Ogłoszenie


Drodzy Forumowicze - zdarza się, że nieraz w dziale forum pt "Pomoc" są podawane istotne dla Was informacje - zerkajcie do wątków tego tematu - to może sporo pomóc :).
Informacje nt. działania forum

Dziękujemy za obecność i udział na naszym forum! Prosimy o stosowanie się do regulaminu i uwag administratorów! Wynikają one zawsze z dobrej woli i dbałości o czytelność i przejrzystość forum dla dobra wszystkich użytkowników



- - - - > sklep o przyrodzie i dla miłośników przyrody - - - Rytmy Natury w Dolinie Baryczy DVD< - - - -

#21 2009-03-26 11:04:35

Renia

Moderator

Skąd: Małopolska
Zarejestrowany: 2008-05-23
Posty: 3909
WWW

Re: Ochrona i pomoc bocianom poza Polską

Schronisko dla zwierząt w Papendorf

Podglądane przez nas gniazdo w niemieckim Papendorf http://www.storchenhof-papendorf.dyndns … /livej.asp znajduje się na terenie schroniska dla zwierząt prowadzonego przez STORCHENPFLEGEHOF Papendorf – niedochodową instytucję utrzymującą się częściowo ze składek członkowskich, a częściowo z datków.
Głównym celem Stowarzyszenia  jest pomoc bocianom, ale opiekę znajdują tu także wszelkie inne gatunki ptaków (zdarzył się nawet emu) oraz potrzebujące pomocy ssaki.

Do kierowanego przez Jensa Krügera schroniska trafiają osierocone lub opuszczone przez rodziców pisklęta bocianów, także bocianki, które wypadły bądź zostały wyrzucone z gniazd. Znajdują tu troskliwą opiekę, także weterynaryjną, wyżywienie oraz schronienie. Umieszczane są w specjalnych koszach imitujących gniazdo, karmione pokarmem podobnym do tego, jaki otrzymałyby od rodziców.  Te, które są zdrowe, pod koniec lata odlatują na południe.
Pensjonariuszami schroniska są tez dorosłe bociany, które z różnych względów nie mogą żyć w swym naturalnym środowisku. Są to najczęściej ofiary kolizji z samochodami lub liniami energetycznymi. Wszystkie zwierzęta, które w wyniku leczenia odzyskały zdrowie, są wypuszczane na wolność.
Zdarza się jednak, że bocian nie poradziłby sobie w naturalnym środowisku, niektóre mają amputowane skrzydła lub są z innych powodów pozbawione zdolności lotu. Takie ptaki zostają w schronisku. Zimę spędzają w wolierze (w 2007 roku wybudowano nową), gdy jest ciepło, spacerują po trawnikach, brodzą w sadzawkach. Opiekunowie przygotowują dla nich nisko umieszczone gniazda ze specjalnymi drabinkami, by miały choć namiastkę życia na wolności i – gdyby tego chciały – mogły się rozmnażać.
Jens dba także o wszystkie bociany w okolicy, organizuje naprawę gniazd, w razie potrzeby sam wyjmuje pisklęta z gniazda. Personel azylu jeździ na liczne interwencje, ratując zwierzęta z wielu opresji.

Fotografie:
Fot. 1  Kilkudniowe pisklęta bocianów podczas posiłku.
Fot. 2  Większe pisklęta w koszach imitujących gniazda.
Fot. 3  Bociany podczas spaceru.
Fot. 4  Bociany w swej wolierze.
Wszystkie zdjęcia pochodzą ze strony http://forum.storchenhof-papendorf.de/wbb2/index.php
Tam tez można znaleźć więcej informacji na temat azylu w Papendorf.

http://images45.fotosik.pl/419/573cb23412bec806m.jpg  http://images38.fotosik.pl/412/ebd48b4a70391c82m.jpg  http://images49.fotosik.pl/417/6de070e16b770a5am.jpg  http://images49.fotosik.pl/417/f90a49ae2cb2e352m.jpg


* * *

Offline

 

#22 2009-09-13 21:48:38

Eva Stets

Użytkownik

Skąd: Hellas
Zarejestrowany: 2007-04-04
Posty: 5027
WWW

Re: Ochrona i pomoc bocianom poza Polską

Północna Grecja - w kilku zdaniach historia jednego bociana

Młody bocian wypadł latem z gniazda, nie był jeszcze lotny. Na szczęście nie odniósł poważnych ran, nie połamał skrzydeł lub nóg. Do Lakes Koroneia and Volvi Agency, gdzie pozostał, dostarczył go mieszkaniec wsi Gerakarou, niedaleko Salonik (Macedonia). Dorastał wg wskazówek lekarza weterynarii z Greckiego Ośrodka Rehabilitacji Dzikich Zwierząt (EKPAZ), potem został zaobrączkowany przez Marię Panayotopoulou i... wydoroślał bez ograniczania mu wolności.
Zaczął swe pierwsze loty, znikał na dłużej i w końcu 9 września 2009 roku odleciał.
Historia krótka, podobna do wielu innych, ale zawsze cieszy, jeśli jest z dobrym zakończeniem.

Na fot. niżej dokumentujące zdjęcia.
Informacja i zdjęcia: Lila Karta (Lakes Koroneia and Volvi Agency)

http://img193.imageshack.us/img193/6616/img8083d.th.jpg   http://img21.imageshack.us/img21/513/img8307.th.jpg   http://img269.imageshack.us/img269/3696/img9688od.th.jpg

Pozdrawiam
Eva Stets, HOS-Hellas

Offline

 

#23 2010-01-02 22:27:28

 Damka_Pik

Użytkownik

Skąd: Łódź
Zarejestrowany: 2007-06-26
Posty: 1901

Re: Ochrona i pomoc bocianom poza Polską

Na stronie BBC News zaprezentowano wzruszający filmik pt. „Sztuczna kończyna postawiła okaleczonego bociana na nogi”:

http://news.bbc.co.uk/2/hi/europe/8436864.stm


Oto co udało mi się zrozumieć z relacji reportera:

Andrea – mieszkanka wschodniej części Niemiec – jest zapaloną miłośniczką ptaków. Jej podwórko pełne jest pierzastych stworzeń. Ale jedno z nich – Dietmar - jest całkiem odmienne od pozostałych.

Dietmar to bocian z dużym problemem. Ma tylko jedną nogę, drugą stracił w kolizji z linią energetyczną. Odniesione obrażenia były bardzo poważne i w zasadzie kwalifikowały go do uśpienia. Na szczęście Andrea postanowiła spróbować dać biednemu bocianowi szansę na życie – zabrała rannego ptaka ze schroniska i w firmie wytwarzającej protezy dla ludzi zamówiła robioną na miarę sztuczną nogę dla nieszczęśnika. Efekt jest taki jak widać na filmie. Według relacji Andrei, bocian w pierwszej chwili robił wrażenie, jakby chciał zapytać: „Co to jest u licha?” Już po kilku minutach jednak, bardzo ostrożnie, zaczął stawiać pierwsze małe kroczki i z każdym dniem nabiera większej pewności w chodzeniu.

Życie Dietmara już nigdy nie będzie takie jak dawniej, zawsze będzie potrzebował ludzkiej opieki, sam w naturze nie zdołałby przetrwać. Dlatego, żeby zatrzymać go na ziemi, w schronisku podcięto mu skrzydła. W opinii Andrei - to, czego Dietmar potrzebuje teraz najbardziej, to towarzystwo jakiejś przyjaciółki. Andrea ma nadzieję znaleźć mu partnerkę. Tymczasem Frieda, bocianica (chyba ze złamanym skrzydłem?) przechadzająca się po podwórku, utrzymuje na razie dystans wobec niego – być może uważa, że pierwszy krok należy do Dietmara.

Offline

 

#24 2010-04-25 13:26:52

Eva Stets

Użytkownik

Skąd: Hellas
Zarejestrowany: 2007-04-04
Posty: 5027
WWW

Re: Ochrona i pomoc bocianom poza Polską

Witam!

W dniu 22 kwietnia 2010 roku podałam ciekawą informację w wątku o wczesnych obserwacjach bocianów z zagranicy. Informacja odnosiła się do pojawienia się po przeszło 100 latach pary bocianów białych na Peloponezie w Grecji (niedaleko Parku Narodowego Kotychio-Strofylia, wieś Metochi).
Wiadomość ta, niezykle radosna, ale z racji, że Peloponez nie gościł bocianów tak długi czas - nikt nie zakładał tam platform pod gniazdo, efektem czego bociany, jakie pojawiły się w tym roku, założyły gniazdo bezpośrednio na słupie energetycznym. Jak to niebezpiecznie wygląda można zobaczyć w moim poście pod linkiem: http://www.bocianyzprzygodzic.pun.pl/vi … 341#p23341

Niepokoiła mnie ta sprawa i położenie gniazda, ale oczywiście teraz, gdy są na nim bociany nic nie można zrobić...tylko mieć nadzieję, że w tym sezonie nie będzie żadnego wypadku.
Tu jednak ważne uzupełnienie: informacja z dnia 23 kwietnia 2010: po wspólnej konsultacji z grecką energetyką DEH udało nam się razem z Kardakari Niki, reprezentującą Park Narodowy w Strofylia, otrzymać zapewnienie z Greckiej Energetyki, że po odlocie bocianów zostaną przydzielone i założone platformy - nie tylko pod to jedno gniazdo, ale w sumie pod 5 gnniazd (w oczekiwaniu z nadzieją, że w roku następnym mogą pojawić się i inne boćki).
Ważnym elementem tego przedsięwzięcia będzie także nałożenie na kable energetyczne pod gniazdami, chroniącego przed porażeniem prądem materiału (izolatorów).

Opracowanie: Eva Stets
Copyright: Eva Stets

Ostatnio edytowany przez Eva Stets (2010-11-16 14:20:36)

Offline

 

#25 2010-05-21 18:46:14

Eva Stets

Użytkownik

Skąd: Hellas
Zarejestrowany: 2007-04-04
Posty: 5027
WWW

Re: Ochrona i pomoc bocianom poza Polską

Witam!

1 - Swego czasu w tym dziale o pomocy i ochronie bocianów powstał osobny wątek o pomocy bocianom z Górecznika (niedaleko Przygodzic). Wówczas po trudnej i koniecznej akcji przeniesienia gniazda a także piskląt (bo rodzinne gniazdo spadło na ziemię) Paweł Dolata (najpierw poprzez mnie za pośrednictwem Basi Herzog, a potem sam) prosił internautów o pomoc. Pomoc ta była bardzo ważna a miała polegać na tym aby ten, kto mieszka niedaleko mógł przekazywać wiadomości czy dorosłe przylatują do gniazda i czy karmią młode. I udało się!
Całość, jak to wszystko przebiegło można (i warto) przeczytać w wspomnianym wątku pod linkiem: http://bocianyzprzygodzic.pun.pl/viewto … 3746#p3746

2 - Wczoraj (20 maja 2010) w temacie "Kto o nas mówi-pisze" w nr 2 wspomniałam o dyskusji (nie kłótni, ale zgodnych rozmowach i pytaniach) na liście mailingowej eoebirding Greckiego Stowarzyszenia Ornitologicznego-HOS (całość pod linkiem: http://bocianyzprzygodzic.pun.pl/viewto … 990#p24990)

3 - A teraz sedno sprawy, tzn powód dlaczego piszę ten właśnie post. Dziś do mnie prywatnie, ale zarazem do wszystkich użytkowników eoeobirding przyszedł e-mail od Marii Ganoti, kierującej Azylem dla Ptaków ANIMA w Atenach. Maria, znając ostatnią tragedię w Przygodzicach opisała taką oto historię z Grecji. Miejsce wydarzenia niedaleko miasta Trikala:

W sobotę, 15 maja 2010 do ANIMA odezwał się alarmujący telefon o pomoc, bo jedno bocianie gniazdo z małymi pisklakami przeszło swoisty dramat. Umiejscowione na słupie enetgetycznym (bez platformy) zaczęło się palić (najprawdopodobniej na skutek spięcia). Dorosłe bociany wyrzuciły z gniazda pisklęta a same odleciały. Pisklętom cudem nic się nie stało, zabrali je mieszkańcy i odtransportowali do wiejskiego weterynarza. Pisklęta były dokarmiane wg wsakzówek Marii (nie każdy weterynarz "musi" się znać na bocianach) i żyły. Dorosłe bociany krążyły po wsi w pobliżu spalonego gniazda...
Powstała decyzja o założeniu (na platformie) w pobliżu nowego gniazda i ryzka (bo to zawsze ryzyko) umieszczenia tam piskląt.
Ponieważ był weekend (a weekend nic w Grecji nie pracuje) trzeba było czekać do poniedziałku i tak się stało. Po kontakcie z Grecką Energetyką i dostarczeniu przez nich platformy i podnośnika, prąd na wsi wyłączono, platformę zamontowano, ułożono w gnieździe patyki, siano i pisklęta. Dorosłe przyleciały, dobiły pislaki i wyrzuciły je z gniazda. Dlaczego? Nie ma odpowiedzi. Dlaczego akcja Pawła w 2007 roku, w Góreczniku się udała, a akcja Marii koło Trikala się nie udała? Nie ma odpowiedzi.

Dodam, że oba dorosłe boćki następnego dnia po wyrzuceniu młodych zaczęły kopulować. I tu jest odpowiedź - przyroda ma swoje prawa i swoje tajemnice.

Coś to przypomina? Ano właśnie.

Pozdrawiam
Eva Stets

Ostatnio edytowany przez Eva Stets (2010-11-16 16:37:29)

Offline

 

#26 2010-06-17 21:11:35

Eva Stets

Użytkownik

Skąd: Hellas
Zarejestrowany: 2007-04-04
Posty: 5027
WWW

Re: Ochrona i pomoc bocianom poza Polską

Witam!

Swego czasu w temacie pt "Pytania-odpowiedzi" pojawiło się pytanie "mango" o możliwościach wychowania piskląt przez jednego rodzica.
24 kwietnia 2008 roku Paweł T. Dolata udzielił odpowiedzi (cytuję fragment):  "...Tak, przypadki śmierci jednego z rodziców bocianich w czasie wychowu młodych są znane – czasami pozostałemu uda się je wychować – to zależy od ilości młodych, ich wieku, wieku i doświadczenia rodzica, zasobności okolicy gniazda w pokarm i dobrych dla bocianów warunków pogodowych. Znam 2 takie przypadki z pow. ostrowskiego, ostatni z 2007 r. ze wsi Rososzyca w gm. Sieroszewice. W obu bociany były skutecznie dokarmiane przez ludzi..." (czyt. cały post pod linkiem: http://bocianyzprzygodzic.pun.pl/viewto … 7320#p7320)

Tu chciałabym się podzielić z Wami w kilku słowach trzema przypadkami z tego roku w Grecji. W dwóch przypadkach jeden dorosły zginął, w jednym został ciężko ranny. Za każdym razem powodem nieszcześcia były druty elektryczne.

1 - Wieś Dadia, niedaleko Parku Narodowego w Dadia (północna Grecja). Zginął jeden dorosły, drugi pozostał na gnieździe z trzema młodymi. Dorosły karmi sam bociany, gniazdo jest stale obserwowane przez mieszkańców wsi i wolontariuszy z WWF w Dadia (inf. Elżbieta Kret, WWF Hellas).

2 - Mavrovato, wieś niedaleko miasta Drama (północna Grecja) - dorosły zginął na drutach elektrycznych (podobnie było w ubiegłym roku z bocianem z tego samego gniazda, gdzie rodzic odchował sam dwójkę młodych). Na gnieździe pozostał drugi rodzic z czterema młodymi (karmi młode). Gniazdo jest stale obserwowane przez mieszkańców wsi i współpracownika EKPAZ (grecki Azyl dla ptaków) (inf. Aris Christidis, EKPAZ).

3 - Amfilochia, małe miasto w zachodniej Grecji - jeden z dorosłych cięko ranny, przewieziony pod kontrolę specjalisty. Na gnieździe pozostał drugi dorosły z trzema pisklakami (karmi młode). Gniazdo jest obserwowane przez mieszkańców wsi i współpracownika Ośrodka ANIMA (inf. Maria Ganoti, ANIMA).

W każdym z tych przypadków zainteresowani kontaktowali się ze mną, po czym postanowiono na razie nie ingerować w przyrodę, ale przede wszystkim obserwować czy dorosły (i jak często) karmi młode. Trzeba brać pod uwagę, że może nie uda się odchować wszystkich młodych, ale tylko część z nich (np  z gniazda, gdzie są 4 pisklaki).
Mieszkańcy każdej z trzech wsi otrzymali także instrukcje o ewentualnynym dokarmianiu bocianów. Każde z gniazd znajduje się bardzo blisko żerowisk, dzięki czemu dorosły łatwo i szybko zdobywa pożywienie dla młodych (jak wspomniałam - gniazda są pod stała obserwacją).
Biorąc pod uwagę wyjątkowo duży zasób pokarmu w tych rejonach, nie można wykluczyć pozytywnego zakończenia (np o nienaturalnym orgomnym występowaniu żab w tym roku w Grecji pisała nawet prasa w Polsce).

Dla porównania z Polską podaję przykładowo, jak przedstawia się tylko część występowania bocianiego pokarmu w Grecji (materiał z mojej prelekcji o bocianie białym w Grecji na III Zlocie "Blisko bocianów" w 2008 roku)

http://www.allegaleria.pl/images/s6xjabwbm4ssqg6xwt_thumb.jpg

Opracowanie: Eva Stets
Copyright: Eva Stets

Ostatnio edytowany przez Eva Stets (2010-11-16 14:21:34)

Offline

 

#27 2010-06-20 21:43:56

Eva Stets

Użytkownik

Skąd: Hellas
Zarejestrowany: 2007-04-04
Posty: 5027
WWW

Re: Ochrona i pomoc bocianom poza Polską

Upadek gniazda i śmierć dwóch piskląt

Niektórzy z Forumowiczów pamiętają zapewne historię i zdjęcia "mojego" gniazda na wsi Vafejka, niedaleko miasta Xanthi, w północnej Grecji (upadek gniazda, wymiana platformy...czyt. więcej na str. poprzedniej w postach z marca 2008: http://bocianyzprzygodzic.pun.pl/viewto … 5857#p5857)

Przypomnę tu, że po wymianie gniazda dorosłe dochowały się 5 młodych (w 2008 roku) a w roku 2009 wychowały się na tym gnieździe 4 pisklęta (za każdym razem wszystkie pisklęta doczekały lotności). W tym roku gniazdo miało 5 młodych boćków, ale... "uśmiech zniknął"...

Dziś (20 czerwca 2010), w godzinach popołudniowych, podczas bardzo silnego wiatru, platforma osunęła się na bok. Wszystkie młode wypadły z gniazda, dwa zginęły na miejscu. Trzy pozostałe zebrali mieszakańcy posesji i rozpoczęły się telefony alarmowe.

Skontaktowałam się natychmiast z Ośrodkiem Rehabilitacji Dzikich Zwierząt (EKPAZ), niebawem na miejsce dotarł weterynarz, współpracujący z Ośrodkiem.  Jedno z piskląt ma zranione skrzydło i złamaną nogę, zostało odtransportowane do Ośrodka w Salonikach.
Dwa pozostałe, cudem nie mają obrażeń i zostanie podjęta akcja naprawy gniazda i włożenia do niego ponownie piskląt. Wiąże się to z wyłączeniem prądu w całej wsi i jak zwykle z ryzykiem... Skonatkowałam sią bezpośrednio (na telefon prywatny) z dyrektorem Greckiej Energetyki, który obiecał jutro w godzinach rannych dostarczyć ekipę z podnośnikiem.

Postaram się poinformować o przebiegu (mam nadzieję udanej) akcji.

Eva Stets
wolontariat Greckiego Ośrodka Rehabilitacji Dzikich Zwierząt (EKPAZ)

Ostatnio edytowany przez Eva Stets (2010-11-16 16:38:22)

Offline

 

#28 2010-06-21 21:32:19

Eva Stets

Użytkownik

Skąd: Hellas
Zarejestrowany: 2007-04-04
Posty: 5027
WWW

Re: Ochrona i pomoc bocianom poza Polską

Odnośnie postu wyżej kilka uzupełniających zdjęć: obsunięte gniazdo (fot.1), jedno z dwójki uratowanych młodych (fot.2), rodzice, starający się naprawić gniazdo (fot.3), dwa młode, które przeżyły bez obrażeń upadek z gniazda (fot.4).

Więcej informacji niebawem.

Zdjęcia: Eva Stets (EKPAZ)

http://www.allegaleria.pl/images/go0my7ayej21m05vun_thumb.jpg  http://www.allegaleria.pl/images/8drapr1pp7xi2wq2ciyq_thumb.jpg  http://www.allegaleria.pl/images/o4l44cmv9b4fgx56pn_thumb.jpg  http://www.allegaleria.pl/images/5xaauh7bdwtgtyie1w_thumb.jpg

Offline

 

#29 2010-06-23 00:38:27

Eva Stets

Użytkownik

Skąd: Hellas
Zarejestrowany: 2007-04-04
Posty: 5027
WWW

Re: Ochrona i pomoc bocianom poza Polską

Upadek gniazda c.d. i akcja ratownicza z wymianą platformy

Witam!

Ten post i zdjęcia są uzupełnieniem do dwóch wpisów wyżej. Akcja wymiany gniazda, niestety nie doszła do skutku wczoraj, ale dziś rano (22 VI 2010). Pozytywne było, że pisklęta, które przyżyły umieściłam na płaskim dachu-tarasie domu, przy którym znajduje się gniazdo. Dorosłe (starające się naprawić zniszczone gniazdo), miały młode w zasięgu wzroku i zaledwie kilku metrów i na szczęście je karmiły. Wcześniej sama dokarmiłam i napoiłam pisklęta - jak widać na fotkach wyżej - młode są już mocno podrośnięte (najwcześniej wyklute pisklęta na tej wsi).

22 czerwca 2010, wcześnie rano podjechał z ekipą podnośnik Greckiej Energetyki (DEH). Wymieniono platformę, do nowej przełożono materiał z obsuniętego gniazda, a pisklęta umieszczono na gnieździe (jeden z dorosłych stał w tym czasie na latarni obok a niebawem doleciał do niego partner).
Po 40 minutach oba dorosłe bociany przyleciały do gniazda i zaczęły je "po swojemu" poprawiać, znosząc także nowe patyki, gałęzie itp. Młode powoli zaczęły stawać obok dorosłych. Pierwsze karmienie na gnieździe odnotowałam po 2 godz. i 10 min. (potem były dalsze karmienia).

Na zdjęciach niżej: montaż nowej platformy (fot.1), podjazd ze starym gniazdem, by umieścić jego zawrtość w nowym (fot.2), układanie zawartości z poprzedniego gniazda w nowym (fot.3), dorosły obserwujący akcję z latarni obok (fot.4),  dorosłe po przylocie (fot.5), porządkowanie gniazda po bocianiemu (fot.6) ożywienie młodych (fot.7), pierwsze karmienie na nowym gnieździe, można nawet zobaczyć w dziobie boćka jakiegoś pasikonika (fot.8)

Fot. 1 i 2 - Anastastasia Panou, pozostałe zdjęcia: Eva Stets

http://www.allegaleria.pl/images/7ykmtwh1v9l3gcnasoh_thumb.jpg  http://www.allegaleria.pl/images/ntr6d6lum6suqwlih81r_thumb.jpg  http://www.allegaleria.pl/images/7mowap7cccwaw16ysd7n_thumb.jpg  http://www.allegaleria.pl/images/dutjy90cvllff7u7kp0x_thumb.jpg

http://www.allegaleria.pl/images/87zl3xtuipwkpiagrpc_thumb.jpg  http://www.allegaleria.pl/images/hjxsdlj13d7keb2bcjg7_thumb.jpg  http://www.allegaleria.pl/images/66fvhzg9r5a7rsnwcu93_thumb.jpg  http://www.allegaleria.pl/images/xdqv6ay1spq5e73vaos_thumb.jpg

Pozdrawiam
Eva Stets
wolontariat Greckiego Ośrodka Rehabilitacji Dzikich Zwierząt (EKPAZ)

Opracowanie: Eva Stets
Copyright: Eva Stets

Ostatnio edytowany przez Eva Stets (2010-11-16 14:22:38)

Offline

 

#30 2010-06-23 11:35:18

Eva Stets

Użytkownik

Skąd: Hellas
Zarejestrowany: 2007-04-04
Posty: 5027
WWW

Re: Ochrona i pomoc bocianom poza Polską

Upadek gniazda c.d. i akcja ratownicza z wymianą platformy (zakończenie)

23 czerwca 2010

Jako zakończenie tematu o akcji wymiany gniazda na wsi Vafejka, w północnej Grecji (czyt. posty wyżej) chciałabym przekazać, że dorosłe karmią systematycznie
młode boćki, poza tym znoszą nowe patyki i poprawiają gniazdo "po swojemu". W czynnościach układania budulca w gnieździe bierze udział cała rodzina - tzn dorosłe i młode.

Można więc uznać cały przebieg akcji za pomyślnie zakończony.

Nie kryję, że bałam się tej akcji (ryzyko zawsze istnieje) i tu chciałabym publicznie serdecznie podziękować Pawłowi T. Dolacie za to, że swego czasu przekazał mi choć małą (ale dla mnie dużą) część swojej ogromnej wiedzy. Bez tych, poznanych kiedyś, cennych dla mnie rad i wskazówek - na pewno nie podjęłabym się tej akcji.

Pozdrawiam
Eva Stets

Offline

 

#31 2010-06-23 16:10:15

kika48

Użytkownik

Zarejestrowany: 2007-04-06
Posty: 227

Re: Ochrona i pomoc bocianom poza Polską

EVA! Wielkie ukłony, czapki z głów, gratulacje za akcję w Vafejce.

Offline

 

#32 2010-06-23 20:07:41

belcia

Użytkownik

Zarejestrowany: 2007-04-15
Posty: 727

Re: Ochrona i pomoc bocianom poza Polską

Evuniu, jesteś wspaniałą osobą Dzięki Tobie i innym ludziom biorącym udział w tej akcji, bociania rodzina ma na nowo swój dom!

Gratulacje dla Was i Wielkie Dzięki. Wspaniałe, że są tacy ludzie!

Pozdrawiam
belcia-Agnieszka


Aby samemu stać się lepszym nie musisz czekać na lepszy świat.
Phil Bosman

Offline

 

#33 2010-06-28 20:34:10

Eva Stets

Użytkownik

Skąd: Hellas
Zarejestrowany: 2007-04-04
Posty: 5027
WWW

Re: Ochrona i pomoc bocianom poza Polską

Odnośnie postów wyżej (i pryw. maili) dzięki za miłe słowa. Dodam, że młode i dorosłe z gniazda w Vafejka mają się dobrze.

Kolejna akcja ratownicza w dniu 28 czerwca 2010

Gniazdo, z którego wypadł młody bocian znajduje się na wsi Pontolivado, niedaleko miasta Kavala (północna Grecja). To jedno z nielicznych w Grecji gniazd na kościołach, pokazałam kiedyś na zdjęciu w temacie o obserwacjach bocianów (http://www.bocianyzprzygodzic.pun.pl/vi … 607#p12607).

Właśnie z tego gniazda wypadło wczoraj wieczorem jedno z piskląt. Młodemu boćkowi na szczęście nic się nie stało. Akcja EKPAZ z pomocą podnośnika i włożeniem bocianka do gniazda miała miejsce dziś rano (28 VI 2010).
Dorosłe zaakceptowały pisklę, w gnieździe panuje spokój, wszystkie młode są karmione przez rodziców a gniazdo obserwowane przez mieszkańców (informacje Aris Christidis z Greckiego Ośrodka Rehabilitacji Dzikich Zwierząt - EKPAZ).

Pozdrawiam
Eva Stets
wolontariat EKPAZ

Offline

 

#34 2010-06-30 13:18:55

Eva Stets

Użytkownik

Skąd: Hellas
Zarejestrowany: 2007-04-04
Posty: 5027
WWW

Re: Ochrona i pomoc bocianom poza Polską

Witam!

Dalsze wiadomości odnośnie 3 gniazd, gdzie młode bociany po stracie partnera wychowuje tylko jeden rodzic (czyt mój post wyżej z dnia 17 czerwca 2010: http://bocianyzprzygodzic.pun.pl/viewto … 810#p25810). Obecnie sytuacja w gniazdach wygląda następująco:

1 - Wieś Dadia, niedaleko Parku Narodowego w Dadia (północna Grecja). Tu niestety padły dwa młode, przy życiu pozostał jeden, jest karmiony przez jednego rodzica, rośnie, rozwija się (inf. Elżbieta Kret, WWF Hellas).

2 - Mavrovato, wieś niedaleko miasta Drama (północna Grecja) - z czterech młodych pozostały trzy. Dorosły wyrzucił z gniazda czwarte  (najmłodsze) pisklę. Trzy pisklęta są karmione przez jednego rodzica, dorastają (inf. Aris Christidis, Ośrodek EKPAZ).

3 - Amfilochia, małe miasto w zachodniej Grecji - w tym gnieździe nie było dalszych strat. Dorosły wychowuje i karmi trzy dorastające pisklaki (inf. Maria Ganoti,  Ośrodek ANIMA).

Pozdrawiam
Eva Stets

Offline

 

#35 2010-07-07 18:32:28

Eva Stets

Użytkownik

Skąd: Hellas
Zarejestrowany: 2007-04-04
Posty: 5027
WWW

Re: Ochrona i pomoc bocianom poza Polską

Jako pełne zakończenie historii chciałabym podać, że uratowane dwa młode bociany z opisanej wyżej w dniach 20-23 czerwca akcji - latają już oba od dwóch dni.

Trzeci młody, jak pisałam, został odesłany do Ośrodka EKPAZ. Trudno w tej chwili powiedzieć, jaki będzie jego dalszy los. Uderzone skrzydło dochodzi do formy, jednakże złamanie nogi jest poważne, tak więc na razie ptak musi pozostać pod opieką.

Pozdrawiam
Eva Stets

Eva Stets napisał:

Upadek gniazda c.d. i akcja ratownicza z wymianą platformy (zakończenie)

23 czerwca 2010

Jako zakończenie tematu o akcji wymiany gniazda na wsi Vafejka, w północnej Grecji (czyt. posty wyżej) chciałabym przekazać, że dorosłe karmią systematycznie
młode boćki, poza tym znoszą nowe patyki i poprawiają gniazdo "po swojemu". W czynnościach układania budulca w gnieździe bierze udział cała rodzina - tzn dorosłe i młode.

Można więc uznać cały przebieg akcji za pomyślnie zakończony.

Nie kryję, że bałam się tej akcji (ryzyko zawsze istnieje) i tu chciałabym publicznie serdecznie podziękować Pawłowi T. Dolacie za to, że swego czasu przekazał mi choć małą (ale dla mnie dużą) część swojej ogromnej wiedzy. Bez tych, poznanych kiedyś, cennych dla mnie rad i wskazówek - na pewno nie podjęłabym się tej akcji.

Pozdrawiam
Eva Stets

Offline

 

#36 2010-07-18 05:02:37

Eva Stets

Użytkownik

Skąd: Hellas
Zarejestrowany: 2007-04-04
Posty: 5027
WWW

Re: Ochrona i pomoc bocianom poza Polską

Prawdziwym przekleństwem dla bocianów w Grecji są druty elektryczne (czyt. przykładowo np posty wyżej z dnia 17 i 30 czerwca 2010, albo mój tekst z ub. roku na stronie PwG OTOP: http://www.pwg.otop.org.pl/grecja11.php).

Te 3 młode boćki z foto niżej zostały niedawno osierocone przez oboje rodziców, którzy zginęli na drutach elektrycznych. Bociany pochodzą z gniazda na wsi Nea Levki, niedaleko miasta Larisa (centralna Grecja). Dostarczono je osłabione pod opiekę do Ośrodka ANIMA w Atenach.
Po niedługim czasie, gdy młode boćki osiągną lotność, będą wypuszczone na wolność (inf. Maria Ganoti, ANIMA)

http://www.allegaleria.pl/images/eymz9no4jjkcgdcmhq9m_thumb.jpg

Offline

 

#37 2010-07-27 02:40:12

Eva Stets

Użytkownik

Skąd: Hellas
Zarejestrowany: 2007-04-04
Posty: 5027
WWW

Re: Ochrona i pomoc bocianom poza Polską

Pisklęta z trzech gniazd, odchowane przez jednego rodzica

Odnośnie cytowanego postu i informacji pisanych wcześniej - chciałabym podać zakończenie historii trzech gniazd, gdzie po śmierci jednego z rodziców, drugi bocian odchował sam młode.

1 - Wieś Dadia, niedaleko Parku Narodowego w Dadia (północna Grecja). Po stracie dwóch młodych, dorosłemu udało się wykarmić i odchować jedyne pozostałe pisklę. Młody lata i wraca do gniazda (inf. Elżbieta Kret, WWF Hellas).

2 - Mavrovato, wieś niedaleko miasta Drama (północna Grecja). Trzy młode, które przeżyły odchowane przez jednego rodzica, mają się dobrze. Dwa z nich latają już od kilku dni, przebywają poza gniazdem większość dnia, wracają  na noc do gniazda, trzeci jeszcze nie lata, ale pilnie trenuje (inf. Aris Christidis, Ośrodek EKPAZ)*.

3 - Amfilochia, małe miasto w zachodniej Grecji. Odchowane przez jednego rodzica 3 młode latają już od ok. 2 tygodni, mają się dobrze, spędzają czas głównie poza gniazdem, nocują na gnieździe (inf. Maria Ganoti, szef Ośrodka ANIMA).

Miło jest podawać takie wiadomości. Trzeba tu jednak dodać, że przez cały czas odchowu gniazda były pilnie obserwowane, szczególnie te, gdzie były 3 młode - aby w razie potrzeby ingerować i pomóc młodym bocianom.

* ad 2. -  info była podana do mnie 7 dni temu, więc uzupełnienie - trzeci poleciał 21 lipca

Pozdrawiam
Eva Stets

Eva Stets napisał:

Witam!

Dalsze wiadomości odnośnie 3 gniazd, gdzie młode bociany po stracie partnera wychowuje tylko jeden rodzic (czyt mój post wyżej z dnia 17 czerwca 2010: http://bocianyzprzygodzic.pun.pl/viewto … 810#p25810). Obecnie sytuacja w gniazdach wygląda następująco:

1 - Wieś Dadia, niedaleko Parku Narodowego w Dadia (północna Grecja). Tu niestety padły dwa młode, przy życiu pozostał jeden, jest karmiony przez jednego rodzica, rośnie, rozwija się (inf. Elżbieta Kret, WWF Hellas).

2 - Mavrovato, wieś niedaleko miasta Drama (północna Grecja) - z czterech młodych pozostały trzy. Dorosły wyrzucił z gniazda czwarte  (najmłodsze) pisklę. Trzy pisklęta są karmione przez jednego rodzica, dorastają (inf. Aris Christidis, Ośrodek EKPAZ).

3 - Amfilochia, małe miasto w zachodniej Grecji - w tym gnieździe nie było dalszych strat. Dorosły wychowuje i karmi trzy dorastające pisklaki (inf. Maria Ganoti,  Ośrodek ANIMA).

Pozdrawiam
Eva Stets

Offline

 

#38 2010-08-18 13:13:47

Eva Stets

Użytkownik

Skąd: Hellas
Zarejestrowany: 2007-04-04
Posty: 5027
WWW

Re: Ochrona i pomoc bocianom poza Polską

W dniu 14 VIII 2010 zauważono stado ok. 50 bocianów białych, które nocowały w Koropi (mała miejscowość w Attyce w Grecji, niedaleko lotniska w Atenach-Spata - czyt. więcej na ten temat w poście o obserwcjach wędrówek bocianów z datą 15 VIII 2010: http://bocianyzprzygodzic.pun.pl/viewto … 368#p27368).

Dwa z nich (młode, tegoroczne, bez obrączek), porażone prądem z linii energetycznych, dostarczono do Ośrodka Rehabilitacji ANIMA w Atenach.
Na zdjęciu niżej - jeden z poszkodowanych bocianów w rękach wolontariuszki Ośrodka. Ptaki nie mają zbyt dużych uszkodzeń (na szczęście), ale trudno ocenić jak długo będzie trwał okres rehabilitacji i czy będą w stanie odlecieć w tym roku (to drugie jest raczej wątpliwe).
Informacje i foto: Maria Ganoti (szef Ośrodka ANIMA)

http://www.allegaleria.pl/images/57mhnjw8zp6rx3b89yrs_thumb.jpg

Pozdrawiam
Eva Stets

Offline

 

#39 2010-09-07 16:55:35

Eva Stets

Użytkownik

Skąd: Hellas
Zarejestrowany: 2007-04-04
Posty: 5027
WWW

Re: Ochrona i pomoc bocianom poza Polską

Historia jednego małego bociana

Parę dni temu otrzymałam wiadomość od szefowej Ośrodka ANIMA, p. Marii Ganoti, o młodym bocianie z północnej Grecji, który pozostał na gnieździe, po odlocie innych bocianów. Skontaktowałam się z sołtysem wsi Kastanies, by uzyskać więcej informacji.  Zasugerowałam obserwacje gniazda i stały kontakt, by móc zadecydować, co robić dalej (wieś Kastanies jest położona ok.140 km od miasta, w którym mieszkam, więc bezpośrednia obserwacja nie była możliwa). Po dwóch dniach pani sołtys zadzwoniła do mnie z radosną wiadomością, że bocian odleciał. Niestety informacja okazała się złudzeniem. Niebawem pani sołtys skontaktowała się ze mną ponownie, że bocian nie odleciał, ale "zleciał" z gniazda i zajęła się nim jedna z mieszkanek wsi, a potem chętni do pomocy mieszkańcy zabrali go...na fermę kaczek.

Po kontakcie z Marią Ganoti, postanowiłam sprawdzić sytuację i wyruszyłam w sobotę (4 IX) do Kastanies. Jak się okazało na miejscu, dorosłe opuściły już gniazdo, a młody bociek (najprawdopodobniej z późnego lęgu) jeszcze nie umiał latać (całe szczęście, że zlatując z gniazda nic sobie nie zrobił). Ludzie chcieli się nim zajęć, na tyle ile wiedzieli, ale...bocian, to nie kaczka z hodowli, by mieszkać w klatce.

W oczekiwaniu na transport samolotem do Ośrodka ANIMA w Atenach - bocian wylądował u mnie na balkonie (na szczęście tak "ustawionym", że bezpiecznym dla ptaka). Był spragniony i głodny, ale już następnego dnia przechadzał się po moim balkonie o wiele pewniej, zajął się czyszczeniem piór i był bardziej ożywiony. 6 IX po południu, odleciał bezpiecznie odtransportowany do Aten, gdzie specjaliści zadecydują o jego dalszym losie. Być może (jeżeli osiągnie szybko zdolność lotu na specjalnym terenie Ośrodka) uda mu się odlecieć jeszcze w tym roku z późniejszą, południową "falą migracji", a jeśli nie będzie to możliwe, zostanie wypuszczony na wolność dopiero na wiosnę (bardziej prawdopodobne).

Na fot. niżej: 1-3 dzień zabrania boćka i pierwsze sprawdzenie jego kondycji (fot. Giannis Ntaoulas), fot. 4 - pierwszy dzień boćka u mnie, fot. 5-8 - dwudniowa "przechowalnia" bociana u mnie na balkonie (fot. 4-8 własne).

http://www.allegaleria.pl/images/m026iepj6m4madttw1u_thumb.jpg  http://www.allegaleria.pl/images/3jkbfp5ijble3hwdt1h_thumb.jpg  http://www.allegaleria.pl/images/fup12teg7yru769ku3u_thumb.jpg  http://www.allegaleria.pl/images/ffojpfgwc2vgdlq83qtx_thumb.jpg

http://www.allegaleria.pl/images/228o2pibk6h3g54ya8_thumb.jpg  http://www.allegaleria.pl/images/wxscpehf178kpywhpvwv_thumb.jpg  http://www.allegaleria.pl/images/31cnukyr5vamocdx63m_thumb.jpg  http://www.allegaleria.pl/images/xlod1vwmvbgrvkxv6dp_thumb.jpg

Pozdrawiam

Opracowanie: Eva Stets
Copyright: Eva Stets

Ostatnio edytowany przez Eva Stets (2010-11-16 14:23:42)

Offline

 

#40 2010-09-21 22:16:29

Eva Stets

Użytkownik

Skąd: Hellas
Zarejestrowany: 2007-04-04
Posty: 5027
WWW

Re: Ochrona i pomoc bocianom poza Polską

W uzupełnieniu do postu wyżej i historii młodego boćka chciałabym przekazać, że:

- po transporcie do Ośrodka ANIMA, w dniu 6 września 2010, bocian pozostał przez jeden dzień w Azylu, w celu upewnienia się i przebadania, czy faktycznie jest zdrowy. Ok. 24 godz. ptak był pod opieką specjalistów, którzy potwierdzili moje przypuszczenia, że bociek nie latał, tylko dlatego, że był na to jeszcze za młody.

- 7 września bocianka odtransportowano na kontrolowany przez Ośrodek ANIMA, wielohektarowy teren, pół-otwartej woliery (gdzie przebywają i inne ptaki, przysposabiane do wypuszczenia na wolność) i tam (w towarzystwie innych bocianów) powoli uczy się latać. Nawet odbył już swoje nieśmiałe, próbne loty .

Odnośnie wypuszczenia "naszego młodziaka" na wolność są dwie wersje:

a) bociek może być wypuszczony nawet niebawem na wolność (za ok. 3-5 tyg.) w rejonie centralnej Grecji, w okolicach Jeziora Karla i dołączy do innych bocianów, które są tam każdej zimy (łagodny klimat, wystarczająco dużo pokarmu, corocznie zimuje kilkanaście bocianów)

b) przezimuje na terenie woliery i zostanie wypuszczony wiosną, niedaleko miejsca, gdzie było jego rodzinne gniazdo (lub w Delcie Evros), po czym dołączy do spotykanych tam grup bocianów nielęgowych. Niestety, pomimo względnej pogody obecnie - zima na terenach północnej Grecji potrafi być ostra, więc byłoby ryzykiem wypuszczać tutaj, o tej porze roku, młodego, niedoświadczonego bociana.

Na zdjęciu niżej "mój balkonowy" bociek - w dniu, w którym dotarł do Ośrodka. Informacje i foto: Maria Ganoti (szef Ośrodka ANIMA)

http://www.allegaleria.pl/images/0e9g1af15zas740n2lof_thumb.jpg

Pozdrawiam
Eva Stets

Offline

 
Ostatnio chory jestem na Przygodę i Dziedzica. Choróbsko toczy mnie totalnie, ale jest na tyle fajne, że polecam zachorowanie wszystkim dookoła. (marmarecki)

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora