że życie w pudełku nie jest dla niego dobrym życiem- taki ma smutek w tych czarnych oczkach.... i tak się wkurza jak mu wodę podajemy....
Na razie jednak będziemy o niego walczyć !! Wierzę że skrzydło mu się zrośnie...., za półtora tyg. chyba wszystko się okaże....

Offline

 

#7 2008-06-14 18:29:50

sve

Moderator

Skąd: Pardubice - Czechy
Zarejestrowany: 2007-04-04
Posty: 810
WWW

Re: Ptaki wymagające pomocy

aguisa napisał:

Dziękuje za odpowiedź i za określenie jego wieku.
Nie powiem, żeby mnie ta informacja o jego charakterze trochę nie zmartwiła....
Marcel przez cztery dni prawie w ogóle się nie ruszał.
Dziś jest jakiś przełom, bo wędruje nieporadnie po pudełku i nawet wydał jakiś odgłos( jakby ćwierkanie) po zjedzeniu robaka   -to chyba dobrze bo wcześniej był zupełnie niemy....
Ale widzę też, że życie w pudełku nie jest dla niego dobrym życiem- taki ma smutek w tych czarnych oczkach.... i tak się wkurza jak mu wodę podajemy....
Na razie jednak będziemy o niego walczyć !! Wierzę że skrzydło mu się zrośnie...., za półtora tyg. chyba wszystko się okaże....

No, to zobaczysz
Byłabym ale bardzo ostrożna z robakami! Kiedyś nieumyślnie zabiłam młodą dymowkę przez to, że ją karmiłam chrząszczami i robakami, bo nic innego nie mialam. Te ptaki (jerzyki tym bardziej) polują na latające owady, głównie muchy, komary ip. Owady innych gatunków z twardymi częściami z chitynu chyba mogą im zaszkodzić. Powtarzam - zapytaj Zosię, jak i czym go karmić. Ona ma też stronę internetową http://www.ratujmyptaki.org , tam ma też telefon - 091 439 39 59, możesz do niej zadzwonić. Bo nie wiem, jak często tutaj wchodzi.


Popatrzcie na kruki: nie sieją ani nie zbierają czasu żniwa; nie mają piwnic ani spichlerzy, a jednak Bóg je żywi.
(Lk 12,24)

Offline

 

#8 2008-06-14 18:43:25

aguisa

Użytkownik

Zarejestrowany: 2008-06-14
Posty: 3

Re: Ptaki wymagające pomocy

Te robaki poradził mi weterynarz..... Przed podaniem robaka dość dobrze go zgniatam, ale nie wiem czy to wystarczy.....  Mail do Pani Zofii Brzozowskiej wysłany, teraz czekam na odp.

Offline

 

#9 2008-06-14 23:58:54

Eva Stets

Użytkownik

Skąd: Hellas
Zarejestrowany: 2007-04-04
Posty: 5027
WWW

Re: Ptaki wymagające pomocy

Witam!

Chciałabym uzupełnić kilka słów do powyższych postów w sprawie jerzyka. Dodam, że jestem po telefonicznej rozmowie z Panią Zofią Brzozowską i że mogę przekazać, że aguisa otrzymała drogą mailową wskazówki Zosi, jak powinna postąpić z ptakiem.
Dziękuję Sve za podanie wstępnych informacji a aguisa, że zwróciła się tutaj o pomoc (kto szuka nie błądzi).

Zarazem napiszę - to, co mówię zawsze w takich przypadkach: znalezione (chore, pozornie chore, zranione czy po urazach etc) ptaki należy zawsze oddawać w ręce specjalisty.
Przetrzymywanie dzikich ptaków w domu - bez specjalnego zezwolenia Ministerstwa Ochrony Srodowiska nie jest zgodne z prawem i bardzo często (pomimo dobrej woli) - nie pomożemy ptakowi, tak jak to zrobi fachowiec.
Adresy i telefony placówek podawaliśmy na naszym forum już w roku ubiegłym i tam należy się zawsze zgłaszać w takich wypadkach - oddając ptaka w fachowe ręce.
http://bocianyzprzygodzic.pun.pl/viewto … 2569#p2569
W ośrodkach tych zawsze zostaną udzielone odpowiednie porady jak i co należy zrobić z ptakiem lub gdzie należy się zgłosić.

Dla przypomnienia podam adresy kilku takich placówek w Polsce:
Warszawa       -  022 670 22 07,  022 619 40 41  dr A. Kruszewicz  (Azyl dla Ptaków)
Szczecin         -  091 439 39 59  Z. Brzozowska
Mikołów          -  032 322 07 17  J. Wąsiński    kom. 0605 100 179, 0692 786 632  woj.Katowice
Stary Kisielin  -  068 320 93 69  G. i M Rosik  kom.  0601 499 281
Informacje o innych podobnych placówkach (adresy i telefony) można uzyskać także w ogrodach zoologicznych.

Jako członek Południowowielkopolskiej Grupy Polskiego Stowarzyszenia Ochrony Ptaków (PwG OTOP) zawsze będę popierać, aby każdy znaleziony ptak trafiał w ręce fachowca, który zna się na ptakach i zadecyduje o jego losie i powie nam jak mamy postąpić.
Bardzo cenna i ważna jest nasza wrażliwość i chęć pomocy ptakom, bo dzięki temu wiele razy udaje się tej pomocy udzielić i uratować im życie - ale powinno się to zawsze odbywać pod okiem specjalisty i wg właściwych wskazówek.

Eva Stets
PwG OTOP, HOS-Hellas
wolontariat Hellenic Widlife Hospital EKPAZ (Greckie Centrum Rehabilitacji dla dzikich zwierząt, w tym głównie ptaków)

Offline

 

#10 2008-06-15 03:49:45

Eva Stets

Użytkownik

Skąd: Hellas
Zarejestrowany: 2007-04-04
Posty: 5027
WWW

Re: Ptaki wymagające pomocy

Niestety rady weterynarza co do karmienia jerzyka robakami są błędne. Jak napisała wyżej Sve są to ptaki, których pokarmem naturalnym są owady latające.
Zastępczym pokarmem może być tu tzw "Mieszanka nabiałowa" pomysłu  J. Desselbergera i K. Rogaczewskiej
(wg prof. dr hab. W. Borzemskiej i wsp., Kompedium Terapii Chrób Ptaków 1989).

Na stronie Fundacji ratujmyptaki jest opis opieki i pomocy jerzykom wg Desslbergera, gdzie podano wyżej wspomniany pokarm:
http://www.ratujmyptaki.org/jerzyk.html
Sam przepis mieszanki nabiałowej można znaleźć na stronie STOP (będącej po części www Azylu dla Ptaków w Warszawie):
http://www.stop.eko.org.pl/portal/index … ages&id=12

Dodam, że w tym, trudnym i niestety smutnym przypadku (ale i w każdym innym) należy zawsze skontaktować się z odpowiednią placówką (czyt. post wyżej).

Eva Stets
PwG OTOP, HOS-Hellas

aguisa napisał:

Te robaki poradził mi weterynarz..... Przed podaniem robaka dość dobrze go zgniatam, ale nie wiem czy to wystarczy.....  Mail do Pani Zofii Brzozowskiej wysłany, teraz czekam na odp.

Offline

 

#11 2008-06-19 11:10:32

belcia

Użytkownik

Zarejestrowany: 2007-04-15
Posty: 727

Re: Ptaki wymagające pomocy

Po prawie dwóch tygodniach  przebywania w azylu dla dzikich zwierząt wczoraj zostały zmierzone, zaobrączkowane i wypuszczone na wolność dwie kaweczki ,które tam razem przebywały. Jedna z nich to właśnie ta którą ja znalazłam. Trzecia kawusia (bez ogona) musi jeszcze trochę pobyć w azylu do czasu kiedy będzie gotowa go opuścić. Kawki zostały wypuszczone razem w miejscu gdzie jedna z nich została znaleziona (razem będzie im rażniej jak powiedziała Sve), a wiemy że jest Ona ekspertem od kaweczek Ptaki poleciały bez problemów i mam nadzieję że znajdą stadko do którego dołączą.

Jeszcze raz dziękuję Wszystkim osobom , które udzieliły mi cennych rad : Evie, Sve, Pawłowi Dolacie. 
Podziękowania należą się również Panu Kamilowi z ośrodka w którym kawki przebywały i nabierały tam sił pod jego fachowym okiem i Panu Tomkowi ,który zaobrączkował kawki. Dzięki Wam kaweczki mogą teraz latać i cieszyć się wolnością
Kawki zostały zaobrączkowane dwiema obrączkami (srebrną i czerwoną)

A oto kilka fotek z tej akcji:

1. mierzenie i obrączkowanie kawek przez Pana Tomka (fot.1,2,3)
2. wypuszczenie kaweczek (mogłam ja to uczynić ) (fot.4,5)
3. jedna z młodych kawek w locie (fot.6)


http://images29.fotosik.pl/232/48cde4b45e56f240m.jpg http://images25.fotosik.pl/231/5e7acff8bcd5f1f6m.jpg http://images34.fotosik.pl/291/bf40b8e45ca7ef5fm.jpg
http://images27.fotosik.pl/231/c982cca12426295fm.jpg http://images33.fotosik.pl/291/9cdc5e977ee05bebm.jpg http://images34.fotosik.pl/291/3f1d041207fe5596m.jpg

Ostatnio edytowany przez belcia (2008-06-19 11:22:46)


Aby samemu stać się lepszym nie musisz czekać na lepszy świat.
Phil Bosman

Offline

 

#12 2008-06-27 18:13:38

bockowa

Użytkownik

Skąd: Poznań
Zarejestrowany: 2008-04-23
Posty: 38

Re: Ptaki wymagające pomocy

Witajcie.

Wrocilam z Kolobrzegu. Mialam smutna przygode. W srodku miasta na ulicy spacerowala mewa ze zlamanym skrzydlem-krwawiacym- i brakiem jednej pletwy  (?)  Zgromadzilo sie wokol duzo ludzi-kazdy prawie dzwonil do strazy miejskiej  ---niektorzy wrazliwsi plakali- ona wolala o pomoc- ale nikt nie mial odwagi bez rekawiczek lapac ja i wciskac w pudlo by zaniesc do strazy--Gdyz okazalo sie-ze nie maja czasu przyjechac  - bo wlasnie lapali sarne w okolicy-( Boze...stalam tam ponad 2 godziny i musialam wracac do osrodka- Nie mialam jak wlaczyc netu i szukac tutaj na stronie nr tel do pogotowia spec w ochronie zwierzat- cokolwiek co tu wczesniej zostalo opisane-gdy ludzie mieli podobne problemy.  Wierze ttylko ,ze jednak ja zabrali i pomogli bo na drugi dzien nie bylo juz jej . Mam ochote napisac do prezydenta Kolobrzegu,ze tak dba o zielen-i czystosc miasta-bo to widac-  ale kurcze --zeby tak lekcewazyc ponad 20 telefonow do strazy miejskiej kiedy dzieje sie krzywda placzacemu niemal ptaku?!................(((   Zastanawiam sie,czy wpadla na jakis slup elektr. czy kot ja tak pokiereszowal.  Powiedzcie co warto miec zawsze w portfelu za nr tel- zeby w dowolnym miejscu Polski uzyskac szybciej pomoc w ratowaniu zwierzat ?

Ostatnio edytowany przez bockowa (2008-06-27 18:14:18)

Offline

 

#13 2008-07-03 19:56:52

kawia

Użytkownik

Skąd: Warszawa
Zarejestrowany: 2008-06-08
Posty: 1168

Re: Ptaki wymagające pomocy

Witam.
W centrum Warszawy, blisko Pałacu Kultury, w podwórku-studni w wywietrzniku strychu założyły gniazdo pustułki. Jest cztery lub pięć młodych, robią dużo hałasu, lokatorzy odnoszą się do nich z sympatią, dozorczyni tez nie ma nic przeciwko, chociaz brudzą. Martwimy sie jednak, jak one sobie poradzą w tej ciasnej przestrzeni z nauką latania, nie wiemy czy powinno się takie gniazdo zgłosic jakiejś organizacji, żeby zapewnić ptakom ochronę, nie wiemy czy i jak można im zaszkodzić lub pomóc. Na razie nikt  ptakom nie przeszkadza, ale w razie czego? Czy przy nauce latania młode nie będą sie rozbijac o okna? Przeczytałam też (http://www.pwg.otop.org.pl/drapo1.php), że młode często wypadają z gniazd. Wprawdzie miejsce jest obszerne, ale, czy nie należałoby np. zamontowac jakiejś siatki?
Brak nam jakiejkolwiek orientacji i doświadczenia w "ptasim swiecie". Jesli ktoś może dac sensowne rady - prosimy. Na razie nie zdradzamy adresu, żeby niechcący nie spowodować zagrożenia.

Offline

 

#14 2008-07-03 20:17:33

Eva Stets

Użytkownik

Skąd: Hellas
Zarejestrowany: 2007-04-04
Posty: 5027
WWW

Re: Ptaki wymagające pomocy

Witam!

Miłe bardzo, że czyta Pani stronę PwG OTOP - znajduje się tam faktycznie sporo wartościowych i ciekawych tekstów.

Jeśli chodzi o pustułki, ważna sprawa, że ptakom nikt nie przeszkadza i że lokatorzy odnoszą się do nich z sympatią. Biorąc za zasadę, że nie ma co się martwić na zapas, dobrze by było na razie zostawić pustułki w spokoju i uważnie obserwować (z na tyle bezpiecznej dla nich odległości aby ich nie płoszyć).
Słuszne też podejście, że nie chcecie Państwo niechcący spowodowć zagrożenia lub zaszkodzic ptakom.
Ponieważ rzecz dzieje się w Warszawie można skontaktować się ze stołeczną Grupą OTOP, zapewne znajdzie się u nich rada i odpowiedź na wątpliwości (a w razie potrzeby niezbędna pomoc).

Link kontaktowy do o warszawskiej Grupy OTOP:
http://www.otop.org.pl/kat_50_105_512_5 … _OTOP.html

Pozdrawiam
Eva Stets
PwG OTOP

kawia napisał:

Witam.
W centrum Warszawy, blisko Pałacu Kultury, w podwórku-studni w wywietrzniku strychu założyły gniazdo pustułki. Jest cztery lub pięć młodych, robią dużo hałasu, lokatorzy odnoszą się do nich z sympatią, dozorczyni tez nie ma nic przeciwko, chociaz brudzą. Martwimy sie jednak, jak one sobie poradzą w tej ciasnej przestrzeni z nauką latania, nie wiemy czy powinno się takie gniazdo zgłosic jakiejś organizacji, żeby zapewnić ptakom ochronę, nie wiemy czy i jak można im zaszkodzić lub pomóc. Na razie nikt  ptakom nie przeszkadza, ale w razie czego? Czy przy nauce latania młode nie będą sie rozbijac o okna? Przeczytałam też (http://www.pwg.otop.org.pl/drapo1.php), że młode często wypadają z gniazd. Wprawdzie miejsce jest obszerne, ale, czy nie należałoby np. zamontowac jakiejś siatki?
Brak nam jakiejkolwiek orientacji i doświadczenia w "ptasim swiecie". Jesli ktoś może dac sensowne rady - prosimy. Na razie nie zdradzamy adresu, żeby niechcący nie spowodować zagrożenia.

Offline

 

#15 2008-07-03 20:27:02

kawia

Użytkownik

Skąd: Warszawa
Zarejestrowany: 2008-06-08
Posty: 1168

Re: Ptaki wymagające pomocy

Bardzo dziekuję za kontakt.
Obserwacje prowadzone są (równiez robione fotografie) z okna przeciwległej oficyny, to im chyba nie przeszkadza.
pozdrawiam
Ewa

Offline

 

#16 2008-07-03 20:43:55

Eva Stets

Użytkownik

Skąd: Hellas
Zarejestrowany: 2007-04-04
Posty: 5027
WWW

Re: Ptaki wymagające pomocy

Nie to im nie przeszkadza, życzę powodzenia pustułkom i Państwu w obserwacjach tych sympatycznych ptaków. Warto też mieć (jeśli to możliwe) lornetkę do obserwacji.
Pozdrawiam
Eva Stets

kawia napisał:

Bardzo dziekuję za kontakt.
Obserwacje prowadzone są (równiez robione fotografie) z okna przeciwległej oficyny, to im chyba nie przeszkadza.
pozdrawiam
Ewa

Offline

 

#17 2008-07-04 17:27:32

bockowa

Użytkownik

Skąd: Poznań
Zarejestrowany: 2008-04-23
Posty: 38

Re: Ptaki wymagające pomocy

bockowa napisał:

Witajcie.

Wrocilam z Kolobrzegu. Mialam smutna przygode. W srodku miasta na ulicy spacerowala mewa ze zlamanym skrzydlem-krwawiacym- i brakiem jednej pletwy  (?)  Zgromadzilo sie wokol duzo ludzi-kazdy prawie dzwonil do strazy miejskiej  ---niektorzy wrazliwsi plakali- ona wolala o pomoc- ale nikt nie mial odwagi bez rekawiczek lapac ja i wciskac w pudlo by zaniesc do strazy--Gdyz okazalo sie-ze nie maja czasu przyjechac  - bo wlasnie lapali sarne w okolicy-( Boze...stalam tam ponad 2 godziny i musialam wracac do osrodka- Nie mialam jak wlaczyc netu i szukac tutaj na stronie nr tel do pogotowia spec w ochronie zwierzat- cokolwiek co tu wczesniej zostalo opisane-gdy ludzie mieli podobne problemy.  Wierze ttylko ,ze jednak ja zabrali i pomogli bo na drugi dzien nie bylo juz jej . Mam ochote napisac do prezydenta Kolobrzegu,ze tak dba o zielen-i czystosc miasta-bo to widac-  ale kurcze --zeby tak lekcewazyc ponad 20 telefonow do strazy miejskiej kiedy dzieje sie krzywda placzacemu niemal ptaku?!................(((   Zastanawiam sie,czy wpadla na jakis slup elektr. czy kot ja tak pokiereszowal.  Powiedzcie co warto miec zawsze w portfelu za nr tel- zeby w dowolnym miejscu Polski uzyskac szybciej pomoc w ratowaniu zwierzat ?

Rozumiem,ze sie narazilam TUTAJ szanownemu Towarzystwu-i nikt mi nie odpowiedzial. Ale ja dostalam odp od Strazy Miejskiej w Kolobrzegu-ze na szczescie uratowali ptaszynke.

dotyczy: interwencji w sprawie rannej mewy
    Odpowiadając na Pani pismo(email) z dnia 29 czerwca 2008 r. informuję, że w dniu 23.06.2008 r. o godz. 9.30 kołobrzeska Straż Miejska otrzymała zgłoszenie dotyczące rannej mewy przebywającej przy ul. Ratuszowej w Kołobrzegu. Mając na uwadze powyższe oraz obowiązujące procedury strażnik przyjmujący zgłoszenie natychmiast powiadomił o zaistniałej sytuacji schronisko dla zwierząt, które to posiada odpowiednie środki techniczne pozwalające na schwytanie rannej mewy a następnie udzielenie jej właściwej pomocy. Niestety okazało się, że w tym samym czasie schronisko dla zwierząt wykonywało zadanie polegające na udzieleniu pomocy sarnie znajdującej się w Kołobrzegu przy ul. Grzybowskiej. Tym samym pracownicy schroniska mogli przybyć do rannej mewy dopiero około godz. 11.30, i po złapaniu przetransportowali ją do lekarza weterynarii, który udzielił jej wymaganej pomocy.
    Biorąc pod uwagę powyższe mogła Pani odnieść wrażenie braku zainteresowania właściwych służby wskazanym przez Panią tematem jednak wynikało to z nawarstwienia się dwóch równorzędnych spraw a nie ignorowaniem problemu.

Offline

 

#18 2008-07-04 18:01:30

Eva Stets

Użytkownik

Skąd: Hellas
Zarejestrowany: 2007-04-04
Posty: 5027
WWW

Re: Ptaki wymagające pomocy

Witam!

Odnośnie postu wyżej (post bockowa)
Pani pytanie zadane w poście w dniu 27.6.2008 r. brzmiało (cytuję): 

bockowa napisał:

Powiedzcie co warto miec zawsze w portfelu za nr tel- zeby w dowolnym miejscu Polski uzyskac szybciej pomoc w ratowaniu zwierzat ?

Uważam, że jest to osobistą sprawą każdego czy nosi przy sobie numery telefonów do placówek zajmujących się opieką nad zwierzętami czy też szuka tej pomocy inną drogą (np inf. telefoniczna)
Jak widać Pani telefony i pismo, które wystosowała Pani do Straży Miejskiej w Kołobrzegu odniosły skutek.
W cytowanym przez Panią piśmie - znajduje się wystarczająco jasne wyjaśnienie sprawy, że wniosek o ratunek dla rannej mewy nie został zignorowany a ptak został oddany pod właściwą opiekę po Pani interwencji.

Dziękujemy za informację.
Forum Bocianów z Przygodzic

bockowa napisał:

Rozumiem,ze sie narazilam TUTAJ szanownemu Towarzystwu-i nikt mi nie odpowiedzial. Ale ja dostalam odp od Strazy Miejskiej w Kolobrzegu-ze na szczescie uratowali ptaszynke.

dotyczy: interwencji w sprawie rannej mewy
    Odpowiadając na Pani pismo(email) z dnia 29 czerwca 2008 r. informuję, że w dniu 23.06.2008 r. o godz. 9.30 kołobrzeska Straż Miejska otrzymała zgłoszenie dotyczące rannej mewy przebywającej przy ul. Ratuszowej w Kołobrzegu. Mając na uwadze powyższe oraz obowiązujące procedury strażnik przyjmujący zgłoszenie natychmiast powiadomił o zaistniałej sytuacji schronisko dla zwierząt, które to posiada odpowiednie środki techniczne pozwalające na schwytanie rannej mewy a następnie udzielenie jej właściwej pomocy. Niestety okazało się, że w tym samym czasie schronisko dla zwierząt wykonywało zadanie polegające na udzieleniu pomocy sarnie znajdującej się w Kołobrzegu przy ul. Grzybowskiej. Tym samym pracownicy schroniska mogli przybyć do rannej mewy dopiero około godz. 11.30, i po złapaniu przetransportowali ją do lekarza weterynarii, który udzielił jej wymaganej pomocy.
    Biorąc pod uwagę powyższe mogła Pani odnieść wrażenie braku zainteresowania właściwych służby wskazanym przez Panią tematem jednak wynikało to z nawarstwienia się dwóch równorzędnych spraw a nie ignorowaniem problemu.

Offline

 

#19 2008-07-05 20:11:50

kawia

Użytkownik

Skąd: Warszawa
Zarejestrowany: 2008-06-08
Posty: 1168

Re: Ptaki wymagające pomocy

Dzisiaj rano jedna młoda pustułka wypadła i siedziała na podwórku. Podskakiwała tylko. Po dłuższym czasie, żeby go kot nie zeżarł, zostało zabrane do koszyka, wezwano straż miejską. Patrol "ptasi" znający się na rzeczy przyjechal i zabrał pisklaka do Zoo, do ptasiego azylu. Niestety. Może byc problem z następnymi, bo piskleta nie mają na czym siadać. Nie ma balkonów ani żadnych barierek, gałęzi ani gzymsów. Klasyczna studnia.

Offline

 

#20 2008-07-05 22:03:44

Eva Stets

Użytkownik

Skąd: Hellas
Zarejestrowany: 2007-04-04
Posty: 5027
WWW

Re: Ptaki wymagające pomocy

Witam!

Pozwolę sobie przytoczyć dwa cytaty:
1 -"...młode skowronki, słowiki, kosy, kwiczoły, puszczyki, pustułki oraz wiele innych ptaków opuszczają gniazdo na kilka dni przedtem, zanim staną się lotne. Wynika to ze strategii ochrony lęgu przed drapieżnikami, którym trudniej jest wykryć pisklęta ukryte wśród krzewów, a poza tym nawet w przypadku napaści agresor nie znajdzie wszystkich młodych pochodzących z jednego gniazda. Po opuszczeniu gniazda podloty pozostają pod opieką rodziców, którzy nadal je karmią i ostrzegają przed zbliżającym się niebezpieczeństwem. Dorosłe ptaki kryją się jednak przed nadchodzącymi ludźmi, którzy znalazłszy takie młode, zabierają je do domu jako "opuszczone" lub "wypadnięte"...Wskutek tego odbiera się rodzicom zupełnie zdrowe i prawidłowo rozwijające się potomstwo...
Rola lekarza weterynarii powinna wówczas polegać na wyjaśnieniu sytuacji i - jeśli stwierdzi, że podlot jest silny i nie doznał urazów mechanicznych - przekonaniu przygodnych opiekunów, aby odnieśli ptaka tam, gdzie go znaleźli, i umieścili w koronie krzewu, na pobliskim dachu lub innym w miarę bezpiecznym miejscu.
Jest to najlepsze rozwiązanie, dające ptakowi szansę dalszego życia w naturalnym siedlisku..." (Kruszewicz 2003)


2 - Jednakże, jak już czytała Pani w opracowaniu Pawła T. Dolaty na stronie PwG OTOP  (http://www.pwg.otop.org.pl/drapo1.php), z pustułkami w miastach bywa inaczej - także ze względu na wysokie i nieraz niedogodne dla ptaków umiejscowienie gniazda (cytuję fragmenty):
"...Problemem miejskich pustułek jest wypadanie nielotnych młodych z gniazd. Często wnęka budynku jest wystarczająco duża dla wysiadującej samicy, ale zbyt mała dla kilku, i to ruchliwych, młodych. Nawet jeśli przeżyją one taki upadek z wysokości, narażone są na ataki psów czy kotów.
O skali tego zjawiska świadczy, że na 143 przypadki martwych i osłabionych ptaków szponiastych w Polsce zgłoszone do Komitetu Ochrony Orłów w 2000 r. były 63 pustułki, w tym 60 osłabionych, głównie podlotów (Jakowszczenko i in. 2001)...
...Co innego z pustułką, której gniazdo i rodzice są kilkanaście lub kilkadziesiąt metrów ponad ziemią. O tym, że jest to problem na znaczną skalę świadczy, że w 1998 r. w Warszawie do ZOO dostarczono ponad 20 piskląt pustułek, z których większość udało się odchować i przywrócić przyrodzie (Luniak, Rejt 1998)..." (Dolata 2005) *

Tak więc:
1 - Bardzo dobrze, że z troski ptak znalazł się w Azylu dla Ptaków, radziłabym jednak skontaktować się bezpośrednio z Azylem, aby zasięgnąć dalszych informacji o jego losie.
2 - Ponieważ pisze Pani, że jest to "klasyczna studnia" i że może być problem z następnymi młodymi myślę, że w Azylu będą mogli Państwu doradzić jak postąpić w przypadku kolejnych piskląt.
3 - Jak już pisłam wcześniej, w dniu 3.7.2008 (post: http://bocianyzprzygodzic.pun.pl/viewto … 9741#p9741)
- można też skontaktować się z Warszawską Grupą OTOP.

- Dla przypomnienia podaję link kontaktowy do Warszawskiej Grupy OTOP:
http://www.otop.org.pl/kat_50_105_512_5 … _OTOP.html

- Kontakt na Ptasi Azyl w Warszawie jest łatwy do znalezienia (podawałam go kilkakrtonie na naszym forum):
tel. 022 670 22 07, 022 619 40 41 (dr A. Kruszewicz, Azyl dla Ptaków)
Warszawski Ogród Zoologogiczny
Ratuszowa 1/3

Może warto będzie (po sezonie lęgowym) pomyśleć o założeniu specjalnych budek lęgowych dla pustułek, o których można przeczytać również w wspomianym wyżej tekście Pawła (cytuję dwa fragmenty):
"...Jedną z najbardziej zagrożonych wyginięciem grup ptaków w Polsce są ptaki szponiaste, do niedawna nazywane drapieżnymi. Wśród nich jest niewielki gatunek sokoła - pustułka, którego liczebność w naszym kraju silnie spadła. Jednak równocześnie, choć nie tak szybko, rośnie liczba tych ptaków w miastach. W ochronie miejskich populacji tego gatunku ważną rolę odgrywają skrzynki lęgowe i półki przed miejscami lęgowymi. Zastosowano je m. in. w Warszawie i Poznaniu...
... Sposobem na ograniczenie strat przez wypadanie piskląt, jak i zabezpieczenie miejsc lęgowych, jest stosowanie specjalnych, ale prostej konstrukcji, budek lęgowych. Budki lęgowe dla pustułek w Poznaniu stosuje w ramach dużego projektu Polskie Towarzystwo Ochrony Przyrody „Salamandra”. Stosowane są też w mniejszych miastach, np. w Ostrowie Wielkopolskim przez Południowowielkopolską Grupę Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków..." (Dolata 2005)

ad *  Dla porównania dalszych danych mogę podać, że w latach 1998-2000 do warszawskiego Azylu trafiły w sumie 104 pustułki (w tym większość podlotów) a na wolność wypuszczono 85 ptaków, z kolei tylko w samym 2006 roku dostarczono tam 46 pustułek z czego 37 wróciło na wolność (inf. A. Kruszewicz, Azyl dla Ptaków).

życzę powodzenia pustułkom a także wszystkim, któym los i ochrona tych ptaków nie są obojętne
Eva Stets
PwG OTOP

kawia napisał:

Dzisiaj rano jedna młoda pustułka wypadła i siedziała na podwórku. Podskakiwała tylko. Po dłuższym czasie, żeby go kot nie zeżarł, zostało zabrane do koszyka, wezwano straż miejską. Patrol "ptasi" znający się na rzeczy przyjechal i zabrał pisklaka do Zoo, do ptasiego azylu. Niestety. Może byc problem z następnymi, bo piskleta nie mają na czym siadać. Nie ma balkonów ani żadnych barierek, gałęzi ani gzymsów. Klasyczna studnia.

Offline

 
Ostatnio chory jestem na Przygodę i Dziedzica. Choróbsko toczy mnie totalnie, ale jest na tyle fajne, że polecam zachorowanie wszystkim dookoła. (marmarecki)

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora