sve - 2007-05-28 23:37:47

belcia napisał:

Dzisiaj zauważyłam jak jeden ze starszych piskląt pociągnął dziobkiem za skrzydełko drugiego z piskląt. Było to tuż po karmieniu. Ciekawe czy to w formie zaczepki do (zabawy), czy wręcz przeciwnie ?

Takiego pociągania, przeciągania, "bitek" itp bedzie można zaobserwować jeszcze sporo. Czasami dzieje się to w rozpędzie pojedynku o jedzenie (dziobią dokoła siebie, żeby urwać smaczny kawałek i czasami zamiast smacznego kęsku uchwycą kolegę :)), czasami się bawią (bo jak wszystkie dzieci lubią się bawić), czasami się naprawdę kłócą...
Ale nigdy się nie obrażą, jest to tylko takie podszturchiwanie. :tak:

magdag - 2007-05-31 23:00:12

Następne moje beznadziejne pytanie. Przy dość dobrej pogodzie ptaki czeszą piora. Czeszą dokładnie i zauważyłam że czeszą maluszki. O co tu chodzi?

Paweł T. Dolata - 2007-06-01 08:47:10

Witam!

Pytanie bynajmniej nie jest beznadziejne :)

1. Chodzi o utrzymanie czystości i higieny ptaków, usunięcie pasożytów.

2. Ponadto przeczesanie piór u dorosłych służy ich właściwemu ułożeniu, co ma znaczenie dla sprawnego lotu.

3. Wzajemne czyszczenie piór to też zachowanie socjalne w obrębie pary, także maluchów przez rodzica buduje więź między nimi, a ponadto uczy młodego jak ma to robić sam.

pozdrawiam
Paweł T. Dolata


magdag napisał:

Następne moje beznadziejne pytanie. Przy dość dobrej pogodzie ptaki czeszą piora. Czeszą dokładnie i zauważyłam że czeszą maluszki. O co tu chodzi?

anula - 2007-08-10 15:05:29

Skad wiadomo ze teraz w gniezdzie czesciej sa stare a nie mlode? Nie moge sie polapac, wydawalo mi sie to jednak mlode sa czesciej w gniezdzie. Prosze oswieccie mnie.

sve - 2007-08-12 23:02:00

anula napisał:

Skad wiadomo ze teraz w gniezdzie czesciej sa stare a nie mlode? Nie moge sie polapac,wydawalo mi sie to jednak mlode sa czesciej w gniezdzie. Prosze oswieccie mnie

Poprostu młode badają świat :D Tyle muszą jeszcze poznać, zanim odlecą!! A stare - troska im ubyła.  Odchowali młode. Są doświadczone, wystarczy im dużo mniej czasu, żeby sobie zdobyć potrawą, niż potrzebują niedoświadczone młode. To znaczy, że rodzice mają teraz dość "czasu wolnego od pracy", który mogą poświęcić sobie. Wygląda, że chcą mieć od młodych już spokój ;) Czasami jeszcze je nakarmią, ale możemy często obserwować, że kiedy młode przylecą do gniazda, gdy stare tam przebywają, to stare natychmiast odlecą. Spełnily swe zadanie - i życie toczy się dalej :D

Eva Stets - 2008-03-27 17:08:42

Witam!

Pytanie niżej cytuję z wątku o ochronie i pomocy bocianom z zagranicy a nawiązuje ono do akcji wymiany gniazda i zachowania bocianów:

BABCIA Mariola napisał:

...Jednego tylko nie rozumiem, dlaczego Bociany mając możliwość osiedlenia się w jednym z sąsiednich gniazd nie uszkodzonych przez wichurę wybrały to uszkodzone ale znajdujące się w obszarze działania pola elektromagnetycznego? Ludzie pod linią wysokiego napięcia odczuwają niemiłe mrowienie. Czy bocianom to odpowiada?...
BABCIA Mariola

Odpowiem, że wszystkie (w sumie 10) gniazda tej wsi są zamontowane na słupach energetycznych, ustawionych po obu stronach drogi. Jednakże tego typu konstrukcje są zawsze umieszczone trochę wyżej a nie bezpośrednio na słupie więc nie wiem czy bociany odczuwają ..."mrowienie" (?)...tym bardziej, że biorąc ogólnie większość bocianich gniazd znajduje się właśnie na słupach energetycznych.

Dlaczego bociany wybrały dawną lokalizację i pomimo zniszczenia próbowały tam stworzyć nowe gniazdo a nie wybrały pustego po przeciwnej stronie drogi? 
Można tu posłużyć się właśnie teorią, że bocian przywiązuje się do swojego miejsca zamieszkania i swego gniazda do którego wraca. Powszechnie wiadomo, że bociany przez wiele sezonów lęgowych wykorzystują to samo gniazdo.
Być może konkretne miejsce jest "wygodniejsze" dla bocianów i dlatego wolały pozostać na starym miejscu. Dowodem tego może być właśnie to, że odlatywały na drugie gniazdo, zabierały z niego patyki i przenosiły materiał do siebie. Również szybka akceptacja nowej konstrukcji (ale w tym samym miejscu) może dowodzić, że bociany zdecydowanie wolą swoje "stare miejsce".
Warto tu dodać, że obecnie na tej wsi wszystkie pozostałe gniazda są już zajęte przez bociany a jedynym wolnym jest właśnie to znajdujące się po przeciwnej stronie drogi.

Jako ciekawostkę (?) mogę dodać, że zaobserwowałam tam dosyć ciekawą sytuację, także inne bociany (z innych gniazd tej wsi) lecąc np na żerowisko zatrzymują się nieraz na tym opuszczonym gnieździe i ...odlatują dalej. Dodam, że jest to taka sama konstrukcja jak pozostałe.
No cóż, widać to gniazdo nie podoba się bocianom na stałe miejsce pobytu.

Pozdrawiam
Eva Stets
PwG OTOP, HOS-Hellas

Eva Stets - 2008-04-07 18:15:45

Witam!

Niżej cytuję moją odpowiedź z wątku o pierwszym jaju i zachowaniu dorosłych wobec pierwszego jaja.

Eva Stets napisał:

Witam!

To pytanie zadało mi kilka osób także na PW. Odpowiem, to co mi wyjaśnił swego czasu Paweł T.Dolata. Bociany zaczynają wysiadywać i ogrzewać jaja od drugiego jajka, tak więc nie sądzę, że jest powód do niepokoju.

Obserwujmy więc bacznie kiedy pojawi się drugie jajko.
(wątek na ten temat już jest zrobiony) :)
http://bocianyzprzygodzic.pun.pl/viewto … 6407#p6407

Pozdrawiam
Eva Stets

BABCIA Mariola napisał:

7:32 Ze skubania swoich piór nic nie wynika. Jajo trzeba wysiadywać bo nie będzie pisklaka.
8:03 Czy to jajo jest niezapłodnione lub ma inny defekt, że go nie wysiadujecie ?
http://img147.imageshack.us/img147/5307 … mx8.th.jpg http://img137.imageshack.us/img137/904/ … kx6.th.jpg

damian21 - 2008-05-27 15:31:59

Czy bociany jakoś się porozumiewają?
Jak bociany dzielą się obowiązkami np.  na śląsku bociany pokłóciły się o obowiązki.

Paweł T. Dolata - 2008-05-28 08:32:38

Dobre pytanie. Oczywiście, że się porozumiewają. Z tym że po bocianiemu - temu służy klekot w różnych formach (dla nas to niedostrzegalne róznice), ruchy ciała, głosy żebrzące (syczenie) młodych itp. - wszystko to widać na kamerze.

Podstawą obserwacji przyrody jest unikanie antropomorfizacji, czyli przykładania naszej miary do zwierząt. Rozumiem, że to "pokłócenie o obowiązki" to z :-)), bo nie wiemy tak naprawdę na czym ta sytuacja polegała.

Pozdrawiam
Paweł T. Dolata

damian21 napisał:

Czy bociany jakoś się porozumiewają?
Jak bociany dzielą się obowiązkami np.  na śląsku bociany pokłóciły się o obowiązki.

mamajka - 2008-05-30 11:57:16

Wracam do drugiej obserwowanej przeze mnie pary.Ze zlozonych jajek wykluly sie niegdys pisklaki,ale zaden z nich nie zyje(byly martwe juz po 2 dobach,przyczyna smierci dwoch mogla byc pogoda-burza,jednego-nie wiem).Byly jeszcze dwa jajka,czy dalej są,nie wiem,innych pisklakow nie widze.Dorosle bociany  zostawiaja czasem  gniazdo bez opieki.
To jest ta para bocianow o ktorych pisalam,ze maja nietypowe zachowania.Zganialy sie wzajemnie z jajek,jeden drugiego trącal dziobem w glowe,wkladal mu dziob pod brzuch,machal nad nim skrzydlami tak dlugo,az tamten wstal.Jednoczesnie przez autorow strony sa nazwane tymi samymi imionami co w tamtym roku,czyli rozumiem,ze jest to ta sama para(?) oraz sa informacje,ze para w ubieglym roku odchowala pisklaki.
1.co moze wplynac na zmiane wzajemnych zachowan pary?(jesli zalozyc ze to te same,ale jaki bylby sens nazywac inna pare tymi samymi imionami?).

Dzis zaobserwowalam takie oto zachowanie:jeden bocian siedzial na gniezdzie;w momencie przylotu drugiego wstal.Zrobily kilka krokow wokol siebie a nastepnie zaczely zblizac do siebie dzioby,potem stanely na wprost siebie i kilkakrotnie wykonaly identyczny,charakterystyczny ruch:kazdy wygiął glowe do tylu tak,ze polozyl ją sobie na grzbiecie.Tzn.najpierw zrobil to ten,ktory przylecial a potem obydwa powtorzyly ten ruch dwukrotnie.Po chwili jeden odlecial a drugi po nim.
2.Czy taki rodzaj ruchu cos znaczy (jesli tak,to co jest temu przypisywane),czy tez jest to bez znaczenia,ewentualnie nasladownictwo?

Paweł T. Dolata - 2008-05-30 12:34:18

Myślę, że o inne bociany najlepiej pytać organizatorów tamtego projektu - znają je o wiele lepiej.

1. Bez obrączek nikt nie wie, czy to te same bociany czy inne. A obrączek nie ma - z tego co wiem - żaden z  kamerowych boćków w Polsce. Nazywanie ptaków w kolejnych sezonach tymi samymi imionami to uproszczenie i nasz sentyment/przywiązanie o tym. Na naszych stronach www (www.bociany.ec.pl i www.pwg.otop.org.pl) i forum zaznaczamy, że nie ma takiej pewności, np.:
http://bocianyzprzygodzic.pun.pl/viewto … d=565#p565

2. Pewnie ta druga kamera nie ma przekazu głosu. Opis zachowania wskazuje wyraźnie, że bocki wtedy klekotały na powitanie. Wygięcie szyi jest tu konieczne, bo tylko w takim ułożeniu krtani moga one wydawać głos. Najbardziej niezwykle wygląda to, gdy bocian klekocze w locie, też wtedy kładzie szyję do tyłu na tułów i powstaje kształt zgoła do bociana niepodobny. :-))

Mam taką fotkę chyba, jak znajdę, to wrzucimy.

Pozdrawiam
Paweł T. Dolata

Eva Stets - 2008-07-04 13:12:14

Witam!

Pozwolę sobie tutaj zacytować fragmenty z postu Władka i kilka moich wyjaśnień z tematu pt "Co się dzieje w gnieździe".
Myślę, że po części uda mi się rozwiać niektóre Wasze wątpliwości na pytania, które być może chcielibyście zadać.
Tak więc postaram się w prosty sposób dać tu kilka wyjaśnień na temat zachowania ptaków:

1- Rodzic, który wydaje się nam smutny, raczej nie jest ani smutny ani nie myśli pod tym kątem (ludzkim spojrzeniem), że nadchodzi koniec życia rodzinnego.
Do tego ostatniego jest jeszcze sporo czasu i gdyby to można było przetłumaczyć na "ludzkie odczucia"...rodzic raczej oczekuje tego momentu, gdyż  zauważony "smutek" jest tu po prostu zmęczeniem. Jakby nie było nie jest łatwo wykarmić czwórkę dorastających piskląt. Są to łowy, na które ptaki zużywają bardzo dużo energii.

2 - Obserwacje Władka są z godzin rannych (ale nie od razu po obudzeniu młodych), tak więc określone " lenistwo" jest po prostu przerwą i odpoczynkiem. To, że boćki próbują od niedawna swoich sił na gnieździe nie znaczy, że są one na tyle dorosłe...by trochę nie "poleniuchować" (lub odpocząć po wcześniejszych ćwiczeniach). Dowodem chęci ćwiczeń jest własnie rozwinięcie lewego skrzydła (to też gimnastyka)...ale pamiętajmy to jeszcze młode boćki.

3 - Patrzenie poza obręb gniazda możemy zauważyć dopiero od kilku dni. To też kolejny dowód dorastania młodych -czują się coraz pewniejsze i zaczyna je interesować "inny świat" - a więc i to, co dzieje się poza gniazdem (to też dowód dorastania)

4 - Odnośnie lenistwa wyjaśniłam już wyżej a co do gimnastyki - pamiętajmy, że na gnieździe przebywa czwórka młodych i ta gminastyka jest nieraz "utrudniona" ze względu na brak miejsca. Fakt, przy wysokiej tempreaturze i ...człowiekowi nie chce się ćwiczyć.

5 - 55 dzień od wyklucia, to jeszcze za mało aby młode bociany odbyły swój pierwszy lot. Możemy zauważyć skoki i podskoki na gnieździe, jednakże na pierwsze loty trzeba trochę poczekać.
Przyjęła się teoria, że młody bocian poleci pierwszy raz po 55 dniach...ale.
Biorąc pod uwagę, że do niedawna te obserwacje były głównie z ziemi "55 dzień" nie można uznać za dokładną datę, z tej racji, że w pierwszym okresie (obserwując gniazdo z dołu) pisklęta nie są widoczne od pierwszego dnia po wykluciu.
Podgląd z kamery daje tu większe możliwości, dlatego też te obliczenia są bardziej zbliżone do 10 tygodnia (od dnia wyklucia) a nie do 8 tygodnia (od dnia wyklucia).
Przykłady tych obliczeń podałam w wątku o obrączkowaniu w poście z 30.6.2008:
http://bocianyzprzygodzic.pun.pl/viewto … 9608#p9608
Pierwsze loty i doskonalenie umiejętności lotu aktywnego (trzepoczącego) i szybowania obserwuje się u młodych ptaków od końca pierwszej dekady lipca...(Profus 1991).
Powszechne przyjęcie pierwszego lotu na 54-64 dni od daty wyklucia kieruje nas bardziej na 64 dni, z tej racji (jak pisałam wyżej) przez pierwsze dni trudno dojrzeć młode z dołu gniazda.
Dla przykładu, Piotr Profus w Studia Nature 50 z 2006 r podaje pobyt młodych na gnieździe przeciętnie 64,2 -0,69 dni.

6 - "Nici z latania dzisiaj", jak pisze Władek - właśnie z tych powodów, o których piszę wyżej. A lenistwo do jedzenia...no, cóż przy wysokich temperaturach nam też się nie chce za bardzo jeść.
Warto jednak zwrócić uwagę, że solidnie podakrmione pisklaki (z dobrą wagą - jak widać podczas niezbędnych mierzeń przy ich obączkowaniu) są w okresie przed pierwszym lotem często mniej karmione przez rodziców.
Masa dorołego boćka waha się (w różnych okresach) w granicach 2,6 -4,4 kg a jak widać po pomiarach - nasze dorastające młode są nie tylko dobrze odkarmione ale mają i dobrą wagę. (czyt. post z danymi z obrączkowania z 30.6.2008):
http://bocianyzprzygodzic.pun.pl/viewto … 9617#p9617

Z pozdrowieniem i życzeniem miłych dalszych obserwacji
Eva Stets
PwG OTOP, HOS-Hellas

wladek12 napisał:

... rodzic robi wrażenie smutnego, czyżby wiedział że nadchodzi koniec grona rodzinnego?...
... lenistwo na gnieździe! z prawej młody rozwinął skrzydlo lewe ...
... patrzy, co słychać za gniazdem...
... wyglądaja tak leniwie że gimnastyka nawet nie wychodzi. musi im być duszno...
... przecież dzisiaj jest już 55 dzień od wyklucia pierwszego bocianka i trzeba się spodziewać próby latania...
... pełne lenistwo...nawet za jedzeniem dobrze nie poszperali. pewnie nici z latania dzisiaj chyba że po południu jak się ochłodzi...

bockowa - 2009-04-07 19:33:35

Mam takie pytanko,bociek siedzi sam-nie wiemy jakiej plci -) Przypuszczamy,ze to samiec bo on pierwszy zasiedla gniazdo-Okej- ale pytanie teraz natury czlowieczej,ze tak to okresle: skad bocianowa ma wiedziec GDZIE przyleciec? i jesli w ogole ją 'posiada'pan bociek.Jesli jest to samotny samiec- jak pozna swoja partnerke do zalozenia rodzinki ? No chyba nie na żerowisku?:) Nie podejdzie na swych dlugich nogach i nie poklekocze:hej mam wolne gniazdko?:D

Eva Stets - 2009-04-07 22:02:28

Post, który cytuję niżej został przeniesiony z wątku "Rożne pytania o bocianach". Z racji, że pytanie dotyczy zachowania bocianów a jak wskazuje nazwa tematu (Zachowania między bocianmi na gnieździe) wpis ten pasuje bardziej do tego wątku.
Trudno odpowiedzieć, tym bardziej że nie można przekładać instynktów bociana na ludzkie odczucia, jak napisał parę postów wyżej również Paweł (post  z dnia 28 V 2008), co jako fragment cytuję:

Paweł T. Dolata napisał:

...Oczywiście, że się porozumiewają. Z tym że po bocianiemu - temu służy klekot w różnych formach (dla nas to niedostrzegalne róznice), ruchy ciała...

Podstawą obserwacji przyrody jest unikanie antropomorfizacji, czyli przykładania naszej miary do zwierząt...

Tak więc biorąc to wyjaśnienie, możemy powiedzieć, że się porozumiewają między sobą - ale na "swój sposób" i w dodatku językiem dla nas niezrozumiałym ale nie możemy ich zachowania tłumaczyć na miarę ludzkich odczuć. Również warto dodać, że bocian po osiągnięciu dojrzałości płciowej z zasady wraca w okolice miejsce swego urodzenia (co nie znaczy, że wraca do tego samego gniazda czy wsi, lecz może to być okolica obok). Z tego, co wiadomo, bardziej przywiązuje się do gniazda niż do partnera (dotyczy to tak samic jak i samców). Tak więc trudno powiedziec czym  on (ona) przyciągnie swego partnera, czy też powodem wyboru będzie dogodne gniazdo, jakie odpowiada im obu. Zapewne jednak jakoś się porozumiewają i w tym temacie.

Eva Stets
PwG OTOP, HOS-Hellas

bockowa napisał:

Mam takie pytanko,bociek siedzi sam-nie wiemy jakiej plci -) Przypuszczamy,ze to samiec bo on pierwszy zasiedla gniazdo-Okej- ale pytanie teraz natury czlowieczej,ze tak to okresle: skad bocianowa ma wiedziec GDZIE przyleciec? i jesli w ogole ją 'posiada'pan bociek.Jesli jest to samotny samiec- jak pozna swoja partnerke do zalozenia rodzinki ? No chyba nie na żerowisku?:) Nie podejdzie na swych dlugich nogach i nie poklekocze:hej mam wolne gniazdko?:D

tyrlik - 2009-04-12 19:44:55

Witam dzisiaj (12 IV 2009) miałem okazję zaobserwować niecodzienną sytuację w życiu bocianów. Niedaleko mnie znajdują się dwa kilkunastoletnie gniazda 50 m od siebie przez wszystkie lata były regularnie zajęte przez pary bocianie i to zawsze bardzo wcześnie czyli koniec marca. W tym roku do jednego z nich boćki przyleciały 23 marca zaś do drugiego jeden na pewno samica 5 kwietnia. Para jak nigdy nie spieszyla się z naprawa gniazda i znoszeniem jajek zaniepokoiło mnie to bo pary, które przyleciały po nich już poprawiły gniazdo i mają jajka. W dniu dzisiejszym rozwiązalem zagadkę po kilku godz. obserwacij.
Problem polega na tym iż samiec od pary kopuluje także z samotną samicą (jestem pewny) i jak opętały lata od jednej do drugiej, przenosi patyki z jednego gniazda na drugie i odwrotnie (casanowa hi hi).
Ale tak poważnie to się niepokoję czy z któraś przystąpi do lęgu przez to całe zamieszanie ? Moim zdaniem samiec samotnej samicy zapewne zginął i teraz dochodzi do takiej sytuacij.
Czy to jest naturalne u bocianow że samotna samica akceptuje samca z sąsiedniego gniazda? Bo ja spotykam się z tym pierwszy raz.

Paweł T. Dolata - 2009-04-14 08:30:10

Nie jest to naturalne, takie sytuacje są wyjątkowe, z Polski podejrzenie bigamii (bo tak to trzeba nazwać) opisał prof. Józeg Radkiewicz. Odszukam ten artykuł i dam znać więcej.

Pozdrawiam
Paweł T. Dolata

tyrlik napisał:

Witam dzisiaj (12 IV 2009) miałem okazję zaobserwować niecodzienną sytuację w życiu bocianów. Niedaleko mnie znajdują się dwa kilkunastoletnie gniazda 50 m od siebie przez wszystkie lata były regularnie zajęte przez pary bocianie i to zawsze bardzo wcześnie czyli koniec marca. W tym roku do jednego z nich boćki przyleciały 23 marca zaś do drugiego jeden na pewno samica 5 kwietnia. Para jak nigdy nie spieszyla się z naprawa gniazda i znoszeniem jajek zaniepokoiło mnie to bo pary, które przyleciały po nich już poprawiły gniazdo i mają jajka. W dniu dzisiejszym rozwiązalem zagadkę po kilku godz. obserwacij.
Problem polega na tym iż samiec od pary kopuluje także z samotną samicą (jestem pewny) i jak opętały lata od jednej do drugiej, przenosi patyki z jednego gniazda na drugie i odwrotnie (casanowa hi hi).
Ale tak poważnie to się niepokoję czy z któraś przystąpi do lęgu przez to całe zamieszanie ? Moim zdaniem samiec samotnej samicy zapewne zginął i teraz dochodzi do takiej sytuacij.
Czy to jest naturalne u bocianow że samotna samica akceptuje samca z sąsiedniego gniazda? Bo ja spotykam się z tym pierwszy raz.

Magdalena Zamielska - 2009-04-15 15:48:05

Witam! Moje pytanie dotyczy pewnego zachowania naszego przygodzickiego bociana. Otóż przez dobrych kilka minut bociek siedział na jajkach z rozchylonym dziobem. Nie wydawał z siebie żadnych dźwięków.
Oto zdjęcie

http://images42.fotosik.pl/100/c68f90155187da12m.jpg 

Dlaczego bocian miał rozchylony dziób? Czym to było spowodowane?

ornitolog92 - 2009-04-15 21:40:12

Najprawdopodobniej chciał się ochłodzić, gdyż szczelna pokrywa piór to uniemożliwia. Myślę, że działa to podobnie jak u psów.
pozdrawiam
Wojtek Kaźmierczak
PwG OTOP

magdekk napisał:

Witam! Moje pytanie dotyczy pewnego zachowania naszego przygodzickiego bociana. Otóż przez dobrych kilka minut bociek siedział na jajkach z rozchylonym dziobem. Nie wydawał z siebie żadnych dźwięków.
Oto zdjęcie

http://images42.fotosik.pl/100/c68f90155187da12m.jpg 

Dlaczego bocian miał rozchylony dziób? Czym to było spowodowane?

Eva Stets - 2009-04-15 22:42:58

Jest to najprawdopodobniejsze wyjaśnienie, tym bardziej, że w ostanich dniach w Polsce jest dosyć ciepło i świeci słońce. Bocian siedzący na gnieździe jest "wystawiony" na działanie promieni słonecznych i nie ma co się dziwić, że jest mu ciepło. Podobne reakcje będzie można zauważyć latem u młodych boćków, gdy podczas gorących dni będą siedzieć z otwartymi dziobami.

Pozdrawiam
Eva Stets
PwG OTOP

ornitolog92 napisał:

Najprawdopodobniej chciał się ochłodzić, gdyż szczelna pokrywa piór to uniemożliwia. Myślę, że działa to podobnie jak u psów.
pozdrawiam
Wojtek Kaźmierczak
PwG OTOP

magdekk napisał:

Witam! Moje pytanie dotyczy pewnego zachowania naszego przygodzickiego bociana. Otóż przez dobrych kilka minut bociek siedział na jajkach z rozchylonym dziobem. Nie wydawał z siebie żadnych dźwięków.
Oto zdjęcie

http://images42.fotosik.pl/100/c68f90155187da12m.jpg 

Dlaczego bocian miał rozchylony dziób? Czym to było spowodowane?

ladycrash - 2009-06-16 14:26:56

Witam,
Przeglądając dziś czat bociani z Warszewa mój wzrok przykuło jedno pytanie tamtejszej forumowiczki.
A mianowicie: dlaczego młode bociany zostają same w gnieździe? Czy bociani rodzice są wtedy gdzieś w pobliżu w tym czasie? Czy małym nic nie zagraża gdy są tam same?
Mnie to szczerze mówiąc tez to zaciekawiło:)

Eva Stets - 2009-06-17 00:40:46

Pisklęta wszystkich bocianów z czasem dorastania zaczanają zostawać same na gnieździe. Gdy nie jest już im potrzebne stałe ogrzewanie przez dorosłych, rodzice odlatują, także z tej racji, że młode potrzebują większej ilości pokarmu a i same muszą się pożywić. Najczęściej rejon żerowania (a więc także poszukiwania pokarmu dla młodych) nie jest zbyt daleko od gniazda - w przypadku Przygodzic są to okolice stawów Trzcieliny w Dolinie Baryczy. Często też rodzic znajduje się (stoi) obok gniazda (tu akurat na niewidocznym dla kamery mniejszym kominie oddalonym o parę metrów), nieraz (w innych znanych mi przypadkach) siedzi obok na słupie lampy drogowej, mając tym bezpośredni wgląd na młode i to, co dzieje się w gnieździe.
W wielu przypadkach, gdy młode dorastają, w gnieździe robi się ciasno i dorosłe nieraz budują obok właściwego gniazda tzw "letnie gniazdo" (zawsze blisko i widokiem na młode). Podobne zdarzenie można było zaobserwować latem 2008r. u naszych boćków (czyt. temat "Letnie gniazdo Przygody i Dziedzica":   http://bocianyzprzygodzic.pun.pl/viewtopic.php?id=337). 

Pozdrawiam
Eva Stets

ladycrash napisał:

Witam,
Przeglądając dziś czat bociani z Warszewa mój wzrok przykuło jedno pytanie tamtejszej forumowiczki.
A mianowicie: dlaczego młode bociany zostają same w gnieździe? Czy bociani rodzice są wtedy gdzieś w pobliżu w tym czasie? Czy małym nic nie zagraża gdy są tam same?
Mnie to szczerze mówiąc tez to zaciekawiło:)

anubis60 - 2009-06-20 13:43:52

20.06.2009

Pytanie do naszych ekspertów dot. latania. Najpierw, podobnie jak w roku ubiegłym, rozwijanie skrzydeł i podskoki w miejscu, a potem pierwsze loty. I teraz problem o jakim myślę. Kiedy bliźniaki zaczną opuszczać gniazdo, podlatywać za rodzicem np. na łąkę, to czy Czwartek nie będzie chciał robić tego samego, nie spróbuje lecieć za nimi, a nie mając jeszcze takich umiejętności - spadnie?

Drugie pytanie z innej beczki. Czy pisklakom grozi jakieś niebezpieczeństwo kiedy zostają same w gnieździe? Czy w okolicy Przygodzic są ptaki drapieżne? Czy zdarzają się takie wypadki, że taki ptak zaatakuje z powietrza gniazdo i pisklaki?

Pozdrawiam
Andrzej

ornitolog92 - 2009-06-20 15:14:56

1. Być może będzie próbował, ale ta różnica wieku się zaciera. Gdyby jednak poleciał nie będąc gotowym na aktywny lot będzie na tyle duży, że bezpiecznie wyląduje na ziemi, a gdyby nie wrócił do gniazda, dorosłe będą go karmić poza gniazdem. Jednak bardziej prawdopodobne jest to, że któryś bocian podczas podskakiwania zostanie porwany przez podmuch wiatru i nie będzie umiał wlecieć na gniazdo.

2. Bezbronnym pisklakom zawsze grozi jakieś niebezpieczeństwo, ale im są większe tym mniej niebezpieczeństw i stają się coraz bardziej samodzielne. W okolicy mamy całą plejadę ptaków szponiastych (chyba o to chodzi, nowa nazwa systematyczna, ponieważ ptakami drapieżnymi są także same bociany, gdyż uprawiają drapieżnictwo), jednak chyba tylko bieliki są w stanie zaatakować podrośnięte pisklaki, a jak wiadomo one preferują bardziej ustronne miejsca. Przy mniejszych pisklakach i jajkach problemem są sroki i obce bociany, które atakują gniazda- stąd biorą się bocianie walki. Mimo, że my bocianów nie widzimy, one dobrze widzą gniazdo i okolice i w razie potrzeby potrafią szybko zareagować. Większym problemem są ssaki, a w szczególności kuny, które potrafią zabić duże pisklaki, a aktywne są szczególnie nocą, gdy ich nie widać, są one dużo zwinniejsze od ptaków i łatwo sobie z nimi radzą.

pozdrawiam
Wojtek Kaźmierczak
PwG OTOP

anubis60 napisał:

20.06.2009

Pytanie do naszych ekspertów dot. latania. Najpierw, podobnie jak w roku ubiegłym, rozwijanie skrzydeł i podskoki w miejscu, a potem pierwsze loty. I teraz problem o jakim myślę. Kiedy bliźniaki zaczną opuszczać gniazdo, podlatywać za rodzicem np. na łąkę, to czy Czwartek nie będzie chciał robić tego samego, nie spróbuje lecieć za nimi, a nie mając jeszcze takich umiejętności - spadnie?

Drugie pytanie z innej beczki. Czy pisklakom grozi jakieś niebezpieczeństwo kiedy zostają same w gnieździe? Czy w okolicy Przygodzic są ptaki drapieżne? Czy zdarzają się takie wypadki, że taki ptak zaatakuje z powietrza gniazdo i pisklaki?

Pozdrawiam
Andrzej

bina - 2009-06-24 18:09:36

Być może moje pytanie jest infantylne, ale dlaczego młode bocianki często żałośnie piszczą. Czy to z powodu głodu? Czy rodzice są w stanie nakarmić je do syta? Młode po posiłku często dalej kwilą.

Damka_Pik - 2009-06-24 18:34:34

bina napisał:

Być może moje pytanie jest infantylne, ale dlaczego młode bocianki często żałośnie piszczą. Czy to z powodu głodu? Czy rodzice są w stanie nakarmić je do syta? Młode po posiłku często dalej kwilą.

Myślę, że najczęściej kwilą właśnie z powodu głodu. Deszczowa pogoda najwyraźniej nie sprzyja polowaniu. Gryzonie kryją się w norach, a rodzicom udaje się zdobywać przeważnie tylko dżdżownice, które nie zaspokajają potrzeb kalorycznych takich podrośniętych bocianków - choćby z powodu niewielkiej objętości takich dań.

Paweł T. Dolata - 2009-06-25 08:21:57

Głosy piskląt - "żebrania" czy "proszenia" o pokarm ("kwilenie") - są po prostu u bocianów (u ptaków wróblowych są to otwarte dzioby w jaskrawych kolorach) sygnałem dla rodziców, stymulującym je do karmienia. Wydają je przy każdym karmieniu, więc wcale nie muszą oznaczać głodu. A ten "żałosny" ton to zapewne kolejna "sztuczka" Natury, by skutecznie doprosić się pokarmu. Pewnie racja z tym, że jeśli po karmieniu dalej proszą, to było im mało, ale nawet wtedy nie wiem, czy są głodne, czy po prostu chciałyby repetę, czy działa mechanizm, by prosić jak najwięcej, to się więcej dostanie.

Dodatkowym bodźcem do karmienia boćków, szczeg. u małych piskląt, jest dotykanie przez nie dziobami dzioba rodzica.

Damka_Pik napisał:

bina napisał:

Być może moje pytanie jest infantylne, ale dlaczego młode bocianki często żałośnie piszczą. Czy to z powodu głodu? Czy rodzice są w stanie nakarmić je do syta? Młode po posiłku często dalej kwilą.

Myślę, że najczęściej kwilą właśnie z powodu głodu. Deszczowa pogoda najwyraźniej nie sprzyja polowaniu. Gryzonie kryją się w norach, a rodzicom udaje się zdobywać przeważnie tylko dżdżownice, które nie zaspokajają potrzeb kalorycznych takich podrośniętych bocianków - choćby z powodu niewielkiej objętości takich dań.

igo - 2009-07-07 16:12:06

Justyna napisał:

10.59 - Wydarzyła się dziwna sytuacja na gnieździe. Dorosły bocian wleciał z impetem na gniazdo depcząc jednego z bocianków. Początkowo myślałam, że to rodzic, który nie wyrobił lądując, ale jeden z bocianków nagle się położył, a pozostałe patrzyły na niego jakoś dziwnie. Dorosły bocian popatrzył na nie i dziobnął jednego z bocianków, który rzucił się na niego i dorosły odleciał. Pewnie to był intruz, który już wcześniej latał nad gniazdem denerwując rodziców.
11.10 - Znów atak intruza, przeleciał nad bociankami, jeden rzucił się na niego broniąc rodzeństwo.

Filmik (magdekk): http://bocianyzprzygodzic.pun.pl/viewto … 953#p17953

Na podstawie tego zajścia w gnieździe ciekaw jestem w jaki sposób młode boćki rozróżniają jaki bocian / swój czy obcy / przylatuje do gniazda ?

paniusia - 2009-07-07 20:59:25

Dzisiaj w gnieździe miał miejsce atak obcego bociana na młode bocianki przebywające same w gnieździe (link do filmu w poście "igo" powyżej). Czy osłanianie najmłodszego bocianka przez starsze miało na celu jego ochronę, czy wynikało z przypadkowego ustawienia się ptaków w momencie ataku?

Eva Stets - 2009-07-07 22:45:03

Zapewne ma na to wpływ mało znany nam instynkt, jaki można zauważyć np wśród tysiecy pingwinów, które (w tym przypadku dorosłe) bezbłędnie trafiają do swoich młodych. Kolejną rzeczą może być samo zachowanie obcego - jak opisała Justyna i co widać także na filmiku Magdy - obcy bocian zaraz po przylocie dziobnął jedno z młodych. Ale i bez tego, sądzę, że jakoś rozróżniają i wiedzą, że ich rodzic jest tym właściwym.

igo napisał:

Justyna napisał:

10.59 - Wydarzyła się dziwna sytuacja na gnieździe. Dorosły bocian wleciał z impetem na gniazdo depcząc jednego z bocianków. Początkowo myślałam, że to rodzic, który nie wyrobił lądując, ale jeden z bocianków nagle się położył, a pozostałe patrzyły na niego jakoś dziwnie. Dorosły bocian popatrzył na nie i dziobnął jednego z bocianków, który rzucił się na niego i dorosły odleciał. Pewnie to był intruz, który już wcześniej latał nad gniazdem denerwując rodziców.
11.10 - Znów atak intruza, przeleciał nad bociankami, jeden rzucił się na niego broniąc rodzeństwo.

Filmik (magdekk): http://bocianyzprzygodzic.pun.pl/viewto … 953#p17953

Na podstawie tego zajścia w gnieździe ciekaw jestem w jaki sposób młode boćki rozróżniają jaki bocian / swój czy obcy / przylatuje do gniazda ?

Eva Stets - 2009-07-07 23:00:45

Myślę, że "ochrona" najmłodszego była przypadkowym ustawieniem bocianów. Dorosłe chronią swoje młode przed intruzami, walczą (tak samo samce jak i samice) przede wszystkim o gniazdo, by nie zostało ono zajęte przez obcego bociana. Ich młode (lub jaja) też są "częścią" gniazda (a więc tego, co należy do prawowitych właścicieli). Nie przekładając ludzkich uczuć - także młode gdy dorastają, czują gniazdo jako swoją własność, przyjmując pozycję obronną (podobną do dorosłych). W konkretnym przypadku młode właśnie taką pozycję przyjęły, tak więc ochrona trzeciego była najprawdopodobiej jedynie chwilą reakcji by bronić swego gniazda (odstraszyć intruza) a nie chronić trzeciego boćka.

paniusia napisał:

Dzisiaj w gnieździe miał miejsce atak obcego bociana na młode bocianki przebywające same w gnieździe (link do filmu w poście "igo" powyżej). Czy osłanianie najmłodszego bocianka przez starsze miało na celu jego ochronę, czy wynikało z przypadkowego ustawienia się ptaków w momencie ataku?

Barbarka - 2009-07-21 14:16:11

Dzisiaj o godzinie 12:56 byłam świadkiem, jak w gnieździe w Tarnowskich Górach starszy młody (ok. 4-5 dni) zaatakował lądującego z lotu, młodszego bocianka (vide poniższy link). Podziobał go do krwi! Wiem że z natury rzeczy, jako (jednak) sporo starszy, ma pozycję dominanta. I nasuwa mi się pytanie, co mogło być powodem takiej agresji i czy znane są takie przypadki krwawej agresji między bocianim rodzeństwem w gnieździe. I to w 10 tygodniu życia, kiedy zaczynają latać, i być bardziej niezależne od rodziców (no, nie do końca, jeżeli chodzi o pokarm, to konkurencja jednak rośnie).

http://www.bocianyzprzygodzic.pun.pl/vi … d=366&p=12

Paweł T. Dolata - 2009-07-22 07:58:03

Jest to bardzo rzadkie zachowanie między młodymi z tego samego lęgu. Co do przyczyn, to bardzo trudno je ustalić, bo przecież nie znamy emocjonalnych i psychicznych podstaw takiego zachowania, ani nawet ich dokładnych okoliczności (np. czy boćki były głodne, czy najedzone). Możliwy jest nawet taki powód, że mając doświadczenie z nalatującymi na gniazdo intruzami, starszy bocian omyłkowo potraktował tak młodszego, który zachował sie dla niego "dziwnie" (bo jak stał czy siedział wraz z nim w gnieździe to go nie atakował).

Pozdrawiam
Paweł T. Dolata
PwG OTOP

Barbarka napisał:

Dzisiaj o godzinie 12:56 byłam świadkiem, jak w gnieździe w Tarnowskich Górach starszy młody (ok. 4-5 dni) zaatakował lądującego z lotu, młodszego bocianka (vide poniższy link). Podziobał go do krwi! Wiem że z natury rzeczy, jako (jednak) sporo starszy, ma pozycję dominanta. I nasuwa mi się pytanie, co mogło być powodem takiej agresji i czy znane są takie przypadki krwawej agresji między bocianim rodzeństwem w gnieździe. I to w 10 tygodniu życia, kiedy zaczynają latać, i być bardziej niezależne od rodziców (no, nie do końca, jeżeli chodzi o pokarm, to konkurencja jednak rośnie).

http://www.bocianyzprzygodzic.pun.pl/vi … d=366&p=12

kawia - 2009-07-22 22:37:20

Dwa pytania: zaobserwowałam, że codziennie ok 22, przed zasnięciem, młode dość długo ale niezbyt głosno kwilą. To takie wieczorne rozmówki. Mlode wtedy sa spokojne, niegłodne, wiec to pogadywanie chyba nie ma żadnej innej funkcji poza komunikacyjną. Czy tak jest?
Czy skubanie sie wzajemne przez bociany (głównie robi to Przygoda, ale już i niektóre młode też) to rodzaj pieszczoty, czy jednak iskanie?

Paweł T. Dolata - 2009-07-23 10:23:57

Coraz częściej na Wasze pytania muszę odpowiadać "nie wiem" lub "chyba" - są coraz bardziej szczegółowe i pokazujące dużą wiedzę o bocianach - szczególnie jeśli dotyczą przyczyn pewnych zachowań, co wymagałoby wniknięcia w bocianie mózgi albo długich i szczegółowo ukierunkowanych eksperymentów.

1. Kwilenie przed snem zapewne ma funkcję komunikacyjna, ale może to i ostatnia w dniu próba wyproszenia pokarmu od rodziców. Nie muszą być przy tym głodne - to po prostu nawyk, a lepsze jedzonko (więcej) jest wrogiem dobrego.

2. Tu są dobre dane o ssakach: iskanie ma funkcję sanitarną (usuwanie brudu i pasożytów, porządkowanie upierzenia), ale i bardzo ważną socjalną, utrzymującą więź w rodzinie. U bocianów jest tak samo.

Pozdrawiam
Paweł T. Dolata
PwG OTOP

kawia napisał:

Dwa pytania: zaobserwowałam, że codziennie ok 22, przed zasnięciem, młode dość długo ale niezbyt głosno kwilą. To takie wieczorne rozmówki. Mlode wtedy sa spokojne, niegłodne, wiec to pogadywanie chyba nie ma żadnej innej funkcji poza komunikacyjną. Czy tak jest?
Czy skubanie sie wzajemne przez bociany (głównie robi to Przygoda, ale już i niektóre młode też) to rodzaj pieszczoty, czy jednak iskanie?

AnkazReading - 2009-07-29 19:24:20

Dwa pytania:
1. forumowicze czasami okreslaja taka poze bociania, jaka przybral srodkowy mlody na wklejonym tu zdjeciu, jako przysiad "na kolankach".  Czy to jednak nie jest przysiad na pietach? Takze byla mowa o zauwazaniu obraczki "nad kolanem". Wydaje mi sie, ze jednak ten staw, anatomicznie biorac, to bociania pieta, bo ptaki, zdaje sie, chodza na samych paluszkach, a nie calej stopie, ktorej kosci sa bardzo wydluzone. Czy mam racje, czy nie?

http://img187.imageshack.us/img187/6417/drzemkah.th.jpg

Nota bene, zaraz po zrobieniu powyzszego zdjecia widzialam, jak jeden z lezacych przeciagnal szyje i najwyrazniej szeroko ziewnal! No coz, musial zmeczyc sie kilkugodzinnymi lotami (nie probuje antropomorfizowac , ale jednak dla mnie to przypomnienie, ze w przyrodzie "wszyscysmy bracia")

2. Obejrzalam dopiero co filmik Nupi z powitalnego grupowego klekotania naszych mlodych po dlugiej nieobecnosci w gniezdzie. Spodziewalabym sie, ze akustyczny efekt klekotania powstaje mechanicznie, przez "klapanie" dziobem (ktos okreslil to jako "kastaniety") - tymczasem wcale takiego "klapania na filmiku nie widze, wiec  czyzby klekot  pochodzil z samej krtani? W jaki sposob? (Malo, ze nie wiadomo tak zupelnie, jaka wlasciwie jest mechanika kociego mruczenia, to czyzby byla to jeszcze jedna zagadka przyrody:  Czym klekoce bocian?)

kawia - 2009-07-29 22:33:15

@Anka z Reading. Tez chciałam zapytac o klekoty! Ziewanie widywałam kilka razy zwłaszcza w czasie wysiadywania, chyba sie bocki nudziły :) Kapitalne!

A pytanie mam takie - dlaczego młode teraz się przy jedzeniu tak wspomagają skrzydłami, jak były młodsze, jadły dużo spokojniej, teraz juz czyste szaleństwo z tymi trzepotami - czy im to pomaga w utrzymaniu równowagi, czy strasza się nawzajem? Bo że siadają, to dla wygody, ale to machanie? Mnie by się wydawało, że raczej przeszkadza, niz pomaga.

Paweł T. Dolata - 2009-07-31 09:45:07

ad. 1.

Ma Pani zupełną rację, to co wygląda i opisujemy powszechnie jako "kolano" to anatomicznie pięta, a dokładnie "staw goleniowy". Dlatego oficjalnie mówi się, że obraczki typu ELSA są na goleni (powyżej stawu goleniowego), a starszego typu metalowe - na skoku (powyżej stawu skokowego).

ad. 2.

Mechanizm powstawania głosu to faktycznie praca krtani, dlatego bocian może klekotać tylko z odgiętą do tyłu szyją, gdy właściwie ustawia mechanizm krtani. Sam odgłos jednak wydają rogowe połówki (szczęki) dzioba, dlatego klekotanie malych piskląt bocianów jest bardzo mało słyszalne, gdyż dzióbki są jeszcze zbyt miękkie.

Pozdrawiam
Paweł T. Dolata

AnkazReading napisał:

Dwa pytania:
1. forumowicze czasami okreslaja taka poze bociania, jaka przybral srodkowy mlody na wklejonym tu zdjeciu, jako przysiad "na kolankach".  Czy to jednak nie jest przysiad na pietach? Takze byla mowa o zauwazaniu obraczki "nad kolanem". Wydaje mi sie, ze jednak ten staw, anatomicznie biorac, to bociania pieta, bo ptaki, zdaje sie, chodza na samych paluszkach, a nie calej stopie, ktorej kosci sa bardzo wydluzone. Czy mam racje, czy nie?

http://img187.imageshack.us/img187/6417/drzemkah.th.jpg

Nota bene, zaraz po zrobieniu powyzszego zdjecia widzialam, jak jeden z lezacych przeciagnal szyje i najwyrazniej szeroko ziewnal! No coz, musial zmeczyc sie kilkugodzinnymi lotami (nie probuje antropomorfizowac , ale jednak dla mnie to przypomnienie, ze w przyrodzie "wszyscysmy bracia")

2. Obejrzalam dopiero co filmik Nupi z powitalnego grupowego klekotania naszych mlodych po dlugiej nieobecnosci w gniezdzie. Spodziewalabym sie, ze akustyczny efekt klekotania powstaje mechanicznie, przez "klapanie" dziobem (ktos okreslil to jako "kastaniety") - tymczasem wcale takiego "klapania na filmiku nie widze, wiec  czyzby klekot  pochodzil z samej krtani? W jaki sposob? (Malo, ze nie wiadomo tak zupelnie, jaka wlasciwie jest mechanika kociego mruczenia, to czyzby byla to jeszcze jedna zagadka przyrody:  Czym klekoce bocian?)

Piotr J. - 2010-03-28 17:30:18

W zeszłym roku, gdy bociany kończyły akt miłosny, wyrażały swoje zadowolenie wspólnym klekotaniem. Odchylały głowy mocno w tył i klekotały. W tym roku, u tej pary raczej to się nie zdarza. Dlaczego jest taka różnica w zachowaniu się ptaków?

Paweł T. Dolata - 2010-03-31 14:57:57

Może to po prostu wynikać z różnic w zachowaniu poszczególnych osobników, pewnie są bociany ciche i hałaśliwe, jak i ludzie :). Z moich obserwacji wynika, że klekot wydają bociany częściej przy ładnej pogodzie, a w tym roku miały jej mało. Pewnie z czasem się doczekamy.:)

Pozdrawiam
Paweł T. Dolata
PwG OTOP

piotrek94b napisał:

W zeszłym roku, gdy bociany kończyły akt miłosny, wyrażały swoje zadowolenie wspólnym klekotaniem. Odchylały głowy mocno w tył i klekotały. W tym roku, u tej pary raczej to się nie zdarza. Dlaczego jest taka różnica w zachowaniu się ptaków?

Angelika - 2010-05-17 19:41:09

Moje pytanie dotyczy akcji ratowania piskląt z zalanego przez deszcz gniazda. Dlaczego Dziedzic wyrzucił młode? Wcześniej też były akcje ratownicze, ludzie dotykali pisklaków, a tu taka tragiczna sytuacja.

ornitolog92 - 2010-05-17 20:25:37

Po prostu w zaszłym roku mieliśmy olbrzymie szczęście, że nie wydarzyło się coś takiego jak dzisiaj. A dlaczego to zrobił? Możliwe, że uznał je za nieswoje, albo uznał je za coś obcego i zrobił "porządek" tak jak w zeszłym roku z pozostawionym mięsem.

pozdrawiam
Wojciech Kaźmierczak
PwG OTOP

Angelika napisał:

Moje pytanie dotyczy akcji ratowania piskląt z zalanego przez deszcz gniazda. Dlaczego Dziedzic wyrzucił młode? Wcześniej też były akcje ratownicze, ludzie dotykali pisklaków, a tu taka tragiczna sytuacja.

BABCIA Mariola - 2010-05-21 08:10:02

21 maj 2010

7:58 - Na gnieździe dwa bociany bardzo głośno klekoczą i zachowują się jak na fotkach.
Czy to jest TOKOWANIE ?

http://www.allegaleria.pl/images/6kfnppsm2swa6elnurrs_thumb.jpg    http://www.allegaleria.pl/images/mc4b42yrw8pvylalqi_thumb.jpg    http://www.allegaleria.pl/images/cwzpecirjkkbezm0j001_thumb.jpg

Eva Stets - 2010-05-21 13:57:20

Nie widziałam tego na żywo a na zdjęciach nie widzę wyraźnie pary w "pozie" wspólnego klekotu i odchylenia głów do tyłu. Tak więc ode mnie odpowiedź tylko "pół na pół": jeżeli po takim zachowaniu jak na fotkach nastąpiła kopulacja, to tak - to były toki.

Pozdrawiam
Eva Stets

BABCIA Mariola napisał:

21 maj 2010

7:58 - Na gnieździe dwa bociany bardzo głośno klekoczą i zachowują się jak na fotkach.
Czy to jest TOKOWANIE ?

http://www.allegaleria.pl/images/6kfnpp … _thumb.jpg    http://www.allegaleria.pl/images/mc4b42 … _thumb.jpg    http://www.allegaleria.pl/images/cwzpec … _thumb.jpg

Paweł T. Dolata - 2010-05-21 18:32:56

Tak Pani Mariolu, uwieczniła Pani TOKOWANIE! :)

Pisałem już przedwczoraj - w odp. na pierwsze takie po poniedziałkowej tragedii obserwacje Justyny -  o dużej trudności rozróżnienia bocianich toków z odstraszaniem intruzów pojawiających się przy gnieździe (gdy przerodzi się ono w potyczkę nie ma tego problemu, widać intruza).

Jednak przy odpieraniu ataku oba bociany zwracają się, co oczywiste, w stronę wroga, tak jak czujne radary i lufy obrony przeciwlotniczej. :)

Tutaj nasze bociany są ewidentnie zainteresowane tylko sobą i na foto nr 3 zwrócone do siebie – są to bez wątpienia TOKI.

Pozdrawiam
Paweł T. Dolata
PwG OTOP
www.pwg.otop.org.pl
www.bociany.ec.pl

BABCIA Mariola napisał:

21 maj 2010

7:58 - Na gnieździe dwa bociany bardzo głośno klekoczą i zachowują się jak na fotkach.
Czy to jest TOKOWANIE ?

http://www.allegaleria.pl/images/6kfnpp … _thumb.jpg    http://www.allegaleria.pl/images/mc4b42 … _thumb.jpg    http://www.allegaleria.pl/images/cwzpec … _thumb.jpg

kawia - 2010-05-25 19:26:02

Niezależnie od tokowania i kopulacji, drugiego lęgu raczej nie będzie? Czy często się zdarza utrata lęgu (niezależnie od powodów)? I co robią potem dorosłe - "urlopują" jak Przygoda i Dziedzic w tym roku na swoim gnieździe, czy lecą gdzieś dalej?

Paweł T. Dolata - 2010-05-25 23:12:34

Drugiego lęgu nie będzie, pisałem to już parę razy, proszę mi wierzyć.

Ilość % strat w lęgach lokalnej populacji zależy od ich okoliczności, w "kiepskim" pogodowo i pokarmowo roku może być bardzo duża, z reguły to kilka-kilkanaście %.

Po starcie lęgów większość znanych mi dorosłych pozostaje na gnieździe, ale siłą rzeczy jest tu rzadko - nie mają obowiązków wobec młodych. Jeśli jednak powodem straty jest agresja (np. atak kuny na młode), to takie gniazdo jest opuszczane.

Na marginesie niektórych komentarzy do akcji ratunkowej 17 V - następne dni pokazały, że same bociany nie uznały jej za agresję na gniazdo, bo go nie opuściły, a nawet zaczęły w nim toki, traktując jako miejsce bezpieczne. Tym samym tracą praktycznie podstawy sugestie, że dorosły zabił ostatnie pisklęta "nie akceptując" akcji ratunkowej. Po prostu na 99 % wyrzucił młode, które wg niego w tych fatalnych warunkach i tak były bliskie śmierci, a dalszy deszcz je na to skazywał.

Pozdrawiam
Paweł T. Dolata
PwG OTOP
www.pwg.otop.org.pl
www.bociany.ec.pl

kawia napisał:

Niezależnie od tokowania i kopulacji, drugiego lęgu raczej nie będzie? Czy często się zdarza utrata lęgu (niezależnie od powodów)? I co robią potem dorosłe - "urlopują" jak Przygoda i Dziedzic w tym roku na swoim gnieździe, czy lecą gdzieś dalej?

Angelika - 2010-05-27 22:33:43

Damka_Pik napisał:

27 maja 2010

Justyna napisał:

27.05.2010r.
...
14:40-14:43 Samiec wykonuje szalone tańce. Chodzi po gnieździe machając skrzydłami i podrzucając czarną lotkę. Wypadła mu w końcu poza gniazdo, ale i tak bawił się dalej w podskoki ...

*
14:40  Bocianie 'You Can Dance' , albo - jak kto woli - bociani balet. :D

Chciałam zapytać, co jest powodem takiego zachowania dorosłego bociana. Młode rozumiem - ćwiczą. Czy dokuczają mu jakieś pasożyty, bo widziałam na filmie, że między podskokami grzebie sobie w piórkach, czy suszy pióra, czy jeszcze jest jakaś inna przyczyna jego baletu? Może zachowanie bociana związane jest z tym, że tej wiosny dużo pada co, przypuszczam, nie jest dogodne dla ich upierzenia i skóry? Na filmie widać, jakby zabawa z piórkiem przynosiła mu wiele radości i jakby szukał go, kiedy wyleciało poza gniazdo. :)

Eva Stets - 2010-05-27 22:54:21

Być może Paweł będzie mógł wyjaśnić to bardziej dokładnie.
Ja jedynie powtórzę to, co po poście Justyny napisałam w temacie "Co się dzieje w gnieździe" (http://www.bocianyzprzygodzic.pun.pl/vi … 225#p25225):

Widziałam to zachowanie i...przyszło mi do głowy takie zastanowienie: czy te "radosne" podskoki samca były "szczęściem" po kopulacji, czy też dlatego, że  partnerka sobie poleciała? ;)
Ale poważnie - podobne zachowanie u bocianów obserwowałam także na żywo, ale pod koniec lata, np po odlocie młodych - dorosły podskakiwał na gnieździe, a wyglądało to podobnie jak u naszego samca lub (porównując) tak, jak robią to młode boćki, gdy ćwiczą przed pierwszym lotem.

W uzupełnieniu tutaj dodam tylko, że takie podskoki u ptaka na pewno nie są spowodowane pasożytami - żaden ptak nie będzie skakał z powodu pasożytów (w takim przypadku będzie się drapał, dziobał, przeczesywał upierzenie, ewentualnie nawet wyrywał sobie pióra).

A może po prostu, nie mając "obowiązków"..."czuje się wolny jak ptak"?

Pozdrawiam
Eva Stets

Angelika napisał:

Damka_Pik napisał:

27 maja 2010

Justyna napisał:

27.05.2010r.
...
14:40-14:43 Samiec wykonuje szalone tańce. Chodzi po gnieździe machając skrzydłami i podrzucając czarną lotkę. Wypadła mu w końcu poza gniazdo, ale i tak bawił się dalej w podskoki ...

*
14:40  Bocianie 'You Can Dance' , albo - jak kto woli - bociani balet. :D

Chciałam zapytać, co jest powodem takiego zachowania dorosłego bociana. Młode rozumiem - ćwiczą. Czy dokuczają mu jakieś pasożyty, bo widziałam na filmie, że między podskokami grzebie sobie w piórkach, czy suszy pióra, czy jeszcze jest jakaś inna przyczyna jego baletu? Może zachowanie bociana związane jest z tym, że tej wiosny dużo pada co, przypuszczam, nie jest dogodne dla ich upierzenia i skóry? Na filmie widać, jakby zabawa z piórkiem przynosiła mu wiele radości i jakby szukał go, kiedy wyleciało poza gniazdo. :)

tomek_lucja - 2011-07-24 14:34:02

Witam,
Jestem zaniepokojona, że od 3 dni nie widać matki w gnieździe. Dwa dni temu o godz. 23.00 były tylko młode. Czy jest to normalne zjawisko?
Pozdrawiam, Łucja Klicka

Eva Stets - 2011-07-24 19:00:28

tomek_lucja napisał:

Witam,
Jestem zaniepokojona, że od 3 dni nie widać matki w gnieździe. Dwa dni temu o godz. 23.00 były tylko młode. Czy jest to normalne zjawisko?
Pozdrawiam, Łucja Klicka

Nie ma powodu do niepokoju. :) Zjawisko jest jak najbardziej naturalne - młode latają, dorastają, wchodzą powoli w dorosłe życie, a matka  pojawia się na gnieździe, by instynktownie je karmić.
Piątka bocianów zajmuje sporo miejsca, więc nic dziwnego, że samica "wybiera spokój" i spędza sporo czasu (i noce) poza gniazdem :) (najprawdopodomniej w dzień na żerowisku a w nocy pobliżu gniazda, by mieć gniazdo w zasięgu wzroku).

Wizyty samicy i karmienia młodych na gnieździe są jednak odnotowane każdego dnia. :) Można  o tym przeczytać w postach Forumowiczów:  temat "Co się dzieje w gnieździe" - wątek "Co robią bociany (lipiec 2011)"
str.16: http://bocianyzprzygodzic.pun.pl/viewto … 556#p33556
str.17: http://bocianyzprzygodzic.pun.pl/viewto … 622#p33622

Eva Stets - 2012-05-03 08:20:49

Kilkakrotnie w ciągu poprzednich sezonów, podczas obserwacji gniazda w Przygodzicach, pojawiały się pytania i niepokoje, "gdzie" podział się drugi bocian. Odnosiło się to do sytuacji, gdy było ciemno a drugiego bociana długo nie było. Starałam się w takich przypadkach udzielać odpowiedzi. Przykładowo:

1 -  wpis z datą 27.04.2007, gdy na gnieździe były zniesione już wszytkie jaja i powstał niepokój, gdzie jest drugi bocian: http://bocianyzprzygodzic.pun.pl/viewto … d=858#p858

2 -  wpis z datą 17.04.2008, gdy na gnieździe również były wszytkie jaja i był niepokój o drugiego bociana: http://bocianyzprzygodzic.pun.pl/viewto … 7121#p7121

3 - uzupełniający wpis do daty wyżej (było to o tyle ciekawe, że bocian odleciał w nocy a wrócił o świcie): http://bocianyzprzygodzic.pun.pl/viewto … 7122#p7122

4 - wpis z dnia 8.06.2008, gdy jedna z forumowiczek zastawiała się "gdzie" drugi bocian bywa w nocy (to jednak już po wykluciu młodych, gdy nie wymagały ogrzewania rodzica): http://bocianyzprzygodzic.pun.pl/viewto … 8939#p8939

5 - wpis z datą 26.03.2010, gdy sugerowałam, że nieobecne bociany mogły się przenieść na pobliski komin: http://www.bocianyzprzygodzic.pun.pl/vi … 974#p21974

Nawiązuję do tych postów z racji, że mogę teraz odpowiedzieć "obrazowo" (i przykładowo). W tym przypadku - nie jako odnośnik do żerujących czasem w nocy bocianów, ale jako przykład, że sytuacja może być właśnie  taka (czego np. "oko" kamery nie obejmie). Obserwacja odnotowana na żywo (nie w Polsce lecz w Grecji), na gnieździe, gdzie para bocianów wysiadując jaja "rozstała" się na kilka godzin, tzn:  jeden z partnerów od późnego popołudnia stał na lampie drogowej, kilka metrów od gniazda a drugi wysiadywał jaja (fot.1). Po paru godzinach (już w nocy) -  bocian z lampy przeleciał na gniazdo (nie zmienił w wysiadywaniu partnera).

Informacja i foto niżej mogą być więc odpowiedzią na nurtujące nieraz pytania, gdy nie widzimy drugiego boćka na gnieździe i zjawia się on późno w nocy. Ewentualność może być i taka, że ptak przysiadł w pobliżu i po kilku godzinach przelecial na gniazdo (niekoniecznie z lampy, jak tutaj - może być to słup energetyczny, komin, drzewo, budynek).

Foto i obserwacje: Eva Stets

http://www.allegaleria.pl/images/i9r44qdryfccf0q95bg_thumb.jpg   http://www.allegaleria.pl/images/qvkoc0b6vtusyszfjf_thumb.jpg

Wewa - 2012-05-17 15:37:08

Dzień dobry,
Na stronie bocianiego gniazda w Gniewie pojawiła sie informacja o wyrzuceniu kolejno dwóch jaj ,z obserwacji wynika że doszło do tego już po 2-3 tyg.wysiadywania dlaczego bociany tak robia?czy może dojść do tego że wyrzucą wszystkie jaja z gniazda?

Eva Stets - 2012-05-17 16:25:56

Osobiście nie znam gniazda w Gniewie. Jednakże do takich jak opisana sytuacja dochodzi zazwyczaj, gdy w konkretnym gnieździe zmienia się partner/partnerka bociana (najczęściej samiec). "Zdobywając" w ten sposób gniazdo (i partnera/partnerke - jeśli ten pozostnie) wyrzuca jaja - pozbywając się tego, co nie jego.

Wewa napisał:

Dzień dobry,
Na stronie bocianiego gniazda w Gniewie pojawiła sie informacja o wyrzuceniu kolejno dwóch jaj ,z obserwacji wynika że doszło do tego już po 2-3 tyg.wysiadywania dlaczego bociany tak robia?czy może dojść do tego że wyrzucą wszystkie jaja z gniazda?

Wewa - 2012-05-17 17:46:27

Bardzo dziekuje za informacje

Sihaja - 2012-06-11 21:17:28

Pytanie dotyczące sytuacji w jednym z obserwowanych przeze mnie gniazd. Dwa młode zaatakowały trzeciego młodego, to już duże bociany. Dotkliwie go podziobały. Potem pomogły mu wstać i obecnie razem stoją w gnieździe. Jaki może być powód takiej agresji wśród rodzeństwa?
Mam nadzieję, że ranny ptak sobie poradzi....
Link do filmiku z sytuacją (11.06.2012): http://www.beleefdelente.nl/vogel/ooievaar

Paweł T. Dolata - 2012-06-11 21:41:05

Powodów takiego zachowania może być wiele, np. niedostatek pokarmu i wynikająca z tego konkurencja o pokarm między młodymi, zdenerowanie sytuacją wokół gniazda, indywidualna agresywność poszczególnych osobników, ewentualne zatrucie toksynami działającymi na system nerwowy. Nie da rady tego powiedzieć, tym bardziej nie znając wcześniejszych relacji między młodymi w tym gnieździe, ich warunków pokarmowych, otoczenia gniazda.

Obserwując ptaki możemy z reguły powiedzieć CO się stało, ale rzadko DLACZEGO, bo po prostu nie możemy wniknąć do ich mózgów i myśli. Aby zrozumieć procesy decyzyjne podejmowane przez ptaki konieczne są długotrwałe i statystycznie opracowane obserwacje i eksperymenty.   

Pozdrawiam
Paweł T. Dolata
Południowowielkopolska Grupa Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków www.pwg.otop.org.pl
Projekt „Blisko bocianów” z Przygodzic www.bociany.ec.pl

Sihaja napisał:

Pytanie dotyczące sytuacji w jednym z obserwowanych przeze mnie gniazd. Dwa młode zaatakowały trzeciego młodego, to już duże bociany. Dotkliwie go podziobały. Potem pomogły mu wstać i obecnie razem stoją w gnieździe. Jaki może być powód takiej agresji wśród rodzeństwa?
Mam nadzieję, że ranny ptak sobie poradzi....
Link do filmiku z sytuacją (11.06.2012): http://www.beleefdelente.nl/vogel/ooievaar

Schoocolla - 2012-06-12 09:36:56

W ubiegłym roku przygotowałem dla bocianów gniazdo mocując paletę na w połowie ściętym drzewie.

Bociany na stałe zasiedliły gniazdo tego roku. Właśnie rozpoczęło się klucie piskląt. Nie wiem ile małych jest w gnieździe. Co mnie zastanowiło to zachowanie samicy, która tuż przed przylotem samca po żerowaniu, położyła jednego pisklaka na krawędzi gniazda, wystawiając go na słońce. W tym samym czasie rozpostarła pióra osłaniając pozostałe pisklaki. W każdym razie mimo szamotania się pisklaka po odlocie samicy na zerowanie, samiec również nie zareagował.

Choć nie wyglądało to na "chęć pozbycia się małego" nie wiem czy wystawiony pisklak poradził sobie ze słońcem oraz czy został z powrotem położony wewnątrz gniazda. Czy bociany kiedy pozbywają się małych zawsze zrzucają je na ziemie?

Eva Stets - 2012-06-12 23:21:07

Nie, nie zawsze eliminacja polega na wyrzuceniu młodych z gniazda. Dorosły może również zabić pisklęta, zjeść młodego, może wyrzucić pisklaka poza gniazdo (taka eliminacja jest najczęściej spotykana). Zależy to (w dużej mierze) od tego, jakiej wielkości (wagi) jest pisklak (a więc czy może go dorosły podnieść i wyrzucić), od samego bociana i (przede wszystkim) od okoliczności, jakie doprowadzą dorosłego by eliminował młode. Jak widać w opisanym przypadku - może także "odsunąć" młodego na brzeg gniazda, wystawiąjąc na słońce. Tu jednak brałabym pod uwagę i tę możliwość czy faktycznie pisklak został "odsunięty", a nie przepełzał sam na brzeg lub nie znalazł się tam z innego powodu. Jeden z takich powodów (na szczęście bez ofiar) można było zaobserwować w 2009 roku, na gnieździe w Przygodzicach, gdy...nie było eliminacji a pisklę znalazło się na brzegu gniazda. Na szczęście w tym przypadku udało się pisklakowi dołączyć do rodzeństwa.
O wspomnianym wydarzeniu można przeczytać tutaj (mój post z 24 maja 2009 z godz. 18:25: http://bocianyzprzygodzic.pun.pl/viewto … 492#p15492).

Schoocolla napisał:

Choć nie wyglądało to na "chęć pozbycia się małego" nie wiem czy wystawiony pisklak poradził sobie ze słońcem oraz czy został z powrotem położony wewnątrz gniazda. Czy bociany kiedy pozbywają się małych zawsze zrzucają je na ziemie?

Odnośnie wcześniejszego pytania, które zadała Sihaja (pytając o konkretny przypadek) uzupełnię, że po obejrzeniu obu filmików z datą 11.06, na podanej stronie można snuć przypuszczenia, że na tym gnieździe agresja rodzeństwa była efektem tego, że już wcześniej młody został zaatakowany i zraniony przez dorosłego bociana (intruza), przy czym jako osłabiony i krwawiący stał się prawdopodobnie "obcym elementem" dla rodzeństwa.

Schoocolla - 2012-06-13 14:13:31

Eva, dziękuję za odpowiedź. Pisklę nie przemieściło się samo, było zbyt małe. Widziałem sam moment kiedy samica z niezwykłą delikatnością położyła go na brzegu gniazda i właśnie po tej delikatności nie byłem pewnie czy to eliminacja czy też chwilowe wystawienie na słońce. Wyglądało to jakby była zniecierpliwiona brakiem powrotu z żerowiska samca, który przyleciał chwilę po tym fakcie. Jak pisałem samiec nie zareagował, nie osłaniał pisklaka ani od słońca ani od deszczu, który zaczął padać późnym wieczorem. Chyba sprawa przesądzona :-(.

luki321 - 2012-06-21 20:12:23

Mam takie pytanie: czy są jakieś wieści o wcześniejszym potomstwie Dziedzica i Przygody ?

ornitolog92 - 2012-06-22 01:11:49

Nie ma żadnych wieści. Pisklaki mają zakładane tylko obrączki, a niestety ich odczytanie sprawia sporo kłopotów i ciężko je wykryć. Większość bocianów wylatuje poza obszar na którym działamy i nie jesteśmy w stanie śledzić większej ilości gniazd, aby sprawdzić czy się gdzieś nie pojawiły. Musimy czekać i może szczęście się uśmiechnie :) Na kilkaset obrączkowanych co roku przez nas pisklaków stwierdzamy ok. 5 dorosłych z obrączkami, a zazwyczaj są to te same ptaki przez wiele lat. Raptem ułamek procenta zaobrączkowanych boćków daje jakieś wiadomości powrotne.

pozdrawiam
Wojtek Kaźmierczak
PwG OTOP

luki321 napisał:

Mam takie pytanie: czy są jakieś wieści o wcześniejszym potomstwie Dziedzica i Przygody ?

Eva Stets - 2012-06-22 11:47:06

Pozwolę sobie uzupełnić, że (biorąc ogólnie) dane statystyczne mówią przede wszystkim o dużej śmiertelności młodych bocianów (ok.50%)...a z kolei te, które przeżyją i po kilku latach (czyli po osiągnięciu dorosłości) wrócą do Polski nie zawsze osiedlają się w pobliżu rodzinnego gniazda (pomimo, że to też się zdarza).

Myślę więc, że gdyby takie wiadomości zwrotne były o potomkach "Dziedzica" i "Przygody", to na pewno by były one podane w odpowiednim temacie forum pt. Obrączkowanie bocianów białych i jego wyniki (http://bocianyzprzygodzic.pun.pl/viewforum.php?id=29).
Jest tam kilka informacji (także o bocianach z Południowej Wielkopolski), ale nie z gniazda w Przygodzicach (czyt. np. post Michała Polakowskiego z dnia: 7.09.2011: http://bocianyzprzygodzic.pun.pl/viewto … 570#p34570 ).

Kilka pytań, odpowiedzi na te pytania, informacje i wyjaśnienia odnośnie obrączek i odczytów i jak to wygląda wg. statystyk jest też podane w tym temacie (http://bocianyzprzygodzic.pun.pl/viewforum.php?id=44) - w jednym z wielu - (dobranych tematycznie) - osobno wydzielonym wątku pt:  Co wiemy o znakowaniu (obrączkowaniu) bociana białego? : http://bocianyzprzygodzic.pun.pl/viewtopic.php?id=303 (czyt. np. post Paweł T. Dolata z dnia 8.04.2010: http://bocianyzprzygodzic.pun.pl/viewto … 910#p22910).

ornitolog92 napisał:

Nie ma żadnych wieści. Pisklaki mają zakładane tylko obrączki, a niestety ich odczytanie sprawia sporo kłopotów i ciężko je wykryć. Większość bocianów wylatuje poza obszar na którym działamy i nie jesteśmy w stanie śledzić większej ilości gniazd, aby sprawdzić czy się gdzieś nie pojawiły. Musimy czekać i może szczęście się uśmiechnie :) Na kilkaset obrączkowanych co roku przez nas pisklaków stwierdzamy ok. 5 dorosłych z obrączkami, a zazwyczaj są to te same ptaki przez wiele lat. Raptem ułamek procenta zaobrączkowanych boćków daje jakieś wiadomości powrotne.

pozdrawiam
Wojtek Kaźmierczak
PwG OTOP

luki321 napisał:

Mam takie pytanie: czy są jakieś wieści o wcześniejszym potomstwie Dziedzica i Przygody ?

luki321 - 2012-06-23 10:33:52

Dziękuję za wyczerpujące odpowiedzi. Swoją drogą, ciekawe jak im się teraz wiedzie :)
Serdecznie pozdrawiam.
Tomek.